Puszka Pandory

[haven]

?Noir?

Zoharum (CD 2013) 

[haven] powoli staje się taką bardziej przystępną wizytówką firmy Zoharum zrzeszającej coraz to bardziej zróżnicowane formy muzyki elektronicznej. W porównaniu z większością pozostałych artystów wydawanych przez ten zacny kolektyw projekt stworzony przez Marcina Jarmulskiego to muzyka prawie że taneczna i docierająca gdzieś do przedpola popu. To jednak nie oznacza, że mamy tu do czynienia z przytupańcami i muzycznym bełkotem, bowiem [haven] czerpie w równej mierze z bogatej studni muzy industrialnej, trip hopu, a nawet ambientu. Z tej mikstury powstał twór, który może zwojować niejedną gototekę, choć bywając kilka razy na takich imprezach DJ?e idą na łatwiznę i zapodają tam raczej papkę ze sprawdzonych przebojów, choć zdarza im się wcisnąć i takie mniej komercyjne rzeczy. Oj, niełatwo będzie zaistnieć tej formacji w naszym kraju, ale mimo to staje się ona coraz bardziej znana tam, gdzie ludzie są nieco bardziej otwarci na różnorodne dźwięki? Co więc stanowi o tym, że na ?Noir? powinien jednak zwrócić uwagę nie tylko klient rozmawiający na co dzień po niemiecku, włosku czy angielsku? Na pewno niegłupie aranże poszczególnych utworów, z których można, ble, zrobić remiksy. Na pewno trudna do zaszufladkowania muzyka z pogranicza elektroniki utrzymanej w stylu lat 80-ych, rytmicznego trip hopu i ambitnego electro-popu. I na pewno również nie do końca oszlifowany, ale przepisowy wokal Ewy Wymysłowskiej, która stała się już drugim pełnoprawnym uczestnikiem projektu [haven] i pewnie bez niej całość materiału nie byłaby nawet w połowie tak ciekawa. Nie jestem do końca przekonany do ?Noir? ze względu na to, że chwilami to zupełnie nie moja para butów i na przykład takie technowate kawałki, jak ?Exile? i ?Atmosphere? burzą nieco intrygujący klimat paru innych numerów i sprawiają, że chcę się wycofać z opisów płyty, które przedstawiłem w poprzednich zdaniach. Zdecydowanie lepiej wychodzą Marcinowi i Ewie nieco bardziej melancholijne w swojej naturze utwory przypominające trochę nasz inny krajowy band GOD?S BOW, jak ?It?s Amazing There, Everywhere We?ve Been, We Are And Gonna Be?, ?Pray For Nothing? i wieńczący całość ?Kasper? czy instrumentalny, ozdobiony etnicznymi elementami rytmicznymi i takimiż brzmieniami ?Roots?. W końcu tytuł, który po przełożeniu na polski brzmi ?czarny? do czegoś zobowiązuje? Dlatego uważam, że to dość nierówny album, choć z drugiej strony nie wyobrażam sobie, by 12 nowych utworów składających się w końcu na już szóste pełne wydawnictwo [haven] miało brzmieć jak bliźniaczo sobie podobne fragmenty.

ocena: 6,5/ 10

www.havennoir.com


www.myspace.com/havenproject


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-