Puszka Pandory

RAPOON & PROMUTE

“Machine River”

Zoharum (CD 2014) 

Ci, którzy znają choć trochę twórczość Robina Storeya, zwłaszcza pod szyldem RAPOON, wiedzą, że to już swojego rodzaju człowiek-instytucja jak chodzi o muzykę spod znaku etnicznego dark ambientu czy stylistyk temu pokrewnych. Każde z jego wydawnictw - a jest ich naprawdę cała masa - to rzecz wyjątkowa i w wielu przypadkach wybitna. Okazuje się, że RAPOON współpracuje też w różnych projektach z innymi artystami i tak jest w przypadku „Machine River”, które firmuje również PROMUTE w osobie Shauna Sandora. Muzyk ten, który pozostaje pod wpływem dźwięków kreowanych przez swojego starszego kolegę, postanowił przesłać kilka swoich utworów do Robina Storeya z zapytaniem, czy skorzysta z ich fragmentów przy okazji kolejnego wydawnictwa. Ten odpowiedział twierdząco i tak doszło do stworzenia „Machine River”, czyli płyty mocno osadzonej w ‘pustynnych’ klimatach typowych dla RAPOON, a jednocześnie poszerzającej te horyzonty o rzeczy inspirowane muzyką hinduską i tematyką wody, zwłaszcza rzeki, ale to między innymi, bowiem album ten wykracza poza etniczny i naturalistyczny dark ambient. W pierwszych kilku kompozycjach, na ogół dość krótkich, słyszymy przetworzone brzmienia sitaru oraz przestrzenne, wzmocnione pogłosem i pauzami brzmienia z pogranicza ethno i ambientu, zdecydowanie wyciszone i spokojne. To takie impresje, które wzmacniają jeszcze zaśpiewy Desa Kashyapy i elektroakustyczne brzmienia basu i gitary. Kolejne utwory przemykają dość szybko i pomimo minimalizmu przynoszą do pokoju słuchacza mistyczną, oniryczną i niepokojącą aurę. Można by to ująć w ten sposób RAPOON w całej okazałości, ale wzbogacony o dźwięki wniesione przez PROMUTE, choć z czasem elementy te mieszają się na tyle, że wraz z czwartym na płycie „Touch Transparent” wkraczamy na terytoria bardziej hałaśliwe, awangardowe, postmodernistyczne i quasi-jazzowe. Co ciekawe, wszystkie utwory płyną dość lekko i stanowią pewną całość, poszczególne kompozycje wyłaniają się z poprzednich, a pewne motywy nawet się powtarzają, jak na przykład te miauczące leniwie dźwięki, które pojawiają się w „A Breath On Glass”, jak i później, w „The Calling River” i „Smoke Temple”. W „Word of Tin” odzywa się hindusko brzmiący saksofon (?) i improwizujący bas, co trochę mylnie naprowadza na myśl, że dwie ostatnie, najdłuższe kompozycje będą tego kontynuacją, a okazuje się, że ponownie wchodzimy w świat etnicznego dark ambientu, który oddziałuje kojąco i wręcz medytacyjnie. Tyczy się to zarówno leniwie płynącego utworu „The Calling River”, jak i podbitego perkusjonaliami „Smoke Temple”, która to kompozycja faktycznie brzmi jak byśmy siedzieli w milczącym kręgu przy faji wodnej. To kolejna mocna, choć nie tak bardzo przekonująca do końca, jak wiele innych, pozycja RAPOON przy dużym udziale PROMUTE.

ocena: 7/ 10

www.rapoon.net


www.myspace.com/rapoonband


www.facebook.com/pages/Promute/121904424551365


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-