VITAL REMAINS (USA)

Grupa sformowana w 1989 r. w Providence (Rhode Island) pierwotnie w składzie: Tony Lazaro (gitara), Jeff Gruslin (wokal) oraz Joseph Lewis (bas). Zafascynowani dokonaniami VENOM, MERCYFUL FATE, SLAYER, KISS czy MORBID ANGEL członkowie formacji postanowili stworzyć własną interpretację ciężkiego metalu, toteż niedługo po powstaniu kapela zarejestrowała swoje dwa materiały demo: "Reduced To Ashes" z 1989 r. oraz nagrany rok później "Excruciating Pain". W 1991 r. zespół wydał swój kolejny materiał - winylową 7-calówkę "Black Mass", dzięki której podpisała kontrakt z podległą brytyjskiej Peaceville wytwórnią Deaf Records. Dzięki niej właśnie ukazał się debiutancki album VITAL REMAINS, który opatrzony tytułem "Let Us Pray" ujrzał światło dzienne w 1992 r. Nagrany w Fat Trax Studios (Pawtucket) materiał wyprodukował Tony Ricci, na płycie zaś, oprócz wcześniej wymienionych zagrali także Paul Flynn (gitara) oraz perkusista sesyjny S. Alonzo. Zawierający 9 charakteryzujących się częstymi zmianami temp długich kompozycji, niezbyt spektakularny, aczkolwiek death metalowy, emanujący wyczuwalną atmosferą mroku i satanistycznego przesłania pierwszy album grupy, potrafił jednak przysporzyć jej fanów, czego dowodem były odbywające się pomimo problemów składowych koncerty grupy oraz nagrany w podobnym składzie i wydany w 1994 r., już nakładem Peaceville drugi album, zatytułowany "Into Cold Darkness". Nowe dzieło formacji prezentowało już jednak o wiele bardziej dojrzałe oblicze uprawianego przez nią satanistycznego death metalu. Stało się tak dzięki zastosowaniu na szerszą skalę obecnych już na debiutanckiej płycie sampli i instrumentów klawiszowych, które skutecznie potrafiły urozmaicić wartość wciąż długich utworów, jak i o wiele lepsze aranżacje tychże. Do udanych należała również zamieszczona na albumie własna interpretacja utworu "Dethroned Emperor" autorstwa CELTIC FROST. Niestety, zaistniałe w 1996 r. poważne problemy składowe, wyrażające się m. in. poprzez odejście jednego z założycieli zespołu - Gruslina, zaważyły na jego dalszej działalności. W tym samym roku do kapeli dołączył jednak multiinstrumentalista David Suzuki (perkusja/ gitara/ wokale), dzięki czemu ustabilizowała się sytuacja dotycząca stanowiska perkusisty. Przy jego pomocy Lazaro i Lewis stworzyli materiał na trzeci album, którego realizację rozpoczęli pomiędzy październikiem a grudniem 1996 r. Sesja nagraniowa odbyła się tym razem we wspomnianym trzyosobowym składzie, za brzmienie spłodzonego w murach Music Complex albumu odpowiedzialny zaś był Rudy d' Agostino. Sama płyta, nosząca tytuł "Forever Underground" ukazała się już w 1997 r. nakładem nowej wytwórni, z którą kontraktem związał się zespół - francuskiej Osmose Productions. Zawarta na nowym krążku muzyka prezentowała się jeszcze ciekawiej i brutalniej niż na dwóch poprzednich wydawnictwach, gdyż opatrzone krwawym i mięsistym brzmieniem kompozycje charakteryzowały się niespotykaną wcześniej apokaliptyczną furią, niszczycielską siłą i przepełnionymi nienawistnym antychrześcijańskim przesłaniem tekstami, stanowiącymi zresztą determinantę zespołu już od początku jego istnienia. Dało się także zauważyć umiejętności instrumentalne Suzuki, który oprócz partii perkusji, nagrał również gitarowe solówki, ścieżki gitary akustycznej, a nawet podbarwił chórki wysokimi blackowymi wokalami. Jeżeli chodzi o wokale wiodące, na nowym albumie zajął się nimi Lewis, co zresztą wyszło mu rewelacyjnie. Nic dziwnego więc, że album okazał się dużym sukcesem zespołu i był promowany na koncertach, także i w Europie, gdzie grupa występowała w towarzystwie m. in. MALEVOLENT CREATION, VADER czy INFERNÄL MÄJESTY. Swoją kolejną dużą płytę wydała jednak dopiero pod koniec 1999 r. Ukazała się ona ponownie za sprawą Osmose, choć zmiany zaszły w kwestii producenta i studia. Czwarty album nagrany został bowiem w Danger Studios, pomocą w jego realizacji przysłużył się zaś Joe Moody. "Dawn Of The Apocalypse", bo taki tytuł nosiła nowa płyta, stanowiła w dużym stopniu kontynuację poprzedniego krążka, choć okazała się albumem bardziej rozbudowanym i urozmaiconym, w dużej mierze dzięki otwierającej go podniosłej, symfonicznej introdukcji autorstwa Jerry'ego Goldsmitha, pochodzącej z filmu "Omen", wykonanemu wyłącznie na gitarę akustyczną utworowi "Came No Ray Of Light" oraz kompozycji "The Night Has A Thousand Eyes", obrazującej fonicznie satanistyczny rytuał. Płyta nie straciła oczywiście przez to nic z furii i brutalności, gdyż całość w dalszym ciągu stanowiła porcję wściekłego, satanistycznego death metalu z elementami black. Choć w międzyczasie do grupy powrócił Gruslin, nie zagrzał zbyt długo miejsca za mikrofonem. W związku z powyższym, wokalami na albumie zajął się tym razem młody muzyk o pseudonimie Thorn, który zagrał także na instrumentach klawiszowych, jednakże ze względu na nieporozumienia i różnice na tle muzycznym, opuścił zespół krótko po premierze krążka. Jako, że nowy stuff ponownie spotkał się z pozytywnym przyjęciem, grupa ruszyła na promujące go trasy koncertowe. Wróciła do Europy w pierwszej połowie 2000 r., gdzie grając wespół z REBAELLIUN, FLESHCRAWL i VADER, zagrała także na jedynym koncercie w Polsce, występując w Poznaniu. Na trasie tej zespół wspierał jako dodatkowy gitarzysta Ron Green z mało znanej formacji INFERNAL REASON, skład wzbogacił się także o nowego wokalistę, którego personalia trudno ustalić, ze względu na pojawiające się w źródłach sprzeczności. Część z nich podawała, iż nazwisko muzyka brzmi Jake Raymond, w innych znajdowały się informacje, że ma on na imię Rob. Faktem jest jednak, że obydwaj nie zabawili długo w szeregach formacji, podobnie zresztą jak Lewis, który po jakimś czasie również wziął z nią rozbrat. W połowie 2003 r. pojawił się na rynku piąty krążek VITAL REMAINS, zatytułowany "Dechrystianize". Wydawcą była tym razem firma Olympic Records, toteż w Europie nowy materiał ukazał się dzięki reprezentującej jej interesy na tym kontynencie Century Media. Na nagranym w osławionym Morrisound Recording (Tampa, Floryda) nowym bluźnierstwie grupy, partie wokalne wykonał sam Glen Benton z DEICIDE, siła nowego albumu zaś stawiała formację w czołówce najbrutalniejszych i najbardziej ekstremalnych kapel, parających się death metalowym rzemiosłem. Niesamowita szybkość, agresja oraz drapieżność nowych utworów trafiła w gusta fanów ekstremalnego metalu, album poparty więc został intensywnym koncertowaniem, które wyrażało się chociażby poprzez występ na prestiżowym Milwaukee Metalfest oraz wypad do Meksyku. Do pomocy w tym przedsięwzięciu zwerbowany został tym razem znany ze współpracy z HATE ETERNAL i AURORA BOREALIS perkusista Tim Yeung, dzięki któremu Suzuki mógł skupić się na gitarze oraz basista Derek Boyer, wspomagający DEEDS OF FLESH i SUFFOCATION, choć ze względu na obowiązki Bentona w DEICIDE dłuższe koncertowanie nie było możliwe. Jesienią 2005 r., grupa, aczkolwiek bez Bentona, ponownie pojawiła się w Europie, gdzie dzięki niemieckiej agencji koncertowej Bruchstein Tours, wzięła udział w dużej trasie u boku FORLON LEGACY i RESURRECTURIS. Muzykami wspierającymi tym duet Lazaro - Suzuki byli: Anthony Geremia (wokal), perkusista Mark Pitzurella oraz grający tym razem na basie Green. Na rozpisce tej trasy pojawiła się także Polska, gdzie w asyście wyżej wymienionych oraz dodatkowo z DISSENTER i TRAUMA, grupa zagrała w październiku aż na pięciu koncertach: w Toruniu, Warszawie, Łodzi, Wrocławiu i Katowicach.
Green i Lewis udzielali się także w CAST OF VENGEANCE.
Grupę wspierali w latach 90-tych podczas koncertów również Kelly Conlon (bas) z DEATH i MONSTROSITY oraz znany m. in. ze współpracy z INCANTATION i ACHERON perkusista Kyle Severn.

autor: Mikołaj "Manstein" Kunz