Puszka Pandory

RAPOON

“Seeds In the Time Volume 3”

Zoharum (2 CD 2014) 

Nie twierdzę, że czekam z bijącym sercem na dosłownie każde kolejne wydawnictwo RAPOON, które co pewien czas (rzekłbym, że nawet bardzo często) przygotowuje wraz z Robinem Storey’em trójmiejskie Zoharum, ale na pewno z ciekawością rozpakowuję dane wydawnictwo i wiem, że po raz kolejny się nie zawiodę. Seria „Seeds In the Time” przyniosła na przełomie 2014 i 2015 roku część trzecią tych kompilacji różnych rzadkich nagrań RAPOON i chociaż są to zbiory różnych rzeczy powstałych podczas różnych sesji nagraniowych, to zachowują one znamiona charakterystycznego dla Storeya stylu. Przy tej okazji wędrujemy do lat 2003-2004, gdy między innymi ujawnił się limitowany do 199 sztuk CDR z materiałem „Monomyth Par Avion” i siedmiocalowy winyl „Jane From Whitley Bar”. To są te główne, choć nie jedyne składowe pierwszej z dwóch płyt w serii „Seeds In the Time Volume 3”. Całość otwierają cztery nie zatytułowane kompozycje z limitowanej edycji pierwszego z wymienionych materiałów, w których nie brakuje i elektronicznych lub ambientowych pejzaży, orientalnej i kosmicznej aury, jak i szamańskich bębnów czy wysamplowanych z niewiadomych źródeł głosów, zaś każdy z tych fragmentów ukazuje, jak konsekwentnym i charakterystycznym artystą jest jedyny muzyk stojący za nazwą RAPOON. Są to oczywiście tylko pewnego rodzaju szkielety właściwych utworów, które w późniejszym czasie zostały doprowadzone do końca w nieco zmienionej postaci lub nie, ale i to wystarczy, by wiedzieć o kreatywności i swoistości tego projektu, a same w sobie są też interesujące. Dalej mamy wspomniany materiał z siedmiocalowego singla „Jane From Whitley Bar”, w skład którego wchodzi bardzo rytmiczna i rzeczywiście przerobiona na ‘pop mix’ wersja utworu „Adrift”, bliska estetyce elektronicznych lat 80-ych oraz bardziej transowy i nawiązujący do klasycznej el-muzyki utwór o tytule „Soon Calling”. Trzy pozostałe kawałki pochodzą z różnych kompilacji: „Dysfunctional Ghosts of Jazz” to nawiedzony, chwilami mocno przerażający utwór z „Hungry Ghosts”, „Gal-Fel” to mocno trybalny, nasycony etnicznymi elementami fragment składanki „Tribryd > Installation Soundtracks”, natomiast bardziej płynną, ambientową postać ma „Iron Dawn” umieszczony na powstałej w Polsce kompilacji „A Rainy November Day In Wrocław”.
Drugi dysk wypełnia - tak jak to bywało poprzednio - niepublikowany wcześniej zapis koncertu. Tym razem nagrania miały miejsce w klubie „Rhiz” we Wiedniu 17 października 2004 roku. Trzeba przyznać, że dźwięk jest naprawdę bardzo czytelny i dzięki temu można się rozkoszować miksturą czystej elektroniki, ambientu, elementów trybalnych i etnicznych w sposób bliski obcowaniu z materiałem z płyty. Podbite rytmiką nagranie z występu w Austrii wyróżnia się pojawiającymi się w początkowej fazie zaśpiewami bliskimi tradycji greko-katolickiej czy prawosławnej, ale w kontekście z bogatą, choć jednocześnie minimalistyczną oprawą muzyczną nabiera to zupełnie innej formy. Nastrój zresztą zmienia się podczas tego występu niejednokrotnie i nie brakuje bardziej mrocznych i przestrzennych brzmień, szamańskiego transu oraz z lekka psychodelicznych improwizacji, a także zaskakująco rytmicznych i łatwo przyswajalnych fragmentów. Można by rzec, że to RAPOON w całej swojej okazałości - bardzo naturalistyczne, bez upiększeń, a mimo to wielobarwne i po prostu urzekająco -  wciągające. Chyba nawet bardziej niż niezgorszy przecież dysk numer 1. Dla tych, co dali się porwać twórczości Robina Storeya pozycja jak najbardziej obowiązkowa. I jak zawsze świetnie wydana, w trzypanelowym digipaku, z obrazami samego lidera RAPOON.   
 

ocena: 9/ 10

www.rapoon.net


www.myspace.com/rapoonband


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-