Puszka Pandory

AQUAVOICE

“Nocturne”

Zoharum (CD 2014) 

Teraz, gdy dane mi było poznać już co nieco twórczość Tadeusza Łuczejki pod szyldem AQUAVOICE, naprawdę dziwi mnie tak nieduże zainteresowanie tymi dźwiękami, choć z drugiej strony muzyka elektroniczna w swojej eksperymentalnej postaci jest uznawana za bardzo niszową w naszym kraju (i nie tylko) i choć poniekąd mogę się z tym zgodzić, bowiem fanów zagłębiających się w różne wydawnictwa z tego kręgu jest stosunkowo niewielu, to mimo wszystko powinno się więcej mówić i pisać o takich rzeczach, a promocji nie pozostawiać w gestii wyłącznie kilku osób lub działalności „poczty pantoflowej”. Jeśli ktoś lubi połączenie dark ambientu, klasycznej el-muzyki i sporej dozy eksperymentu, powinien sięgnąć chociażby po poprzedni album „Grey” (recenzja znajduje się w innym miejscu działu „Puszka Pandory”), a jeśli nadal się tego obawia, to zalecam szybki zakup najświeższego materiału AQUAVOICE pt. „Nocturne”. Pomimo mrocznego tytułu, bardzo ciemnej kolorystycznie okładki, straszących ze zdjęć wież wysokiego napięcia i dźwięków, które nie przymilają się do słuchacza melodyjnością, a wręcz się z tym drażnią, to album wypełniony inteligentną, w pełni przemyślaną, inspirowaną skandynawską sztuką takich tuzów, jak Jan Garbarek, Lars von Trier czy Arve Henriksen muzyką elektroniczną, której nie brakuje przestrzenności, liryczności, kojących nastrojów i tak jak wspomniałem wcześniej - dużej ilości eksperymentowania. Jeszcze „Pneumatic Sequence” nie przykuwa uwagi zbyt wieloma dźwiękami wyrywającymi się z minimalizmu, ale już „In the Night” to taka impresja bogata w różnej maści tony i wywołująca odrobinę ciepła gdzieś w okolicy serca. Pobrzękiwania, szumy i szmery oraz delikatna melodyka układają się w pewną całość i tak to w różnych zestawieniach, ustawieniach i formach przebiega dalej na „Nocturne”. Czasem więcej jest tutaj wyciszenia, a czasem więcej niepokoju. Oprócz tworzących jakieś ‘snuje’ w tle tonów pojawiają się bardziej wyraziste linie paramelodyczne lub quasi-jazzowe improwizacje, a w „Sleep Well” pianino, smyczkowe tony i żeński głos budują ciekawy temat muzyczny. Tadeusz umiejętnie bawi się odtwarzanymi od końca dźwiękami („Fish Dreams”), nietypowo zestawia ze sobą etniczne elementy z dark ambientem („Lunapark”), a nastroje potrafią się zmieniać z utworu na utwór, choć w sumie tworzą bardzo ciekawy obraz kreślony wieloma kolorami i stylistykami. Może AQUAVOICE nie ma swojego od razu rozpoznawalnego brzmienia, ale kiedy wsłuchać się w „Nocturne”, to tak samo jak w przypadku o rok wcześniejszego „Grey” można przeżyć bardzo fajną podróż w głąb siebie, ale też i zaciekawieniem spojrzeć na otaczający nas świat i jego zróżnicowanie - od mikrokosmosu insektów po czarownie wyglądającą w nocnej ciszy przestrzeń gdzieś za miastem.

ocena: 8/ 10

aquavoice.pl


www.facebook.com/aquavoiceart


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-