DEICIDE (USA)

Grupa utworzona w 1987 r. w Clearwater (Floryda) z inicjatywy braci Hoffman: Erica (gitara) oraz Briana (gitara), działając początkowo pod nazwą AMON. Składu dopełnili po niedługim czasie Steve Asheim (perkusja) oraz Glen Benton (wokal/ bas) i jeszcze w tym samym roku zarejestrowany został pierwszy materiał demo, zatytułowany "Feasting The Beast". Niestety, z powodu stosunkowo marnej jakości jego brzmienia, a przede wszystkim małej popularności tego materiału, grupie początkowo nie udało się zaistnieć na większą skalę. Dopiero w grudniu 1989 r. nagrała w osławionym Morrisound Recording (Tampa) swoje drugie, zawierające 6 kompozycji demo, które nosiło tytuł "Sacrificial" i bardzo szybko doprowadziło do podpisania kontraktu z wytwórnią Roadrunner Records (według pogłosek, podpisanie go miało mieć miejsce w sposób wyjątkowo kontrowersyjny, głosząc, jakoby Benton wtargnął do gabinetu szefa wytwórni - Monte Connera i rzuciwszy na jego biurko taśmę demo, wrzasnął: "Kontrakt, dupku!"). Krótko potem grupa zmieniła nazwę na DEICIDE i po zaledwie trzech miesiącach wkroczyła do Morrisound ponownie, gdzie z udziałem Scotta Burnsa zarejestrowała swój debiutancki album, zatytułowany "Deicide", na który trafiła cała zawartość drugiej demówki oraz cztery nowe utwory. Płyta ukazała się na rynku w czerwcu 1990 r. i okazała się dziełem wybitnym, wyznaczając nowe kanony w ekstremalności death metalu, dzięki czemu liczba sprzedanych egzemplarzy wyniosła 150 tysięcy, co było wynikiem zarówno zaskakującym, jak i bardzo obiecującym. Teksty utworów autorstwa Bentona przepełnione były fascynacją satanizmem, zespół zresztą w wyjątkowo skuteczny sposób potrafił szokować swoimi kontrowersyjnymi poglądami i okazywanym uwielbieniem dla Władcy Piekieł, w czym celował szczególnie sam Benton, dokonując wypalenia na swoim czole odwróconego krzyża oraz zapewniając opinię publiczną, że w wieku 33 lat odbierze sobie życie (po kilku latach osobiście wyśmiał jednak swoje wypowiedzi z tego okresu). W 1992 r. ukazał się drugi album zespołu, ujęty tytułem "Legion". Okazał się materiałem jeszcze szybszym, brutalniejszym i bardziej bluźnierczym od debiutu, a o jego niezwykle demonicznym i traktowanym bardzo poważnie przesłaniu, stanowił chociażby utwór "Satan Spawn, The Caco-Daemon", poświęcony podobno synowi Bentona. Swoje dokonania grupa promowała podczas koncertów na terenie USA oraz w Europie, występując u boku zespołów m. in. VADER, SINISTER, SUFFOCATION, DISMEMBER czy GOREFEST. Podczas jednej z tras zawitała także na koncert do Polski. Nie obywało się jednak bez kłopotów, gdyż w kilku krajach koncerty formacji spotykały się ze sprzeciwem ze strony niektórych organizacji ochrony praw zwierząt - na przykład Animal Militia - zarzucających Bentonowi torturowanie i okaleczanie na scenie zwierząt oraz rzucanie w publiczność ich mięsem. Muzykom grożono śmiercią, co uwidoczniło się szczególnie poprzez zorganizowanie w Sztokholmie zamachu bombowego, w innych krajach z kolei - np. w Wielkiej Brytanii - grupa zmuszona została do odwołania swoich występów z powodu ryzyka bójek i rozrób. Pomimo tych przeszkód nie zaprzestawała ona jednak koncertowania, a co więcej - nagrywania i wydawania nowych płyt. W 1993 r. na rynku ukazała się kompilacja "Amon: Feasting The Beast", zawierająca archiwalne nagrania z taśm demo, w 1995 r. do rąk fanów trafił natomiast trzeci krążek zespołu, zarejestrowany ponownie przy pomocy Scotta Burnsa i opatrzony tytułem "Once Upon The Cross". Nowe muzyczne bluźnierstwo po raz kolejny okazało się takowym w dosłownym tego słowa znaczeniu nie tylko ze względu na muzykę i teksty, ale także i z powodu wyjątkowo obrazoburczej okładki płyty, wykonanej przez brytyjskiego plastyka-ekstremistę Trevora Browna. Choć z pozoru mało szokująca zewnętrzna jej część przedstawiała jedynie zarys zwłok, przykrytych białym, zakrwawionym płótnem, po przewróceniu strony ujrzeć można było wypatroszone zwłoki Chrystusa. O ile jednak opinia publiczna mogła przejść do porządku dziennego nad przykładem tak dosadnego i perfidnego świętokradztwa, o wiele większe kontrowersje wzbudziła data premiery albumu, którą wyznaczono na 17 kwietnia, co według ówczesnego kalendarza wypadało dokładnie w Wielkanocny Poniedziałek. Jako, że zajmująca się dystrybucją produktów Roadrunnera firma Pinnacle Records zabroniła rozprowadzania płyty w tym terminie, Benton oczywiście nie omieszkał skomentować tej decyzji z charakterystycznym dla siebie ironicznym uśmiechem, lecz w celu uniknięcia kłopotów datę premiery ustalono ostatecznie na maj. Album spotkał się z intensywną koncertową promocją, czego dowodem była m. in. europejska trasa zespołu w towarzystwie BRUTAL TRUTH, CATHEDRAL, FLESHCRAWL i SINISTER, po raz kolejny do Morrisound muzycy zawitali natomiast w 1997 r. Jesienią tego samego roku na rynek czwarty krążek kapeli, zatytułowany "Serpents Of The Light". Choć jego zawartość muzyczna i tekstualna nie była już tak ekstremalnie bluźniercza w stosunku do trzech poprzednich krążków, nawet pomimo pewnych głosów sprzeciwu, płyta uchodziła za produkt udany. Grupa nawiązała bowiem w swojej muzyce do korzeni i osobistych fascynacji, spośród których na czoło wysuwały się wczesne dokonania SLAYER, połączone nawet z lekkimi powiewami twórczości VADER, w tekstach natomiast poruszyła tym razem także problemy zjawisk szkodliwych dla społeczeństwa ze strony środowisk katolickich, piętnując np. w utworze "Father's Baker" pedofilię duchownych. Po opublikowaniu nowego materiału ruszyła niezwłocznie na trasę koncertową. W jej ramach zagrała w maju 1998 r. po raz pierwsze od sześciu lat koncerty w Wielkiej Brytanii, gdzie towarzyszyli jej AMON AMARTH, BRUTAL TRUTH i SIX FEET UNDER. W lutym 1999 r. dotarła natomiast do Polski, gdzie zagrała koncert w Katowicach w towarzystwie AETERNUS, BEHEMOTH, ANCIENT RITES i ROTTING CHRIST. Do Europy zawitała ponownie wiosną 2000 r., biorąc udział w objazdowym festiwalu No Mercy Festival 2000 w towarzystwie CANNIBAL CORPSE, VADER, HATE ETERNAL, VOMITORY, MARDUK, DARK FUNERAL i IMMORTAL. Nikt nie przypuszczał jednak, że piąty studyjny album formacji, wydany kilka miesięcy później, okaże się kompletną klapą. Istotnie, wyprodukowana przy pomocy Jima Morrisa, aczkolwiek zapowiadana jako powrót do korzeni płyta "Insineratehymn", okazała się materiałem rozczarowującym pod każdym względem. Muzycznie jawiła się bowiem jako jeszcze lżejsza i wolniejsza w stosunku do poprzedniego albumu, samo brzmienie zaś było do tego stopnia proste i surowe, że trudno było oprzeć się wrażeniu, iż grupa najlepsze lata ma już za sobą. Brakło już bowiem charakterystycznego zacięcia nie tylko muzyce, ale także i tekstom, w których wprawdzie wciąż dominowała niechęć do chrześcijaństwa, zahaczając jednakże i o osobiste refleksje nad życiem ich autora, np. utwór "Forever Hate You" (nienawidzę Cię na zawsze) Benton zadedykował swojej byłej żonie. Choć wydaną zaledwie rok później, a więc latem 2001 r. szóstą płytę zespołu - "In Torment In Hell" - cechowała nieco lepsza jakość kompozycji i brzmienia, najgorliwsi zwolennicy wczesnego stylu grupy wciąż pozostawali sceptyczni. Do ciekawych należały natomiast domysły i tezy na temat słabej jakości dwóch ostatnich albumów - jako, że w międzyczasie muzycy uwikłali się w konflikt z Roadrunner, pojawiły się głosy, jakoby swoje studyjne wydawnictwa zespół nagrywał na "odczepne", chcąc jak najszybciej wywiązać się z niewygodnego kontraktu. Choć niniejszy konflikt faktycznie miał miejsce, sami muzycy nie przejawiali publicznego niezadowolenia ze swoich ostatnich twórczych dokonań. Koncerty grupy nie pozostawiały jednak żadnych wątpliwości co do jej powszechnej renomy w tej materii, gdyż w jeszcze w tym samym roku odbyła udane amerykańskie tournee w towarzystwie MORBID ANGEL i ZYKLON, na początku 2002 r. - kolejną trasę po USA w asyście MARDUK, DIABOLIC i AMON AMARTH, jesienią tego samego roku dotarła z kolei do Europy, odwiedzając ponownie Polskę i występując na dwóch koncertach - we Wrocławiu i w Warszawie - u boku MYSTIC CIRCLE i CENTINEX. W tym samym roku w karierze zespołu zaszły także dwie dosyć poważne zmiany. Do pierwszej zaliczyć można było niewątpliwie nowy image jednego z braci Hoffman - Briana, który ogolił głowę na zero, do drugiej zaś - sprawy biznesowe, gdyż zespół podpisał kontrakt z nową wytwórnią, brytyjskim fonograficznym kolosem Earache Records. W 2003 r. koncertował w USA w towarzystwie HATE ETERNAL, KRISIUN i CATTLE DECAPITATION oraz ponownie dotarł do Europy, biorąc udział w objazdowym tour X-Mass Festival 2003, grając m. in. w Wielkiej Brytanii, we Francji, w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Czechach, Belgii i Holandii w asyście DESTRUCTION, NILE, AMON AMARTH, MISERY INDEX, DEW SCENTED i GRAVEWORM. Nowy, siódmy studyjny album grupy, opatrzony po raz pierwszy logo Earache oraz tytułem "Scars On The Crucifix" , trafił na sklepowe półki na początku 2004 r. Po raz pierwszy od kilku lat nowa propozycja DEICIDE spotkała się z pozytywnym przyjęciem, gdyż płyta ta zawierała cechy charakterystyczne dla oblicza grupy, do którego fani przywykli w okresie dwóch pierwszych krążków. Miażdżącego i ciężkiego brzmienia nadał tym razem całości Neil Kernon, efekt ostateczny zaś, w postaci dusznego, brutalnego, satanistycznego death metalu, bardzo poprawił nadszarpniętą w ostatnim czasie reputację kapeli, przywracając jednocześnie wiarę w jej świetność. Niestety, siła przebicia nowego albumu nie szła w parze z jego koncertową promocją, która trafiła tym razem na rozmaite przeszkody. W pierwszej połowie 2004 r. grupa wyrzucona została z trasy u boku SUPERJOINT RITUAL. Kwestie sporne dotyczące honorariów za występy doprowadziły z kolei do przerwania trasy europejskiej. Choć grupa wróciła na kontynent, zaklepując sobie miejsce na tournee u boku ARKHON INFAUSTUS, z powodu śmierci ojca Asheima, przerwała je zaledwie po dwóch koncertach. I chociaż występy doczekały się kontynuacji, nie pojawili się na nich bracia Hoffman, gdyż obowiązki gitarzystów przejęli David Suzuki z VITAL REMAINS oraz były muzyk CANNIBAL CORPSE, Jack Owen. Jak się później okazało, w szeregach DEICIDE doszło do poważnego rozłamu na tle personalnym, co zaowocowało w listopadzie tego samego roku odejściem braci Hoffman. Sytuacja ta pociągnęła za sobą dalsze poważne niesnaski w postaci wzajemnych pretensji i oskarżeń, kończąc się na dosyć ostrym sporze dotyczącym praw do nazwy i wykonywanego repertuaru. Choć koniec końców cała sprawa znalazła finał w postaci ustępstwa ze strony braci Hoffman, nie obyło się jednak bez komentarzy opinii publicznej, twierdzących, jakoby jeden z najbardziej zasłużonych zespołów w historii ekstremalnego metalu na świecie w tak małostkowy sposób zaprzepaścił swój dobry wizerunek, jego członkowie zaś, grający ze sobą od samego początku w niezmienionym składzie i będący przykładem swoistej chemii i solidarności w jego szeregach, wytaczali przeciwko sobie najcięższe zarzuty, piorąc na publicznym forum własne brudy. Choć towarzysząca tym wydarzeniom otoczka bardzo negatywnie wpłynęła na opinię o zespole oraz wzbudziła wątpliwości co do jego dalszych losów, okazało się, że Benton i Asheim pozyskali do składu oprócz wspomnianego wcześniej Owena drugiego nowego gitarzystę w osobie Ralpha Santolli, współpracującego wcześniej z DEATH i ICED EARTH. Jesienią 2005 r. grupa wzięła udział w europejskiej trasie u boku PROSTITUTE DISFIGURMENT oraz VISCERAL BLEEDING. W powyższym składzie podjęła także prace nad nowym materiałem studyjnym, który zarejestrowany przy pomocy Jima Morrisa trafił do sprzedaży w połowie 2006 r. Ósmy krążek formacji, pokazujący po raz pierwszy także i umiejętności nowych muzyków opatrzony został tytułem "The Stench Of Redemption" i choć oceny jego należały do zróżnicowanych, generalnie wypadał na tle innych wydawnictw na korzyść. Promując go na koncertach, grupa wystąpiła m. in. na Monterrey Metalfest w Meksyku, na początku 2007 r. pojawiła się zaś w Europie, grając koncerty u boku VISCERAL BLEEDING. W trasie tej z powodów osobistych nie wziął jednak udziału Benton, lecz wspierana m. in. przez Garbatego z polskiej formacji DISSENTER grupa odniosła podczas niniejszego tournee duży sukces.
Dyskografię uzupełnia płyta koncertowa "When Satan Lives" (1998) oraz DVD "When London Burns" (2006).
Benton nagrał także wokale na płyty VITAL REMAINS "Dechrystianize" (2003) i "Icons Of Evil" (2007) oraz brał udział w koncertach tegoż zespołu. Zaśpiewał również gościnnie na płytach CANNIBAL CORPSE "Eaten Back To Life" (1990) oraz "Butchered At Birth" (1991).

autor: Mikołaj "Manstein" Kunz