Puszka Pandory

BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ

?Czerń i Cień II?

własna produkcja zespołu (CD 2014) 

Wysoko oceniłem poprzedni materiał tej wejherowskiej formacji dowodzonej przez charyzmatycznego Bronisława Ehrlicha, a zatytułowany ?Czerń i Cień?, bowiem cenię sobie muzykę lat 80-ych i uważam, że wówczas powstało mnóstwo dźwięków zaskakujących świeżością i nowatorstwem, a taki cold wave po dziś dzień inspiruje wiele młodych kapel, w tym na przykład wyśmienity INTERPOL. BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ sięga po klasyczne i pierwotne formy zimnej fali i wzbogaca je o elementy psychodeliczne, post-rockowe czy indie rockowe, a robi to w sposób na tyle intrygujący, że formuła ta może sprawdzać się w wykonaniu tej grupy przez wiele lat. Chyba dlatego, że kontynuacja wcześniejszego albumu ma miejsce właśnie na nowym materiale, płyta nosi tytuł ?Czerń i Cień II?, choć nie uważam, by było to coś w rodzaju sequelu ?jedynki?. Owszem, klimat jest zbliżony, muzycznie też nie ma tutaj żadnej rewolucji, ale nie o to chodzi, ponieważ dobrze się stało, że w Polsce mamy grupę, która nie odcina się w żaden sposób od swoich wzorców sprzed ponad trzech dekad, a przy tym nie stara się na siłę stać się formacją ruszającą na podbój alternatywnych list przebojów. Uczyni przy tym wiele radości tym, którzy niekoniecznie są przekonani na przykład do zespołów pokroju MYSLOVITZ, HAPPYSAD czy PUSTEK (z całym szacunkiem dla tych zacnie grających bandów), a chcieliby usłyszeć coś, co filtruje wpływy starego THE CURE, JOY DIVISION, MADE IN POLAND czy MOGWAI poprzez osoby muzyków żyjących współcześnie, a którzy z jednej strony są skazani na bytowanie gdzieś na obrzeżach biznesu muzycznego i przy tym tworzą kawał niezłej, a przede wszystkim ambitnej na swój sposób muzy. Może jeszcze nie zauważy się tego słuchając przekornie prostego w odbiorze i tradycyjnie zimnofalowego numeru ?Czerń i Cień?, ale już nieco bardziej stonowany ?Powiew Morza? ma w sobie zarówno melancholię, jak i radość tworzenia. Zresztą BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ wybrał ten kawałek na promujący płytę i z osławionym wieloma nagrodami za teledyski Yachem Paszkiewiczem stworzył do niego bardzo interesująco zrealizowany video clip, nota bene dołączony do płyty. Oniryczny i lekko senny klimat wnosi instrumentalna ?Pieśń III?, natomiast ?Wyrodne Matki? jest jakby powrotem do estetyki cold wave, ale nastrój jest mocno paranoiczny, a brzmienie garażowe i jednocześnie bogate w różne smaczki, co może wzbudzić podziw, bo mało komu udaje się łączyć ze sobą to wszystko i zabrzmieć przy tym wiarygodnie i do rzeczy. Tytuł kolejnego kawałka, ?Psychoblues?, mówi bardzo wiele i pewnie jego tytuł roboczy dotrwał do chwili nagrywania, bo inaczej nie dałoby się nazwać tego, co muzycznie i tekstowo dzieje się w tym fragmencie płyty. Przy tej okazji pomyślałem sobie, że do takich dźwięków nie jest nawet wskazane używanie jakiegoś silnego głosu i nawet te minimalistyczne melorecytacje, a czasem wręcz deklamacje Ehrlicha, jakie słyszymy na ?Czerń i Cień II? brzmią przekonująco i wnoszą tyleż samo ciekawego klimatu, co same instrumenty, które też nie starają się tutaj pokazywać wirtuozerii obsługujących ich ludzi. Dlatego nawet taki odhumanizowany i mechaniczny wręcz ?Szum? czy nawiedzony ?Wierny Sługa? robią wrażenie swoim minimalizmem i pewną taką archaicznością, choć w ?Pieśni Refleksyjnej? już się to tak nie sprawdza. Trochę szkoda, że nie ma tutaj numerów łapiących mocniej za serce i takich, co będzie można wspomnieć za lat, na przykład, dziesięć, co może ma swoje przełożenie w równej w sumie całości, ale w natłoku muzycznych produkcji ?Czerń i Cień II? w końcu gdzieś umknie i zaginie. Niestety? Co nie oznacza, że jest to płyta słaba, nudna czy przewidywalna, o to to nie! Radziłbym jednak Bronisławowi na przyszłość by pamiętał radę człowieka, który w latach 80-ych na bieżąco obserwował to, co się dzieje w muzyce, którą przywołuje BRUNO ŚWIATŁOCIEŃ.

ocena: 7,5/ 10

www.facebook.com/people/Zespół-Bruno-ŚwiatłoCień/100002355383634


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-