Puszka Pandory

THE BELLICOSE MINDS

?The Buzz Or Howl Sessions?

A389 Recordings (EP 2009 - 2014) 

Słuchając tego materiału można mieć prawdziwe déj? vu. I to tym bardziej przyjemne, bo nawiązujące do polskich korzeni. Pewnie muzycy THE BELLICOSE MINDS są tego zupełnie nieświadomi, ale przynajmniej ja doświadczyłem przy tej okazji pewnego zestawu skojarzeń kierujących mnie do lat 80-ych i tego, co zdarzyło się na krajowej scenie muzyki alternatywnej. Zimnofalowe MADE IN POLAND, gitarowo rozedrgany KLAUS MITTFOCH i późniejsza SIEKIERA z genialnego okresu ?Nowej Aleksandrii? są tutaj słyszalne w różnych momentach tego trwającego ledwie kwadrans z sekundami materiału powstałego przecież w 2009 roku, czyli dobrze ponad dwie dekady po tym, o czym wspomniałem i w sumie niedługo po tym, jak grupa zaczęła swoją działalność. Oczywiście i te nasze kapele nie brały swoich dźwięków znikąd i moje dywagacje dla Amerykanina czy Brytyjczyka będą kompletnie niezrozumiałe, ale tak czy siak, ?The Buzz Or Howl Sessions? tak właśnie brzmi. Historia takiego grania zaczęła się - co jest rzeczą jasną - wraz z zaistnieniem JOY DIVISION, THE CURE czy BAUHAUS, bo i o wczesnych Gotach też w tej sytuacji nie można zapomnieć, więc słuchając THE BELLICOSE MINDS już wiadomo, że na materiale nawiązania do lat 80-ych są takie, że aż trudno uwierzyć, iż te utwory nagrano dobrze ponad 20 lat później. Brzmieniowo, kompozycyjnie, wykonawczo i klimatycznie te pięć kawałków wkracza do epoki, gdy post-punkowe, gitarowe granie było na porządku dziennym i stanowiło alternatywę wobec coraz bardziej syntetycznej muzyki pop (mimo to, moim zdaniem, ten gatunek też w tym czasie prezentował się najbardziej ciekawie) i coraz potężniej zaznaczającego swoją obecność metalu. THE BELLICOSE MINDS potrafi zagrać agresywniej, hałaśliwymi akordami (np. w ?Bloody Hands? i w najbardziej prostolinijnym ?Hammer of Ice?), ale i w ciut bardziej stonowany i zdecydowanie zimnofalowy sposób i robi to w czujny sposób, jednocześnie operując chwytliwą, nowofalową melodyką, chwilami przypominającą wczesne dokonania THE CURE czy już nie tak czysto punkowe w swojej estetyce rzeczy nagrane przez KILLING JOKE w latach 80-ych z gotycko-rockowym feelingiem. Wyraziste linie basu obsługiwane przez dziewczynę imieniem Mira i wysunięty czasem mocno do przodu hi-hat z perkusyjnego zestawu Aja Bellicose to też znak tamtych czasów i z zadowoleniem odbieram taki retro-band w obecnych czasach nieco pozbawionych uroku pozycji sprzed ponad dwóch dekad i jednocześnie polecam odsłuch debiutanckiego pełnograja formacji z amerykańskiego Portland pt. ?The Spine? na bandcampie zespołu, a link znajdziecie pod recenzją.

ocena: 8/ 10

bellicoseminds.bandcamp.com


www.facebook.com/pages/The-Bellicose-Minds/192898540849943


www.a389records.com


www.facebook.com/a389recordings


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-