Puszka Pandory

REDNECK

“Possession”

Eolian Empire (MC & digital 2013) 

Dość rzadką sytuacją jest wydawanie w obecnych czasach materiałów na kasecie, choć wiele pozycji w black czy death metalowym undergroundzie jednak wciąż ukazuje się na tym nośniku. Dlatego nie dziwi mnie w sumie fakt, że w Stanach, obok wyjątkowo częstego ostatnimi czasy procederu wydawania niektórych materiałów tylko i wyłącznie lub w pierwszym rzucie w postaci winylowej, także zdarzają się takie rzeczy, jak „Possession” jednoosobowego projektu REDNECK, który jest dostępny w formie kasetowej i cyfrowej. Zwłaszcza, że mamy tu do czynienia z antymuzyką spod znaku noise i power electronics, która nie ma tysięcy fanów, choć jakichś tam odbiorców jednak ma, o czym świadczy ciągłe zainteresowanie dokonaniami MERZBOW, SLOGUN, ZENI GEVA czy MASONNA. REDNECK, który został stworzony w okolicach 1996 roku gdzieś w okolicach Waszyngtonu, a potem przeniósł się do Portland w Oregonie stworzył w nieokreślonym bliżej czasie składający się z dwóch utworów materiał pod tytułem „Possession”, opisywany bez skrupułów jako „harsh noise of harsh reality”. Rzeczywistość ta jednak jest dość przerażająca swoją dosadnością, chorobliwym brzmieniem i wyobraźnia podsuwa faktycznie, bez wspierania się raczej obscenicznymi i dryfującymi gdzieś na pograniczu sztuki horroru i kodeksu karnego zdjęć umieszczonych we wkładce tej kasety, sceny raczej nie nadające się do przedstawiania ich na forum publicznym. Zresztą wydawca trochę to wszystko poukrywał, bo na froncie mamy zamiast tych krwawych zdjęć wrzuconych w informacji prasowej (na ile jest to sztuka, na ile prawda - tego lepiej nie wiedzieć) prymitywistyczny rysunek, a ten możecie zobaczyć obok recenzji. Podstawowym narzędziem używanym na „Possession” jest totalna deformacja dźwięków, choć na początku pierwszej części tytułowej kompozycji (może lepiej jednak użyć określenia „kolaż”?) słychać dźwięki rąbanego drwa i tłuczonego szkła (uprzedzając fakty, końcówka drugiej części brzmi praktycznie tak samo). Dalej jednak jakiekolwiek dźwięki są trudne lub niemożliwe do rozpoznania, bowiem zostały tak przetworzone przez różne elektroniczne urządzenia, że do słuchacza dociera jedynie kakofoniczny hałas, hałaśliwy szum i jedynie frekwencje tychże odrobinę zmieniają się co jakiś czas, a w końcówce mamy jeszcze wrzaski samego twórcy. To zdecydowanie nie jest pozycja dla poszukujących eksperymentalnych rozwiązań, bo „Possession” ma za nic tworzenie i raczej określenie ‘ciągła destrukcja i torturowanie hałasem’ byłoby tutaj najbardziej na miejscu. Na koniec posłużę się opisem wydawcy: „kiedy to wszystko się kończy (w domyśle to, co się działo przez te ponad pół godziny - dop. Diovis), REDNECK jest pozostawiony twarzą do podłogi jako ofiara z torturowaną duszą”. Nie zazdroszczę nikomu znalezienia się w takiej sytuacji i sam nie wiem czy mam moralne prawo polecania komuś tego wydawnictwa, bo mamy tutaj naprawdę cienką linię między tym co jeszcze można i już nie można. Naprawdę cienką...

ocena: -/ 10

redneckharshnoise.tumblr.com


eolianempire.com


digital.eolianempire.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-