Puszka Pandory

RAPOON

“Seeds In the Tide Volume 02”

Zoharum (2 CD 2013) 

Od kiedy wsłuchałem się uważniej w twórczość RAPOON, trudno mi się od niej uwolnić. Pilnuje tego też oficyna wydawnicza Zoharum, która co rusz wypuszcza kolejne wydawnictwa podpisane przez mistrza Robina Storeya. W rok po premierze kompilacyjnego dwupłytowca „Seeds In the Tide Volume” ukazuje się część druga tej interesującej składanki z różnymi rarytasami wykreowanymi w latach 2000 - 2003 przez artystę z angielskiego Newcastle. Już od pierwszych dźwięków słychać, że ewolucja w tym przypadku to konsekwencja długich lat poszukiwań, dzięki czemu może jeszcze nie w otwierającym pierwszy dysk utworze „Your Cheating Lies” słychać, że to właśnie RAPOON, ale na pewno już „Border Land” to charakterystyczne, ambientowe brzmienie tego projektu z etniczną rytmiką budującą swoisty klimat afrykańskich czy azjatyckich pustkowi. Wracając jednak do kompozycji pierwszej, to ‘Your Cheating Lies” zaskakuje pełzającym soundem basu i transową, trochę mechaniczną rytmiką, co w efekcie daje dość bazowy kawałek w stylu cold wave. Bardziej ambientowe i zapętlone, czasem odtwarzane od tyłu i jakby nawiązujące do naturalnych dźwięków przyrody dźwięki przynosi prawie 20-minutowy, transowy „Trace Area”. Mnóstwo tutaj dziwnych odgłosów i pogłosów, a w drugiej części atmosfera chwilami gęstnieje, pojawiają się niby-organowe zagrywki, etniczne perkusjonalia oraz pobrzmiewające w niewielkich dawkach egzotyczne instrumenty muzyczne. Podobnie prezentuje się również inny długaśny i nieco nawiedzony utwór pt. „Ep Et Vee”, oryginalnie umieszczony na epce o tym samym tytule, a oba obszerne fragmenty przedziela trochę syntetycznie brzmiący „Pulse Codec” ukazujący nieco inne oblicze RAPOON, ale sztuczną, mechaniczną rytmikę ratują ciekawe dźwięki pianina i nieco zniekształcone melodie nawiązujące do stylistyk Dalekiego Wschodu. Dalej jest jeszcze miniaturka „Pay Up”, będąca rodzajem hołdu dla fenomenu radia, przestrzenny „Zoom Extract 2” i dwa kawałki będące kolaboracją z bliżej nieznanymi artystami THE ALTAI CHAMBER ORCHESTRA („Sound”) oraz XINGU HILL („Fallen Gods”), z czego ten drugi jest wobec innych nagrań z udziałem Robina Storeya dość hałaśliwy. Na drugim dysku zawarty został materiał oryginalnie umieszczony w 2000 roku wyłącznie na kasecie, a jest to zapis koncertu w Klanggalerie we Wiedniu. Monstrualnie długa kompozycja, trwająca 74 minuty i podzielona na kilka łączących się ze sobą segmentów, zaczyna się dość rytmicznie, po czym RAPOON przechodzi w bardziej etniczno - szamańsko - rytualistyczne brzmienia, najpierw opierające się na perkusjonaliach, a z czasem dołączają do tego różne fletowe ozdobniki i transowa elektronika. Z czasem zresztą można odnieść wrażenie, że to na tym koncertowym wydawnictwie można usłyszeć nieco inne oblicze brytyjskiego one-man bandu, bowiem zasadniczą rolę odgrywa tutaj warstwa rytmiczna, która może kojarzyć się z tym, co jest serwowane w klubach z ambitniejszą muzyką taneczną, a momentami mamy tutaj improwizacje z kręgu world music, gdzie różne wysamplowane głosy łączą się z oszczędnie podawaną elektroniką, różnymi smaczkami mniej lub bardziej egzotycznych instrumentów oraz rytmicznym fundamentem. Dramaturgia tego występu nie polegała więc na epatowaniu dziwactwami, a konsekwentnym, powolnym nabudowywaniu dodatkowych elementów do pewnego bazowego motywu. Gdzieś tak w połowie ta maszyneria zwalnia, pojawiają się delikatnie brzmienia pianina, orkiestralne syntezatorzy i oszczędnie popukująca perkusja czy raczej jej komputerowy erzac. Ci, którzy przesłuchali wcześniej pierwszy dysk, będą mogli skojarzyć ten fragment i niech to będzie dla nich pewien rodzaj wyzwania ;). Późniejsze fragmenty wchodzą w klimaty bliskowschodnie, czego prawdę mówiąc, nigdy nie słyszałem w twórczości RAPOON. W końcówce znowu dominują rozedrgany rytm i pulsująca elektronika, a wątki nieustannie mieszają się ze sobą. Na pewno przebrnięcie przez około 150-minutową całość drugiej odsłony „Seeds In the Tide” wymaga pewnego osłuchania niełatwej w odbiorze elektroniki, lecz jest to po raz kolejny rzecz godna poznania i ogarnięcia.

ocena: 8/ 10

www.rapoon.net


www.myspace.com/rapoonband


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-