Puszka Pandory

ARBEIT

"Budowle Socjalizmu Nasza Duma"

Boanerges Diy (CD 2013) 

Rafał z HOARFROST przyzwyczaja do wysokiego poziomu podpisywanych przez siebie materiałów i nie inaczej jest w przypadku "Budowli socjalizmu nasza duma" - czyli debiutanckiego krążka innego jego projektu o nazwie ARBEIT. Muzyk wie, że tzw. otoczka potrafi być bardzo istotnym wzmocnieniem efektu muzycznej kreacji, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z tak tematyczną płytą jak ta. Już pod szyldem HOARFROST Rafał nagrywał rzeczy orbitujące konceptualnie wokół przemysłu jako niepohamowanego żywiołu, wymykającej się spod kontroli i samonapędzającej się siły pochłaniającej człowieka zarówno dosłownie, jak i w przenośni, z czym mogłem się zetknąć recenzując koncertowy album tego projektu pt. "Last Message… (Unknown)". Nie można również zbagatelizować w tym momencie ostatniej płyty studyjnej HOARFROST pt. "Puppets of the Divine Coroner", bo nawet jeśli skręca ona konceptualnie w stronę ciut innej problematyki, na pewno nie wymyka się w zupełności wspomnianemu kontekstowi. Wystarczy obejrzeć promujący debiut ARBEIT wideoklip do utworu "Fabryka" i w ciągu kilku minut staje się zupełnie jasne, że "Budowle socjalizmu nasza duma" to taki trochę 'kącik tematyczny' odpowiedzialnego za HOARFROST muzyka, gdyż tutaj sięga on bardzo wyraźnie czasów głębokiego PRL'u bezpośrednio portretując codzienność siły robotniczej ówczesnego systemu. Sugeruje to już zresztą sam tytuł, lecz nie tylko, bo choćby w otwierającym drzwi hali produkcyjnej "Słowie" słychać sample z uroczystych, politycznych przemówień z tamtego okresu, a w końcówkę "Ulicy" wpleciono nawet fragment jakiejś patriotycznej pieśni z tamtych lat. Teledysk do wspomnianej "Fabryki" przypomina chwilami ujęcia "Człowieka z Kamerą Filmową" Dzigi Vertowa. Może nie jest tak psychodeliczny jak tamten obraz, ale na pewno jakiś wspólny język ze słynnym dziełem rosyjskiego reżysera znajduje. W samych utworach zdecydowanie więcej hałaśliwego noise'u niż ambientu. Zgrzytające, wyjące, rzężące odgłosy pracy maszyn stanowią tu oś całej muzycznej narracji, wokół której obudowane zostają inne elementy, jak pomniejsze ambientowe akcenty, sample i tym podobne. Każdy z tych numerów ma swoją własną tożsamość. "Słowo" jest przykładowo wypowiedziane za sprawą nerwowo pulsujących powtórzeń, pośród których klarują się struktury układające się w wyraźną, choć daleką od banalnej, melodię. Dalej mamy już zdecydowanie bardziej maszynowe lub rozmyte rzeczy w bardzo różnej konfiguracji i bardzo różnych proporcjach. Ogromnym plusem tego wydawnictwa jest spójność jego myśli przewodniej. Satyra na szary socjalizm wylewa się z tego materiału całymi wiadrami, a wszystko trafnie uzupełnia skromna, żółta koperta z niezwykle 'uproszczoną', minimalistyczną szatą graficzną, w jakiej mieści się płyta.

ocena: 8/ 10

www.facebook.com/officialwebsitehoarfrost/info


www.facebook.com/boanerges.diy


autor: Kępol



<<<---powrót   -INDEX-