Puszka Pandory

BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ

?Czerń i Cień?

Zoharum (CD 2013) 

Takiego wykonawcy to jeszcze nie gościł u siebie do tej pory kolektyw Zoharum. BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ to projekt stworzony przez charyzmatycznego wokalistę, muzyka i artystę-malarza Bronisława Ehrlicha. Słuchając jego materiału zatytułowanego ?Czerń i Cień? mam wrażenie, jak by na chwilę obudził się uśpiony od dawna, a swego czasu bardzo twórczy ruch trójmiejskiej alternatywy. Do takiej estetyki, po latach nadzwyczaj wielu, nawiązuje BRUNO i od razu pokazuje, że duch zbuntowanych lat 80-ych epoki post-punkowej i nowofalowej można jeszcze przebudzić i na naszym podwórku. Takiego muzyka brakuje nam jako reprezentanta Polski na festiwalu Castle Party i chociaż nie wiem czy ten projekt w ogóle koncertuje, to jeśli nawet nie - niech przemyśli to i podejmie decyzję na ?tak?. W muzyce z tego krążka odnaleźć można echa w równej mierze odnoszące się do zimnofalowego grania JOY DIVISION, wczesnego THE CURE, X-MAL DEUTSCHLAND i naszego MADE IN POLAND, jak i post-punkowego ducha THE FALL, czegoś z wczesnego PIXIES, przestrzenno-pojechanego grania WOLFGANG PRESS czy BREATHLESS czy post-rockowej równowagi MOGWAI (hołdem dla tej grupy jest kawałek zatytułowany po prostu ?Mogwai?) lub GOD IS AN ASTRONAUT, a tych odnośników jest naprawdę wiele, co tylko sprawia, że z zainteresowaniem czeka się na kolejne kawałki z tej płyty. Bo BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ jest nieobliczalny i chociaż posługuje się naprawdę minimalistycznym językiem muzycznym, to jak malarz czy zawodowy fotograf potrafi operować rzeczonymi światłocieniami, odcieniami i detalami stanowiącymi o skończonej całości. Dużo tu niedomówień, tajemniczych klimatów i rzeczy na pierwszy rzut ucha mało zrozumiałych. Druga sprawa, która jest istotna w przypadku tej płyty jest taka, że Ehrlich zdecydował się na polskojęzyczne teksty, co jest niestety kuriozum na naszej scenie. Dzięki temu, tak jak swego czasu CLOSTERKELER (płyta ?Purple?), może trafić do wielu fanów uczulonych na tym punkcie, a gdyby media były bardziej otwarte na inne dźwięki niż tylko bezbarwną papkę, to taki numer jak ?Judasze? powinien brykać już od paru miesięcy na playlistach różnych stacji radiowych. To akurat taki dość przebojowy jak na taką konwencję i szarpiący punkowo utwór, nie do końca oddający nastrój całości, ale może parę osób zwróciło by uwagę na BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ i zainteresowało się tym staroświecko, ale jakże zacnie brzmiącym materiałem. A jest tutaj kilka prawdziwych perełek, jak na przykład leniwie rozwijający się i definiujący ?piękno smutku? instrumentalny utwór ?Low?. Albo transowe i niepokojące ?Przemijanie?, wręcz piękne w swej oszczędności ?Ja? czy czarujące narastającą psychodelią ?Pewnego Dnia?. Jedną z nielicznych wad ?Czerni i Cieni? jest na pewno zbytnie rozciągnięcie w czasie, bowiem dawka około 65 minut tego typu muzyki jest lekką przesadą i pod sam koniec już trochę nuży. Ale ogólnie jest całkiem nieźle i zdecydowanie inaczej niż do tego przyzwyczailiśmy się muzycznie w ostatnich latach.

ocena: 8/ 10

www.facebook.com/people/Zespół-Bruno-ŚwiatłoCień/100002355383634


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-