Puszka Pandory

JARL / ENVENOMIST

“Tunguska Event”

Zoharum (CD 2014) 

Inspirowanie się po dziś dzień nie wyjaśnionym zdarzeniem, jakie miało miejsce 30 czerwca 1908 roku w tajdze w środkowej Syberii, nad rzeką Podkamienna Tunguzka, na północ od jeziora Bajkał, jest rzeczą może nie tak rzadką, bowiem powstało już na ten temat wiele opracowań książkowych i różni ‘bajkopisarze’ mieli okazję wnieść do nielicznych publikacji naukowych swoje fantastyczne dywagacje, ale w muzyce nie przypominam sobie żadnego większego wydawnictwa w pełni poświęconego temu wydarzeniu. Tymczasem pochodzący z xxx Erik Jarl połączył swoje siły z amerykańskim muzykiem Davidem Reed’em aka Envenomist i pod wpływem tematu i z pewnością za pośrednictwem internetu, w latach 2013-2014 razem stworzyli i nagrali pięć kompozycji składających się na „Tunguska Event”. Jakkolwiek trafione i bliskie prawdzie są hipotezy na temat zdarzenia z 1908 roku (ja osobiście skłaniam się jednak ku teoriom, na które wskazują różne dowody, że było to uderzenie meteorytu lub ewentualnie małej planetoidy czy asteroidy, która zahaczyła o atmosferę Ziemi, a jej fragmenty upadły z wielką siłą, szczęśliwie na niezamieszkałe pustkowie), to Jarl i Reed zbudowali na tej podstawie bardzo mroczną opowieść malowaną kosmicznymi, dark ambientowymi dźwiękami wywodzącymi swój rodowód tak z klasyki tego gatunku, począwszy od wczesnych nagrań TANGARINE DREAM, aż po na przykład RAISON D’ETRE, jak i soundtracków do różnych niskobudżetowych filmów z kręgu science fiction/horror. Oprócz klawiszowych plam dźwiękowych mamy tutaj całe mnóstwo ozdobników, często nakładających się na siebie, a także pulsujące, spełniające zadanie specyficznie podskórnej rytmiki tony, które wraz z lekko zgrzytliwymi i na swój sposób hałasującymi nakładkami tworzą swoistą dramaturgię i mocno przerażającą atmosferę. Każdy oczywiście będzie mógł zinterpretować to na swój sposób, bowiem JARL i ENVENOMIST jedynie rzucili hasło tytułowe, a więc wyobraźnia powinna pracować i przynieść albo obraz tego, co zdarzyło się wówczas naprawdę (biorąc jednak pod uwagę spory o ‘katastrofę smoleńską’ wiemy, jak zaciemniają obraz różne kalkulacje i manipulacje z wielu stron), albo uniwersalnie rzecz ujmując - ukazać to, z jakimi niezaplanowanymi zagrożeniami możemy mieć do czynienia ze strony Wszechświata. „Tunguska Event” może skłonić do przemyśleń, że nawet nasi najwybitniejsi naukowcy nie potrafią po dziś dzień przewidzieć wielu anomalii tej nieogarnionej potęgi i pewnych nieprawidłowości wkradających się do różnych teorii Kosmosu, który mamy możliwość poznać jedynie cząstkowo. To również album, który daje do zrozumienia, że właśnie elektronicznymi brzmieniami można najlepiej oddać pewne zjawiska niepojęte, nie do końca wyjaśnione i dziejące się bez naszego udziału, a świetnie jest to podkreślone również intrygującymi fotografiami wykonanymi przez Karolinę Urbaniak, a które można znaleźć w całym, limitowanym do 300 sztuk ecopacku. Całość to rzecz godna przesłuchania i któregoś dnia chciałbym ją usłyszeć w całym ‘kosmicznym’ anturażu w którymś z polskich planetariów, gdzie swego czasu takie elektroniczne wieczory z muzyką miały miejsce, np. w moim rodzinnym Grudziądzu.

ocena: 8/ 10

zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-