Puszka Pandory

SAMARIS

“Silkidrangar”

One Little Indian & Mystic Production (CD 2014) 

A oto kolejne odkrycie znanej głównie dzięki wydawnictwom THE SUGARCUBES i BJÖRK firmy One Little Indian. I kolejny wykonawca z Islandii, która jest miejscem muzycznie specyficznym i odmiennym od reszty świata. Przykład wyżej wspomnianych, SIGUR ROS, ASGEIR’a czy SÓLSTAFIR świadczy o tym dobitnie. Tam nawet metal i pop brzmią inaczej niż gdzie indziej… A SAMARIS ma szansę dołączyć do tych uznanych nazw, bowiem ta grupa młodych ludzi (kiedy zakładali zespół w 2011 roku, jeszcze chodzili do szkoły średniej) ma swój pomysł na granie i tę swoistą islandzkość oraz przestrzenność w sobie. „Silkidrangar”, jak i poprzednie materiały, powstał w składzie: Jófrídur Ákadóttir - wokal, Áslaug Rún Magnúsdóttir - klarnet, wokal oraz Dórdur Kári Steinbórsson - instrumenty klawiszowe, programowanie (pisownia imion i nazwiska nie jest do końca właściwa ze względu na specyficzne liternictwo) i jest ich drugim pełnym albumem, choć poprzedni w zasadzie składał się z wypuszczonych przez trio epek. Widać jednak wyraźnie, że minimalistyczna droga, jaką podążają te dwie panie i jeden pan ma sens, bo połączyli ze sobą elektronikę i brzmienie klarnetu, a mimo to całość brzmi naturalnie i organicznie (tu warto przywołać podobieństwo do dokonań BJÖRK, która w nieco podobny sposób łączy syntetyczne dźwięki z żywym instrumentarium). Rytmika odgrywa tu jakby drugoplanową rolę, więc miłośnicy tanecznych rytmów, chwytliwych melodii i klubowego grania powinni trzymać się jak najdalej od tego krążka. SAMARIS tworzy to, co im w duszach gra, a dzieje się ciekawie. Jeżeli szukać jakichkolwiek podobieństw, to na pewno po raz kolejny należy tutaj wspomnieć BJÖRK, w pewnym stopniu też PORTISHEAD, MASSIVE ATTACK i jazz ambientową twórczość norweskiego saksofonisty Jana Garbarka. Ten rodzaj wrażliwości i ekspresji mamy na „Silkidrangar” i procentują one bogatym mimo całego minimalistycznego anturażu zestawem kompozycji z wokalizami, które nie ograniczają się do prostych i „klimatycznych” zaśpiewów. Począwszy od niełatwego w odbiorze „Nott” (teksty oczywiście w języku islandzkim), poprzez urokliwe „Eg Vildi Fegin Veroa”, lekko zrytmizowane „Lifsins Olgusjor”, chyba najbardziej przyswajalne, na swój sposób przebojowe „Tibra”, epatujące transową przestrzennością „Brennur Stjarna”, chwilami wchodzące na terytoria awangardy „Maninn og Brooir Hans”, czerpiące z elektroniki lat 80-ych „Eott Hann Rigni”, nastrojowe „Hafio”, bardzo współcześnie brzmiące i lekko nawiedzone „Hrafnar”, aż po zwieńczenie w postaci operującego ambientowo - quasi-jazzowo - klasycznymi kontrastami „Vogguljoo” słucha się tego z bardzo dużym zaciekawieniem i za każdym razem trochę inaczej to smakuje. Ale zawsze tak samo dobrze. Miłośników ambitnej elektroniki z elementami trip hopu, dubstepu czy ethno-tribal zapraszam do konsumpcji.

ocena: 9/ 10

samaris.is


www.soundcloud.com/samaris


www.indian.co.uk


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-