Puszka Pandory

ZOMBI

“The Zombi Anthology”

Relapse Records (CD 2015) 

W latach 80-ych (które nota bene uważam za najbardziej kreatywne w praktycznie każdym gatunku muzycznym) zdarzało mi się pasjami zasłuchiwać w muzyce elektronicznej. Nie wiem czy największym do tego impulsem nie było przywiezienie mi przez mojego Dziadka (R.I.P.) z Jego wyjazdu do Nowego Jorku kasety „Oxygene” Jean Michel Jarre’a. To był i do dziś jest jeden z kamieni milowym el-muzyki, a przecież powstał w 1976 roku! Ja tę kasetę dostałem gdzieś tak na początku lat 80-ych, a potem zasłuchiwałem się w muzie TANGERINE DREAM, Klausa Schulze, Tomito i kilku podobnych artystów dzięki radiowej „Trójce” (audycje Jerzego Kordowicza) i radiowej „Dwójce”, a w czasach ‘ogólniaka’ chadzałem do grudziądzkiego Planetarium, gdzie podczas czwartkowych seansów pod kopułą odbywały się prezentacje muzyczne płyt z taką muzyką, ale także odtwarzano tam np. PINK FLOYD. Później elektronika poszła swoją drogą, która nie do końca mi pasiła, choć od czasów szwedzkiej Cold Meat Industry znowu zacząłem wciągać się w te klimaty, ale to były już zdecydowanie mroczniejsze rzeczy spod znaku dark ambientu czy noise’u. Do dziś zresztą nie jest mi to obce, o czym możecie się przekonać zaglądając do działu „Puszka Pandory”, w którym aktualnie przebywacie czytając ten tekst. Relapse Records ma czasami słabość do takich dźwięków, co objawia się choćby wznowieniem oryginalnie wydanych przez duet ZOMBI (Steve Moore i A.E. Patera) przed ponad dekadą nagrań w ramach „The Zombi Anthology”. To wyjaśnia, dlaczego napisałem taki, a nie inny wstęp do tej recenzji, ponieważ materiał zawarty na tym CD bezpośrednio odnosi się do muzyki elektronicznej z końcówki lat 70-ych i z lat 80-ych, a po części wnosi też coś bardziej współczesnego, a jednocześnie odnoszącego się do wczesnych lat 70-ych (np. prog-rockowe czy prog-metalowe elementy w „Sequence 3”, „Twilight Sentinel” i „DMC-12”). Te wszystkie Moog’owe sekwencje (nieprzypadkowo zresztą zatytułowane przez muzyków numerycznie jako „Sequence”) przypominają właśnie dokonania wcześniej wspomnianych artystów, a do tego w niektórych fragmentach (np. „Sequence 5”) pojawia się już typowy dla lat 80-ych bit. Brzmi to na chwilę obecną nieco anachronicznie, a wydawca oczywiście określa to, włączywszy w ten ‘spisek’ cytowane przez niego, a zaprzyjaźnione z Relapse Records portale internetowe, jako muzykę inspirowaną filmami sci-fi i grozy Johna Carpentera i Fabio Frizzi’ego. Coś w tym faktycznie jest, jednak nie do końca daję się na to nabrać, bo poza oczywistą inspiracją w postaci np. rzeczywiście nawiedzonego i futurystycznego „Sequence 6” reszta instrumentalnych kompozycji znajduje swoje kreatywne źródło u wspomnianych przeze mnie klasyków el-muzyki, a „Sequence 8” (w dwóch wersjach) odnosi się poniekąd do kraut-rocka z początku lat 70-ych (GOBLIN, AMON DUUL, HAWKWIND). Patrząc na ten materiał od strony wykonawczej, nie można mieć większych uwag, ponieważ intencją ZOMBI było właśnie takie odwoływanie się do odległej przeszłości, a więc dosłowne wręcz cytowanie klasyków i takież brzmienie. Z racji tego, że tego typu produkcje nieczęsto goszczą w katalogach firm, z którymi współpracujemy, jest to nie lada gratka nawet dla fanów ‘muzyki dziwnej, zakręconej i eksperymentalnej’, z jaką obcują za pośrednictwem „Puszki Pandory”, a i obiektywnie rzecz biorąc, jest to rzecz interesująca i poniekąd inspirująca do tego, by sięgnąć po klasykę gatunku.   
 

ocena: 8/ 10

www.zombi.us


zombi.bandcamp.com


www.facebook.com/Zombi


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-