Puszka Pandory

PARZIVAL

“Casta”

Mighty Music (CD 2014) 

A to ciekawostka! Mighty Music przyzwyczaiło już do tego, że wydają bardzo różne rzeczy - począwszy od klasycznego hard rocka, poprzez różne modern metalowe wynalazki, aż po ekstremalny metal. W ich katalogu nie brakuje rzeczy z pogranicza folku i metalu czy pozycji rockowych, ale coś takiego, jak PARZIVAL?! Cóż to zatem za dziwadło, że takim wstępem poprzedziłem recenzję albumu tej formacji? Gdyby zmieszać ze sobą patos i bombastyczność LAIBACH oraz PUISSANCE, majestat muzyki filmowej, orientalną melodykę muzyki hinduskiej i wedyjskiej i dodać do tego szczyptę orkiestracji oraz chóralności dzieł Ryszarda Wagnera, a na wokalu dać Alexandra Veljanova (m.in. DEINE LAKAIEN), to uzyskujemy w ten sposób zawartość płyty zatytułowanej „Casta”. Jednoznacznie nasuwający się koncept tekstowy dotyczy hinduizmu i począwszy od jeszcze instrumentalnego, stanowiącego coś w rodzaju introdukcji „Kalachakra”, aż po marszowo - podniosłe „Regnabit” wędrujemy do świata gdzieś między Zachodem a Wschodem, bo oprócz zdecydowanie wschodnich motywów muzycznych i typowego dla tamtego regionu instrumentarium (sitar, różne przeszkadzajki) wiele tu nawiązań do wspomnianego wcześniej Wagnera, ale i martial industrialna otoczka, tak typowa choćby dla LAIBACH. Niski, głęboki głos Dimitrija Bablewskija (pochodzi z Moskwy, ale przed ponad dwudziestoma laty przeniósł się do duńskiej Kopenhagi) wyśpiewujący wraz z potężnymi chórami teksty w języku rosyjskim, niemieckim, łacińskim i w sanskrycie robi wrażenie, jak by ten most kulturowy przenosił się w ciągu paru sekund z indyjskiego Delhi czy nepalskiego Katmandu do Rosji, a zaraz potem do industrialnej Kopenhagi czy jakiegokolwiek innego wielkiego, europejskiego miasta. Szacunek budzi rozmach tych dźwięków i chociaż gro dźwięków zostało stworzonych przy pomocy komputera i klawiszy, przez co całość jest z lekka syntetyczna, to jednocześnie brzmi to tak, jak by PARZIVAL’owi towarzyszyła przynajmniej szczątkowa część orkiestry złożonej z różnych, nie tylko europejskich muzyków. Po części to prawda, ponieważ w nagraniu uczestniczyło kilku muzyków z Indii, ale odpowiadają oni wyłącznie za hinduskie ozdobniki, a za resztę odpowiadają muzycy pochodzący z Rosji i Danii. A teraz rzecz ważna, bowiem zadziwiająca i mnie samego. Otóż PARZIVAL działa od 1992 roku i jest dziesiątym albumem tego zespołu! Szok! Mam wrażenie, że kiedyś już się spotkałem z tą nazwą, ale mimo szczerych chęci nie mogę sobie przypomnieć szczegółów. A w składzie, oprócz wspomnianego Dimitrija jako głównego wokalisty, jest jeszcze jego wieloletni kompan, Oleg Naumow, a także znany z OF THE WAND & THE MOON Tim Ellegaard, Michael Hedelain i związany ze zdecydowanie metalowym BLAZING ETERNITY klawiszowiec Jens Hansen.

ocena: 7,5/ 10

www.facebook.com/parzivalband


www.mightymusic.dk


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-