Puszka Pandory

RAPOON

"To West And Blue"

Zoharum (CD 2013) 

Dzięki krajowej firmie Zoharum otrzymujemy co najmniej co kilka miesięcy jedno wydawnictwo RAPOON. Tym razem jest to całkowicie premierowy materiał i jednocześnie pięćdziesiąty album w dyskografii Robina Storey'a. To dla niektórych informacja nieprawdopodobna, ale tak właśnie jest. Nadzwyczaj kreatywny muzyk, wizjoner i indywidualista stworzył na "To West And Blue" siedem kompozycji, których klimat jest czymś w rodzaju poszukiwania wspomnień, odświeżania własnych odczuć wobec obcowania z Naturą i jak sam Storey pisze: "te nagrania są o rejonie w Wielkiej Brytanii, gdzie dorastałem.". Tak, to opowieść człowieka wrażliwego, może czasem samotnego, ale przy tym szczęśliwego dzięki własnym emocjom i odczuciom. A ten materiał zrozumieją jedynie ludzie tak samo wrażliwi, poszukujący swoistego katharsis, ale też i tego mistycznego nadiru, gdy patrząc na falujące morze, zmieniające się odcienie światła czy po prostu na bezkres rzeczywistości prawie nietkniętej przez człowieka zaczynają pojmować, że są na tym świecie wartości ważniejsze niż tylko wszechogarniająca nas szara codzienność, pogoń za mrzonkami, materialistyczny amok czy uczucia wobec nie wartych tego ludzi. I o tym właśnie, wedle mojej intuicji, opowiada ten album. Zauważyłem zresztą, że każde wydawnictwo RAPOON wzbudza we mnie chęć do refleksji nad wieloma rzeczami, o których nie ma czasu pomyśleć na co dzień. Widocznie te dźwięki działają podprogowo i pobudzają pewne regiony mózgu, ale jeśli tak jest, to jestem wobec tego pozytywnie nastawiony. Inna rzecz, że "To West And Blue" jest dla mnie - po zapoznaniu się z kilkoma ledwie albumami RAPOON - najbardziej urozmaiconym i ekspresyjnym materiałem, w którym mamy do czynienia nie tylko z muzyką transową, czysto elektroniczną lub awangardową. Tutaj mieszają się ze sobą elementy introwertyczne, melancholijne, horrorystyczne, ekspresyjne i psychodeliczne. Wszystkie utwory stanowią pewną nieokreśloną całość, a przy tym emanują różnymi barwami i odcieniami, nie tylko tymi z nieco rozmytej okładki. Specyficzne dla RAPOON brzmienia - powtarzalne i powracające drone'owymi plamami - mieszają się z improwizacjami różnych elektronicznych instrumentów, pobrzdękującym pianinem, zniekształconymi głosami oraz chórami i w różnych proporcjach ukazują niezgłębione tajemnice świata, natury, zjawisk paranormalnych i wewnętrznych odczuć człowieka - w tym przypadku samego Robina, który po raz kolejny pokazuje, jak kreatywnym potrafi być muzykiem i przy tym zostawiać swój indywidualny ślad na scenie szeroko pojętej muzyki elektronicznej. Wystarczy wsłuchać się w jak niezwykły sposób przedstawia chóralne zaśpiewy wzbogacone niesamowitymi pogłosami w długim, ponad 16-minutowym "An Angels Breath", który ukazuje ukryty przed nami świat duchów, jak doskonale umie oddać impresyjność chwil w krótszych formach pokroju "East Window Lights" i "The Gold of Salvation", albo przerażać w "A Heavy Door Locked" czy wprowadzać w trans w kompozycji tytułowej. "To West And Blue" jest pozycją mistrzowską i godną mistrza, a jeśli ktoś uważa, że TANGERINE DREAM, Vangelis, Kitaro, Klaus Schultze czy Jean Michel Jarre są jedynymi, którzy w muzyce elektronicznej osiągnęli szczyty, powinien wziąć pod uwagę, że jest im w stanie dorównać także Robin Storey. Tym bardziej, że jego wizja przekazana za pośrednictwem elektronicznych dźwięków odchodzi od typowych ram tego gatunku i zahacza mocno o muzykę konkretną, nowoczesną, awangardową, kraut-rockową, eksperymentalną, rytualną i diabli wiedzą jaką jeszcze. Jestem pod niesamowitym wrażeniem tej dźwiękowej przygody i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że coś straciłem na tej muzycznej mapie przez wszystkie poprzednie lata. Ale zawsze da się to jeszcze nadrobić?

ocena: 9/ 10

www.rapoon.net


www.myspace.com/rapoonband


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-