Puszka Pandory

STEVIE FLOYD / AERIAL RUIN

"Split"

własna produkcja artystów (Split-LP 2013) 

Nie mogło się stać inaczej z recenzją tego wydawnictwa, że trafiła właśnie do działu "Puszka Pandory". Mimo że nie przynosi ani eksperymentalnych pomysłów, ani też dominacji elektroniki, ale za to coś, co można od biedy określić mianem 'urban neo-folku' czy czegoś na kształt gitarowego ambientu z wokalami. Nie bardzo natomiast wiem, dlaczego kolejność wykonawców ustalono tak, a nie inaczej, jak to widnieje na wydanej płycie oraz w pierwszych recenzjach, bo to właśnie AERIAL RUIN rozpoczyna ten split swoimi sześcioma kompozycjami, a dopiero potem sześciokrotnie mamy do czynienia z występami STEVIE FLOYD. Za AERIAL RUIN stoi Erik Moggridge z bliżej mi nieznanych formacji OLD GRANDAD, DRIFT OF A CURSE i EPIDEMIC. W swoim całkowicie autorskim projekcie skupia się na dość minimalistycznych i jesiennie brzmiących kawałkach opartych na gitarze akustycznej i wokalu, bliskich w swojej formie kompozycjom na przykład DEATH IN JUNE czy CURRENT 93. Właściwie to nic specjalnego, ale swój urok ma, a w "Less Than Decay" i " Ascending" gościnnie udziela się STEVIE FLOYD - na co dzień gitarzystka w takich formacjach, jak DARK CASTLE i TAURUS. Jej lekko nawiedzone wokalizy umiejscawiają nagrania AERIAL RUIN w trochę innej lokalizacji stylistycznej niż neo-folk czystej wody, natomiast Erik odwdzięczył się jej pojawiając się gościnnie w dwóch jej utworach. Część splitu z solowymi dokonaniami Stevie to już nieco bardziej mroczna strona muzyki. Dalej jest minimalistycznie, ale więcej tutaj klimatów ambientowo-post-rockowych, a wsłuchując się uważnie w atmosferę tych ascetycznych kompozycji mam wrażenie, jak bym słuchał połączenia norweskiego AGHAST i pozbawionego przesterowanej gitary XASTHUR. Zresztą STEVIE FLOYD zaprosiła do jednego z nagrań (konkretnie "Wrest In Natur") Wrest'a - lidera black metalowo - awangardowego LEVIATHAN. W tym fragmencie nawiedzenie i groza sięgają zenitu, zaś pozostałe inkorporują różne elementy muzyki orientalnej, improwizowanej czy nawet gotyckiej, oczywiście z zastosowaniem różnych środków, w tym wokalnych, ale praktycznie bez używania perkusyjnej rytmiki, ostrych gitar czy orkiestracji. Nieprzypadkowo więc użyłem wcześniej słowa 'minimalizm', ponieważ na pierwszy plan wysuwają się różnorakie wokalizy STEVIE FLOYD, zaśpiewy, zawodzenia i zeschizowane chóry, a tylko w kilku utworach, jak np. "You Scathed the Sun" czy "Ungod Reapper" można usłyszeć brzmienia gitary czy basu, a ten drugi zbliża się do dokonań LYCIA czy solowych płyt Davida Galasa. To co więc wydawało się z początku czymś trochę gryzącym się ze sobą, okazało się eksperymentem dość udanym, mimo że nieprzyswajalnym dla każdego. Z tego co mi wiadomo, materiał jest dostępny wyłącznie w winylowej wersji, ale na pocieszenie dodam, że pliki do pobrania są również z poniżej podanych stron Bandcamp.

ocena: Aerial Ruin 6/10, Stevie Floyd 8 / 10

StevieFloyd.bandcamp.com


AerialRuin.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-