Bez Konkretnego Tematu

Metal... dlaczego tak głośno? Podróżując stwierdziłam, ze Polska ma silny undergroud i dobrą załogę, mało gdzie ludzie tak żywo zachowują się na koncertach. Pamiętam jak kilka miesięcy temu ktoś podsumował mnie -ile agresji w takiej malej kobiecie, a to był akurat stan wyjątkowy, gdyż wtedy walczyłam o miejsce, z którego lepiej było widać muzyków jednej z moich ulubionych kapel. Możecie się z tym zgodzić lub nie, ale to właśnie rodzimą domeną jest spotykanie również pań przy barierkach na death lub black metalowych koncertach. Podczas jednego z wykładów dotyczących ery psychodelii w USA i UK w latach 70. rozbawiło mnie bardzo pytanie Hansa Kellera - czemu Pink Floyd grają tak głośno. Keller jest muzykologiem, nie podzielał zachwytów Pink Floyd, jednak stwierdził, że mają odbiorców, więc muszą mieć coś ciekawego w muzyce. Mnie osobiście nurtowało pytanie - jak można sformułować takie pytanie do wywiadu? Pomyślcie, gdyby ktoś zapytał Satyra czemu grają tak głośno, czemu nie mogą grać akustyczne? Minęło sporo czasu od tamtego wywiadu, czasy się zmieniają, zmienia się także scena muzyczna. Jeżeli chodzi o powroty do korzeni, a wręcz czasów wczesnośredniowiecznych ciekawym "wynalazkiem" jest Fejd utworzony z członków zespołu nominowanego do szwedzkiej nagrody Grammy Pathos, a także braci Rimmerfors. Moze Fejd nie jest zespołem do końca metalowym, ale niektórym może się spodobać.. Bazują na skandynawskich legendach, używają instrumentów jak MoraHarpa, Valvira, Bouzuki, wszystkie coustomowo budowane przez członków zespołu, przystosowywane do elektrycznego grania, zmienione i przystosowane do wmontowania pick-upów. W wolnej chwili polecam zespół uwadze, zwłaszcza, ze obecnie mamy jeden z najlepszych festiwali w nurcie pogańskim jakim jest Wolin i jest to rodzaj grania z pasją, bo niestety nurty folkowe czasami kończą się czymś w rodzaju chałtury i dalekie jest to dźwiękom zapoczątkowanym przez Bathory lub Nocturnal Mortum. Nasza część Europy przoduje również w festiwalach jak Wacken, Brutal Assult i Metal Camp, które moim zdaniem charakteryzują się wysoką jakością organizacyjną i można tam spotkać duże ilości rodaków Każdego cieszyła by większa ilość imprez wszelakich i ich większa dostępność, wspominam tu o wszelkich odwołanych koncertach z przyczyn, które tylko w Polsce mogły się przydarzyć, nie chcę być w tym momencie złośliwa pozdrawiając rząd, Toruń etc... Co do rodzimych zespołów, każdy wie czym i gdzie się możemy szczycić. Swoją drogą, ktoś wspomniał mi o rankingu co najlepiej promuje Polskę za granicą - Vader był na 2miejscu zaraz po kobietach. Nie sprawdzałam źródła tego badania, ale jest to bardzo prawdopodobne. Cóż jeszcze mogę dodać kończąc moją krótką wycieczkę bez konkretnego tematu? Ludzie, bierzcie za gitary i grajcie!


autor: Lena