Puszka Pandory

LUNATIC SOUL

“Walking On a Flashlight Beam”

Mystic Production (CD 2014) 

Jakże sugestywne są podpowiedzi Michała Dudy dotyczące konceptu najnowszego albumu jego projektu LUNATIC SOUL! Pozwolę sobie zacytować samego mistrza: „"Walking On a Flashlight Beam", czyli „Spacerując po promieniu latarki”, to tytuł za którym kryje się życie w świecie wyobraźni, życie w stworzonym przez siebie miejscu, wymyślonym. Można bujać w obłokach, można myśleć o niebieskich migdałach, można też spacerować po promieniu latarki. To historia o samotności z wyboru. Inspirowana życiem osób wycofanych z życia społecznego, alienujących się przed światem, mających w swoich pokojach - nawet w dzień przy pełnym słońcu - zasłonięte okna, żaluzje. Takie osoby z reguły otaczają się książkami, filmami, grami, wytworami wyobraźni innych ludzi. Temat samotności i zamknięcia się w świecie fikcji od dawna się przewijał w moich tekstach, ale teraz po raz pierwszy postanowiłem stworzyć o tym cały album.”. Czy wiele trzeba dodawać? Chyba jedynie i aż to, że strona tekstowa wiąże się z samą muzyką, która ucieka w pewnym sensie od poprzednich wydawnictw Mariusza pod tym szyldem, a jednocześnie ukazuje, że znalazł już swoją niszę i mimo wszystko nie zdołał uciec od pewnych porównań, które będą jednak nad nim wisieć niczym ten przysłowiowy miecz Damoklesa z racji jego udziału w prog-metalowym RIVERSIDE oraz tego, co fascynuje go jako wokalistę i człowieka. Temat „Walking On a Flashlight Beam” tematem, a dźwięki i tak rozpościerają się gdzieś między rzeczami z kręgów prog-rockowych i prog-metalowych a szeroko pojętym zagadnieniem spod znaku ethno/folk/ambient/piosenki autorskiej. Celowo poszerzyłem tę kategorię, bowiem LUNATIC SOUL jest prezentacją Mariusza Dudy jako człowieka, który nie ogranicza się jedną czy dwiema stylistykami, ale poszukuje szerszych horyzontów i odwołuje się z jednej strony do psychodelii wczesnego PINK FLOYD, a z drugiej do nowoczesnych brzmień i między to wrzuca w sposób przemyślany i kreatywny wiele dźwięków odnoszących się do różnych epok i gatunków. Skąd wziął się w tej recenzji PINK FLOYD? Wystarczy wsłuchać się w początek płyty i zarazem utworu „Shutting Out the Sun”, który wyraziście czerpie z aury wcześniejszych nagrań Floydów i z czasem wypełza z tego improwizowanego motywu parasymfoniczno - klawiszowy motyw, a z niego z kolei wyłania się coś, co już nieco bardziej kojarzy się z tą bardziej oniryczną stroną RIVERSIDE, ale dźwięki ukulele kierują całość w stronę jakiejś introwertycznej tajemnicy. Do tego szeptany głos uzupełnia się z czystym, charakterystycznym dla Dudy wokalem, a to dopiero pierwszy utwór na płycie. Troszkę bardziej tradycyjną strukturę posiada rzeczywiście zimny w przekazie „Cold” z delikatnie grającą gitarą akustyczną, wyważonymi brzmieniami klawiszy i dyskretnymi perkusjonaliami, które z czasem przechodzą w sound żywej perkusji (gra na niej jedyny gość na albumie - Wawrzyniec Dramowicz), a całość zbliża się nieco do twórczości PORCUPINE TREE, co ma swoją kontynuację w „Gutter” i podziały rytmiczne basu oraz zmysłowe zaśpiewy tylko to podkreślają. Bardziej transowy charakter mają instrumentalne „Stars Sellotaped” i „The Fear Within”. Nieco bardziej tradycyjny w formie jest „Treehouse”, natomiast dwunastominutowy „Pygmalion’s Ladder” to już wręcz prog-rockowo brzmiąca mini-suita, po której następuje intymna, choć przy tym mroczna kompozycja „Sky Drawn In Crayon” z elektronicznymi ozdobnikami, a finalny, tytułowy numer to taki bardziej nasączony psychodelią i mniej rockowy RIVERSIDE przemieszany z bardziej elektronicznym obliczem PORCUPINE TREE oraz innych projektów firmowanych przez Stevena Wilsona.
„Walking On a Flashlight Beam” to na pewno produkcja nieco odmienna od poprzednich krążków LUNATIC SOUL, ale przy tym taka bardzo ‘Dudowska’ i bardzo dojrzała pod każdym względem, choć jakby momentami nieco przydługawa i nie do końca przekonująca. Momentami jednak bardzo urokliwa i na swój sposób wyśmienita, stąd poniżej taka, a nie inna ocena. Dodam jeszcze, że wydanie z bonusowym dyskiem DVD zawiera bardzo ciekawy dokument, w którym Mariusz Duda opowiada o samej płycie i jej powstawaniu, a wypowiadają się poza autorem również producenci - Robert i Magda Srzedniccy oraz bębniarz Wawrzyniec Dramowicz.

ocena: 7,5/ 10

www.lunaticsoul.com


www.facebook.com/lunaticsoulband


www.facebook.com/marivsz.duda.official


www.mystic.pl


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-