Puszka Pandory

INSCISSORS

“The Circus of Ichneumons”

Zoharum & Beast Of Prey (CD 2014) 

Zdaje się, że INSCISSORS, gdyby działał w latach 90-ych, w chwili obecnej byłby już uznawany za jedną z najciekawszych formacji w kręgu muzyki ocierającej się o muzykę elektroniczną, filmową, awangardową i quasi-symfoniczną. Tak czy siak, czwarty album Vincenta Andelmotha to pokaz jego możliwości, które z każdą płytą zataczają coraz to szersze kręgi i pomimo nie do końca sprecyzowanego kierunku rozwoju znajdują swoje poczesne miejsce w świecie muzyki dalekiej od mainstreamu. „The Circus of Ichneumons” powstał z rozmachem godnym wielkich muzyków, choć początkowa faza tego albumu w ogóle na to nie wskazuje. Minimalistyczne „Prelude (…To Incubation”) jeszcze można zrozumieć, bowiem to wprowadzenie do całości, a „Nothing Moves Here: Session I” jest pewnie kolejnym przetarciem, ale już w pierwszej części „Act I” coś powinno zacząć się dziać. Dzieje się, ale dopiero w drugiej odsłonie o greckim tytule, który można przetłumaczyć jako ‘Hubris’. Aimaproject, odpowiedzialny za wokale i chóry, objawia swoje możliwości - jest żeński wokal i deklamacje nieco w manierze Diamandy Galas, synkopowane dźwięki spreparowane przez samego Vincenta Andelmotha oraz quasi-symfoniczne wtręty, co ma swoją kontynuację w już zdecydowanie potężniejszej, wzbogaconej brzmieniami wiolonczeli trzeciej odsłonie „Ate & Litae”, za którą odpowiada w dużej części Michiel Spape z H.E.R.R., ale nie do końca przekonuje mnie zbytnia kontrastowość tonów i ich mała dynamiczność. Należy jednak pamiętać, że w przeszłości INSCISSORS budowało swoje utwory na neo-symfonicznych dodatkach na kanwie dark ambientu i nie należy wymagać, by grecki projekt nagle zorientował się na neoclassical music czy dark wave pełną gębą. Więcej przynosi „Interlude I” z barokowym wręcz klawesynem w „The Ichneumon Queen’s Chamber” i mrocznym „Nothing Moves Here: Session II” z szepto-głosem Dragosa z BISCLAVERET. „Act II” otwiera wiolonczela budująca wraz z innym instrumentarium orientalno - teatralny klimat w „SideShow Music II: The Hominoid Helminth”, a dalej pojawiają się imitujące „cyrkowe”, ale spowolnione i zdeformowane dźwięki w „SideShow Music III: Inside the Circus of Ichneumons” z dziwacznymi głosami snującymi się na tym tle i tutaj dochodzimy do sedna tego albumu, bowiem wymyślna i groteskowa opowieść o gąsienicznikach znajdujących swoje miejsce wśród ziemian znajduje w ten sposób swój muzyczny, parateatralny wyraz w tym kluczowym fragmencie płyty. Dlatego następujący zaraz potem „Small Quiet Music & The Old Sleeping Manor” zdaje się być w miarę normalną kompozycją opartą na wiolonczeli, pianinie i różnych innych, ‘pozytywkowych’ dźwiękach oraz żeńskich zaśpiewach. „Interlude II” przynosi znowu trochę parasymfonicznych brzmień i ponownie obłędne deklamacje Dragosa z BISCLAVERET z akompaniamentem pianina w trzeciej sesji „Nothing Moves Here”, a zaraz potem zaczyna się „Act III”, który przynosi zupełnie odmienne spojrzenie na muzyczną materię w rytualistyczno - etnicznym „The Carrion Symposium” (gościnnie na wokalu Evor Ameisie) i majestatycznym, choć nieprzekonującym „Nemesis” (wpływy wczesnego BISCLAVERET niezaprzeczalne). „Final Interlude” to tylko i aż repryza motywu z „SideShow Music”, bo poza pianistyczno-smyczkowymi zagrywkami sporo tu żeńskich zaśpiewów, a zaraz potem przechodzimy do finalnego „Act V” (nie wiedzieć czemu, nie ma aktu czwartego) z awangardowym i obłąkanym „Nothing Moves Here (the voices made me do it), równie opętanym i jednocześnie z lekka transowym „Nothing Moves Here: Session IV” (znowu Dragos na wokalu) oraz kameralnym, pięknie brzmiącym i ozdobionym wiolonczelową grą Annamarii Bernadette Cristian „... ?”. Reasumując to moje rozwlekłe opisanie albumu INSCISSORS, to jestem pod wrażeniem dużej formy tego wydawnictwa i kilku niezwykłych na nim momentów, ale pod pewnymi względami całość przerosła nieco twórców. Z nieco większą przyjemnością powracam mimo wszystko do płyty „Mnemosyne & The Structure of Time” z 2011 roku, ale pokłon ku Vincentowi i Jasonowi Andelmothom oraz ich współpracownikom się należy za niewątpliwie artystyczne spojrzenie na muzykę na nowym krążku.

ocena: 7/ 10

inscissors.bandcamp.com


www.facebook.com/pages/INsCissorS/133724700019846


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-