Puszka Pandory

ABRE OJOS

?Gates?

Secrets Of Giza (CD 2014) 

?Abre Ojos? to zawołanie hiszpańskich i portugalskich marynarzy, które upowszechniło się już podczas podróży odkrywców w XVI i XVII wieku i jest równoważne z ostrzeżeniem, czymś w rodzaju ?uważaj, niebezpieczeństwo!?. To również, jak się okazuje, tytuł filmu Pedro Almodovara z 1997 roku, który jest u nas znany pod oddającym rzeczywiście ten termin tytułem ?Otwórz oczy? i był pierwowzorem dla innego, jeszcze bardziej znanego obrazu ?Vanilla Sky?. ABRE OJOS to także jednoosobowy, audiowizualny twór australijskiego artysty Scotta Bakera, a jego ostatnim jak na razie dokonaniem jest album pt. ?Gates?. Materiał to niełatwy w odbiorze, na wskroś elektroniczny, ale łączący ze sobą analogowe brzmienia syntezatorów i nowoczesną technologię. W dużej mierze niepokojący, hałaśliwy, kąsający podświadomość i epatujący deformacjami oraz sonicznym nihilizmem, ale z drugiej strony dronowy, medytacyjny, rytualistyczny i transowy. Momentami kojący ambientalnymi tłami, które burzą jednak głośne, z lekka zgrzytliwe i przesterowane tony. Z czasem trochę nużący jednostajnością i brakiem bardziej oczywistych struktur. Nie mamy tu oczywiście do czynienia z noisem czy death industrial, ale post-industrialne elementy rozłożone są na przestrzeni całego albumu jak najbardziej i w związku z tym, że to praktycznie całkowicie instrumentalny materiał (głos stanowi jeden z instrumentów i swoim mantrycznym charakterem może wprowadzić słuchacza w stan przerażającej nirwany), to faktycznie wizualizacje mogą być pomocne w zrozumieniu tego, co ?autor miał na myśli?. Podpowiedzią są również tytuły poszczególnych części tego swoistego konceptu i tak na przykład ?The Knowing of Truth? może mieć przesłanie filozoficzne, ?From Home, From Centre, From Self? może być manifestem indywidualizmu, a ?The Priests Are Dethroned? można kojarzyć z antyklerykalizmem. Kwestia interpretacji jest tutaj jednak dowolna, bowiem ABRE OJOS pozostawia pewien margines niewiadomego, niewyjaśnionego i mistycznego zagłębiania się we własną jaźń i jakkolwiek odbierze to teraz Czytelnik/Czytelniczka tego tekstu, ja takie odczucia miałem podczas zapoznawania się z ?Gates?. To dźwięki pozbawione jakiejkolwiek melodyczności, ze szczątkową rytmiką tu i ówdzie (perkusjonalia służą tutaj raczej jako swoiste ozdobniki), zaś przestrzenność ograniczającą do echa wydawanych przez różne syntetyczne instrumenty tonów. Nie uważam, by była to wybitna pozycja, ale na swój sposób intrygująca na pewno.

ocena: 6,5/ 10

abreojos.net


secretsofgiza.bandcamp.com/album/gates


www.secretsofgiza.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-