Puszka Pandory

BISCLAVERET

?Theu Anagnosis?

Zoharum (CD 2014) 

Narzekałem na brak nowego materiału trójmiejskiego BISCLAVERET i w końcu doczekałem się premiery ?Theu Anagnosis?. Płyta poleżała chwilę, aby nabrać ?mocy urzędowej?, ale tak to niestety bywa, gdy dziesiątki innych tytułów aż wołają, by je odsłuchać? Szczęśliwie takie dźwięki nie tracą na aktualności i w przypadku rzeczy wybitnych można do nich powracać do latach i niewiele to zmienia in minus. A Dragos (Maciej Mehring) i Thorn (Radosław Murawski) dali poczekać długo, bowiem aż cztery lata na kolejny koncept-album i obawiałem się trochę czy odnajdą się na obecnej, nieco odmienionej scenie muzyki dziwnej, zakręconej i eksperymentalnej. Bez obaw - BISCLAVERET znalazło swoją niszę już parę ładnych lat temu i konsekwentnie podąża swoją bezkompromisową drogą, a wydawanie w firmie prowadzonej przez jednego z członków temu również pomaga ;). ?Theu Anagnosis? to rzecz niedługa w swojej formie (niespełna 39 minut) i oparta wyłącznie o głos Dragosa oraz cały klawiszowy anturaż wniesiony przez Thorna, co oznacza, że w dalszym ciągu duet koncentruje się na minimalistycznym, z lekka improwizowanym wachlarzu rozwiązań w ramach nakierowanego na okultyzm i filozofię ezoteryczną konceptu. Wskazuje na to już choćby drugi na płycie utwór ?Out of the Depths Have I Cred Unto Thee, O Lord? z nieco monotonną i momentami dysharmoniczną partią pianina i unoszącym ten fragment jakby w przestrzeń quasi-symfonicznym motywie w dalszej części. Bardziej teatralny i awangardowo brzmiący jest kolejny utwór o tytule ?Three Sacraments?, gdzie z czasem pojawiają się etniczne bębenki i nadaje to bardziej wzniosły charakter tej kompozycji. Zaskakujący w swojej formie jest ?Two Ways To the Highest Truth?, w którym, owszem, pojawiają się te charakterystyczne, diaboliczne szepto-głosy Dragosa, ale tym razem BISCLAVERET - przynajmniej muzycznie - przybliża się do etnicznych brzmień DEAD CAN DANCE i wyrazistego zrytmizowania całości, ale podkreślam, że nie ma to nic wspólnego ani z typowym industrialem, ani z electro, ani też szeroko pojętą world music. Jakby na drugim biegunie jest ?Trio Deum?, praktycznie pozbawione linii melodycznej i epatujące okultystycznym transem. Z kolei ?Humani Sanctus? odkrywa wszystkie karty dotyczące konceptu, bowiem jest to zdecydowanie pochwała indywidualizmu oraz wyparcia się jakichkolwiek bóstw przez myślącą jednostkę i przekazane jest to w oszczędnych słowach oraz dźwiękach gdzieś na pograniczu ambientu, post-industrialu i ritual music. Przy pierwszym przesłuchaniu miałem znaczący problem z tym, że ?Theu Anagnosis? zdawało się być mniej demoniczne w przekazie niż poprzednie wydawnictwa BISCLAVERET, ale postrzegając to przez pryzmat, że każdy, tak czy inaczej, dojrzewa i transformuje (za wyjątkiem zbyt wielu niestety jednostek) widzę w tym progres samych twórców i ich odmienne spojrzenie na pewne rzeczy z zachowaniem istotnych poszukiwań ?najwyższej prawdy?. Temu służy każdy z fragmentów tej płyty, która zachowuje cechy wcześniejszych produkcji tego zespołu, ale wznosi duet Dragos - Thorn na nieco wyższy poziom, niepojęty dla każdego i ezoteryczny, ale dzięki temu wymagający większego skupienia i maksymalnej uwagi. I tak też, moim zdaniem, należy podchodzić do ?Theu Anagnosis? - płyty nie tylko muzycznej, ale też będącej swoistym manifestem Artyzmu. PS. ?Theu Anagnosis? ukazała się w trzech limitowanych wersjach: białej i czarnej na CD oraz winylowej. ocena: 8,5/10 BISCLAVERET - ?Theu Anagnosis? (CD 2014 / Zoharum) Narzekałem na brak nowego materiału trójmiejskiego BISCLAVERET i w końcu doczekałem się premiery ?Theu Anagnosis?. Płyta poleżała chwilę, aby nabrać ?mocy urzędowej?, ale tak to niestety bywa, gdy dziesiątki innych tytułów aż wołają, by je odsłuchać? Szczęśliwie takie dźwięki nie tracą na aktualności i w przypadku rzeczy wybitnych można do nich powracać do latach i niewiele to zmienia in minus. A Dragos (Maciej Mehring) i Thorn (Radosław Murawski) dali poczekać długo, bowiem aż cztery lata na kolejny koncept-album i obawiałem się trochę czy odnajdą się na obecnej, nieco odmienionej scenie muzyki dziwnej, zakręconej i eksperymentalnej. Bez obaw - BISCLAVERET znalazło swoją niszę już parę ładnych lat temu i konsekwentnie podąża swoją bezkompromisową drogą, a wydawanie w firmie prowadzonej przez jednego z członków temu również pomaga ;). ?Theu Anagnosis? to rzecz niedługa w swojej formie (niespełna 39 minut) i oparta wyłącznie o głos Dragosa oraz cały klawiszowy anturaż wniesiony przez Thorna, co oznacza, że w dalszym ciągu duet koncentruje się na minimalistycznym, z lekka improwizowanym wachlarzu rozwiązań w ramach nakierowanego na okultyzm i filozofię ezoteryczną konceptu. Wskazuje na to już choćby drugi na płycie utwór ?Out of the Depths Have I Cred Unto Thee, O Lord? z nieco monotonną i momentami dysharmoniczną partią pianina i unoszącym ten fragment jakby w przestrzeń quasi-symfonicznym motywie w dalszej części. Bardziej teatralny i awangardowo brzmiący jest kolejny utwór o tytule ?Three Sacraments?, gdzie z czasem pojawiają się etniczne bębenki i nadaje to bardziej wzniosły charakter tej kompozycji. Zaskakujący w swojej formie jest ?Two Ways To the Highest Truth?, w którym, owszem, pojawiają się te charakterystyczne, diaboliczne szepto-głosy Dragosa, ale tym razem BISCLAVERET - przynajmniej muzycznie - przybliża się do etnicznych brzmień DEAD CAN DANCE i wyrazistego zrytmizowania całości, ale podkreślam, że nie ma to nic wspólnego ani z typowym industrialem, ani z electro, ani też szeroko pojętą world music. Jakby na drugim biegunie jest ?Trio Deum?, praktycznie pozbawione linii melodycznej i epatujące okultystycznym transem. Z kolei ?Humani Sanctus? odkrywa wszystkie karty dotyczące konceptu, bowiem jest to zdecydowanie pochwała indywidualizmu oraz wyparcia się jakichkolwiek bóstw przez myślącą jednostkę i przekazane jest to w oszczędnych słowach oraz dźwiękach gdzieś na pograniczu ambientu, post-industrialu i ritual music. Przy pierwszym przesłuchaniu miałem znaczący problem z tym, że ?Theu Anagnosis? zdawało się być mniej demoniczne w przekazie niż poprzednie wydawnictwa BISCLAVERET, ale postrzegając to przez pryzmat, że każdy, tak czy inaczej, dojrzewa i transformuje (za wyjątkiem zbyt wielu niestety jednostek) widzę w tym progres samych twórców i ich odmienne spojrzenie na pewne rzeczy z zachowaniem istotnych poszukiwań ?najwyższej prawdy?. Temu służy każdy z fragmentów tej płyty, która zachowuje cechy wcześniejszych produkcji tego zespołu, ale wznosi duet Dragos - Thorn na nieco wyższy poziom, niepojęty dla każdego i ezoteryczny, ale dzięki temu wymagający większego skupienia i maksymalnej uwagi. I tak też, moim zdaniem, należy podchodzić do ?Theu Anagnosis? - płyty nie tylko muzycznej, ale też będącej swoistym manifestem Artyzmu.

PS. ?Theu Anagnosis? ukazała się w trzech limitowanych wersjach: białej i czarnej na CD oraz winylowej.

ocena: 8,5/ 10

www.bisclaveret.com


www.myspace.com/bisclaveret


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-