Puszka Pandory

NERONOIA

?Sapore di Luce e di Pietra?

Eibon Records (CD 2013) 

Sugerowanie się enigmatycznymi i w sumie nic nie mówiącymi opisami Eibon Records działa bardzo często na niekorzyść wszystkich. OK, jeśli mowa o czystym stylistycznie dark ambiencie w stylu KAVE lub power electronics NAXAL PROTOCOL, niewiele takich informacji potrzeba, by trafić w odpowiedni ?target?, ale już na przykład NERONOIA wymagałaby nieco więcej podpowiedzi, bo taki opis, jak ?Twisted, sick and utterly bleak ambient / songwriting / noise excursion through the worlds of forbidden memories, forsaken desires and unavoidable human misery. Songs for all the ghosts shifting through empty rooms.? niewiele podpowie komukolwiek, zwłaszcza, że często nijak ma się do zawartości ?Sapore di Luce e di Pietra?. Mocnego schorowania i pokręcenia dźwięków nie stwierdziłem, noise?u tu na pewno nie napotkacie, ambient jest ograniczony do mocno podbitego elektroniką tła, a pisanie o ?zakazanych wspomnieniach?, ?porzuconych żądzach? czy ?ludzkiej niedoli? daje duże pole dla wyobraźni, lecz tylko odrobinę odpowiada prawdzie. NERONOIA to przede wszystkim połączone siły muzyków dwóch formacji niejako spokrewnionych z Eibon Records - COLLOQUIO i CANAAN, bo przecież Mauro Berchi jest szefem tego labelu, a jednocześnie liderem drugiej z wymienionych grup. Dlatego te elektroniczno - zimnofalowo - ambientowo - industrialne wpływy przeniknęły na ?Sapore di Luce e di Pietra? jakby automatycznie i wypełniają właściwie całość tego albumu, który jest dość zwarty i konsekwentny w swoim charakterze. Dość oszczędne tematy muzyczne są oparte na niepokojącej i czasem drażniącej monotonią lub skąpością elektronice, brzmieniach pianina, różnych ozdobnikach i mechanicznych rytmach, a z kolei wokale to czasem zniekształcone różnymi efektami deklamacje, a czasem lekko beznamiętny śpiew, bywa też, że pojawiają się wielogłosy i nałożone na siebie linie wokali, co w połączeniu z językiem włoskim dodaje pewnej melodyki, a i dźwięki dzięki temu stają się jakby nieco bardziej przyswajalne. Unosi się nad tym wszystkim jednak sporo chłodu i tego industrialnego, odhumanizowanego klimatu, choć tak jak w przypadku wielu włoskich wykonawców nie brakuje w tym swoistej melancholii i równie swoistego piękna, co zbliża formację NERONOIA do nurtu dark wave i praktycznie pozbawionego gitar (ten instrument pojawia się jedynie w szczątkowych ilościach na tym krążku) gotyku. A muzycy w swojej enigmie zabrnęli też dość mocno przy tytułowaniu utworów po prostu kolejnymi rzymskimi cyframi: od XXI do XXX. Daje to pole do popisu wszystkim tym, co lubią puszczać wodze fantazji i wędrować w nieznane z muzyką, która może spodobać się tym, co lubią takie elektroniczno - dziwaczne efemerydy i nie do końca oczywiste przejawy twórczości gdzieś z pogranicza różnych stylistyk.

ocena: 7/ 10

www.neronoia.tk


www.eibonrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-