Puszka Pandory

ECHOES OF YUL

?Tether

CD EP 2014 (Zoharum) 

Z lekka się zdziwiłem, gdy przeczytałem wieść, że nowe wydawnictwo ECHOES OF YUL wychodzi w barwach Zoharum. Oczywiście ta formacja nie jest typowo przynależna do żadnej konkretnej sceny, czy to metalu, czy post-metalu, czy post rocka, jednak zaciekawiło mnie przede wszystkim to, że raczej do tej pory nie sięgająca po takie dźwięki firma zdecydowała się wypuścić krążek formacji znanej właśnie przede wszystkim w kręgach fanów takich stylistyk. Do tego ?Tether? (pewnie z przyczyn prawno-formalnych) nie jest pełnym albumem, a epką, która jednak zasadniczo ma kształt i nade wszystko długość czasową odpowiadającą pełnowymiarowemu wydawnictwu. Jak by nie patrzeć, to około 78 (!) minut muzyki, a że gro materiału to remiksy, to faktycznie można by się zastanawiać jak tu odczytać intencje zespołu i wydawcy. Ale mniejsza z tym! Na pierwszy rzut idą tutaj nowe utwory ECHOES OF YUL, które podążają w stronę eksperymentalizmu i dziwności jak się patrzy. W ?Rosids? jest odrobina industrialno - post-rockowych gitar, ambientowe plamy dźwiękowe, kosmiczna i lekko senna aura, trochę bardziej zwyczajnych i dziwacznych głosów oraz odgłosów i noise?owo - awangardowe dźwięki w końcówce, a ?Guess? to taka mikstura ciężkich gitar, różnych smaczków i eteryczności, miejscami dość rytmiczna i sprawiająca wrażenie, że to prawie normalny utwór. Zaskakuje on jednak po raz kolejny zmianami formy i klimatu, bowiem w końcówce mamy prawie że crimsonowskie, zapętlone soundscapes. Trzeci z premierowych kawałków następuje zaraz potem - ?Murder the Future? to fragment współtworzony przez Michała Śliwę i Willa Brooksa i chyba dotąd najbardziej odjechany twór firmowany przez EOY. I właśnie ten numer jest taką introdukcją dla długaśnej części z remiksami dokonanymi przez różnych, na ogół znanych artystów, producentów czy muzyków. Właściwie w każdym z nich dzieją się różne dziwne rzeczy i jednocześnie jest to taka jakby całość ukazująca dokonania ECHOES OF YUL nasycone stylem danego autora remiksu. Bardzo przestrzennie, z delikatnymi bitami prezentuje się remiks ?The Message? niejakiego Stendeka, w klimaty industrialno - transowe wchodzi wersja ?The Stand? przygotowana przez cenionego gitarzystę i producenta Jamesa Plotkina (m.in. OLD, SCORN, KHANATE), a prawdziwym zaskoczeniem jest rapowany wokal w ?The Mission? przetworzonym przez bliżej mi nieznane przedsięwzięcie (DJa?) Iconaclass (McDalek). Co ciekawe, nawet ten przeskok stylistyczny nie gryzie się z dźwiękami w tle i pozostałymi kompozycjami zawartymi na tym albumie. Dużo ciekawego dzieje się w ?Cold Ground?, przy którym dłubał znany nie tylko w Stanach Steve Austin z TODAY IS THE DAY, sami muzycy ECHOES OF YUL podjęli się remiksu ?Last?, który brzmi tu nieco inaczej niż w wersji z albumu ?Cold Ground?, chociaż charakterystyczny, orientalny motyw pozostał praktycznie niezmieniony, a prawdziwymi perełkami są ?The Tenant? przerobiony przez Maćka Szymczuka w jego eteryczny, ale i niepokojący sposób oraz awangardowa wersja ?Down Deal Load? dokonana przez Marchoffa z DIFFERENT STATE, która brzmi jak? DIFFERENT STATE z najlepszych płyt. Na końcu mamy jeszcze jeden premierowy kawałek Michała Śliwy i Jarka Leśkiewicza pt. ?Ecclesiastes? - dość spokojny, oparty na drone?owo - ambientowej fakturze. Ogółem pozycja godna uwagi, ale zdecydowanie dla poszukujących czegoś innego niż tylko ciężkich gitar i apokaliptycznego klimatu. Wydanie jak zawsze interesujące - tym razem w ecopacku, który ma jedną wadę, że trudno wyciąga się z niego srebrną blaszkę i nie jest trudno uszkodzić przy tym tekturowe opakowanie.

ocena: 7,5/ 10

www.echoesofyul.com


www.facebook.com/echoesofyul?ref=ts


www.myspace.com/echoesofyul


echoesofyul.bandcamp.com


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-