Puszka Pandory

AQUAVOICE

„Early Recordings”

Zoharum (2 CD 2015) 

Dzięki Zoharum miałem okazję poznać tę bardziej współczesną twórczość Tadeusza Łuczejki aka AQUAVOICE. Bardzo przyjemnie - ale bez tego poczucia, że to muzyka „lekka, łatwa i przyjemna” - słucha się zarówno albumu „Grey” z 2013 roku, jak i o rok późniejszego „Nocturne”. Purystyczna el-muzyka ma za sprawą tego projektu doświadczonego muzyka nieco odmienioną i odświeżoną ‘twarz’, a i wycieczki w stronę różnych nieortodoksyjnych rozwiązań, sprawiły, że bez problemu zapoznałem się z dwupłytowym wydawnictwem „Early Recordings”, na którym - zgodnie zresztą z tytułem - otrzymujemy wcześniejsze nagrania AQUAVOICE, prawdopodobnie pochodzące z końca lat 90-ych ubiegłego stulecia. Dysk pierwszy nosi tytuł „Water Music”, jest minimalnie zmodyfikowaną wersją wydanego wcześniej wyłącznie na cedeerze materiału i w dużym stopniu prowadzi w dźwiękowe meandry, inspirowane szeroko pojętymi, naturalnymi fluidami i ciekami, tudzież olbrzymimi połaciami wypełnionymi wodą, ale nie tylko. Co prawda otwierający ten zestaw „Osiris” bardziej skupia uwagę przewodnim, orientalnym motywem, na tle którego Łuczejko improwizuje na syntezatorach, a te ‘szczotkujące’ perkusjonalia od razu przywołują skojarzenia z DEAD CAN DANCE, choć oczywiście to tylko taki detal, bowiem AQUAVOICE to przede wszystko czysto pojmowana elektronika, utrzymana w klimacie i brzmieniowej całości gdzieś tam we wczesnych latach 90-ych i nawet bardziej - 80-ych i po części 70-ych, a tu i ówdzie przebijają się w przez te dźwięki brzmienia TANGARINE DREAM, POPOL VUH, ASH RA TEMPLE, KLAUSA SCHULTZE i tym podobnych prekursorów improwizowanej muzyki elektronicznej. Bardziej płynąca, rzeczywiście wodnista i pre-ambientowe w pewnym sensie jest kompozycja „Dagobah System” - długaśna, rozbudowana i składająca się jakby z kilku części. „Lothlorien” to fragment wręcz baśniowy i promienny, natomiast wyróżniony przez słuchaczy radiowej „Trójki” w 2000 roku „Underwater Flight” skrzy się iście pozytywną energią i swoim transem przypomina nagrania BANCO DI GAIA. Niezgorsze są również dwa pozostałe nagrania: „I Opened the Door And…” i „Melancholy”, a w tym drugim panuje taki stary, bezgitarowy, floydowski klimat.
Na drugi dysk złożyły się wybrane utwory z dwóch cedeerowych wydawnictw „Soundchaser” i „Dreamdesigner”. To krótsze kompozycje, bardziej transowe, minimalistyczne i ambientowe od tych z „Water Music”, a przy tym trochę mniej przyciągające uwagę, ale też nie pozbawione swoistego uroku. W „Welcome To the Space Station” całość ozdobiono samplem kobiecego głosu, zaś w dwóch częściach „Soundchaser” muzyczną ‘akcję’ osadzono w ciekawie brzmiących, ‘kosmicznych’ klimatach. Poza tymi utworami AQUAVOICE udostępniło też nie publikowany dotąd fragment pt. „Tam na Łemkowynie”, który jest o tyle odmienny od pozostałych, że jest to opracowanie tradycyjnej łemkowskiej pieśni, okraszone głosem Julii Dasznej, z delikatnym, klawiszowym tłem.
20-lecie twórczości Tadeusza Łuczejki zostało w ten sposób podsumowane i zamknięte i teraz pozostaje czekać na kolejne nowe nagrania tego wciąż kreatywnego i nie do końca zdefiniowanego muzyka.  
 

ocena: 7,5/ 10

www.aquavoice.pl


www.facebook.com/AquavoiceArt


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-