Puszka Pandory

COLUMN ONE

?Cindy, Lorraine & Hank?

Zoharum (2 CD 2015) 

Zasadniczo można by dużo rozpisywać się nie na temat samej płyty, ale tego, skąd bierze swoje inspiracje artystyczny kolektyw z Berlina - COLUMN ONE. Postaram się jednak odnieść do tego w symbolicznej ilości i jednak skupić się na samym dwupłytowym wydawnictwie „Cindy, Lorraine & Hank”. To kolejna nieszablonowa, awangardowa i trudna w odbiorze, a co za tym idzie - w opisie również - pozycja ze znaczkiem Zoharum. Pal sześć, że materiał powstawał przez niemal 10 lat i ta specyficzna, artystyczna komuna w dadaistycznym stylu, w której skład wchodzą Rene Lamp, Robert Schalinski, Jurgen Eckloff i Andrew Loadman, a przy okazji tego wydawnictwa współpracowali z nimi dodatkowo między innymi Nada i Rasmus Schalinski, Reinhold Friedl i Zeitkratzer Ensemble, porusza się w różnych kierunkach. Istotne jest to, że tak naprawdę, to typowo pojmowanej muzyki tutaj właściwie nie odnajdziemy. Wszystko to zazębia się z konceptem wizualnym „Cindy, Lorraine & Hank”, a ten jest jak gabinet osobliwości, różnych dziwactw, wynaturzeń i dewiacji. Doskonale opisuje to notka prasowa: „zestaw kazirodczych figur, muzeum małych, uroczych drani. Bliźniaków, trojaczków, czworaczków, z dysleksją, prezydentów, początkujących, przestępców, świętych Neandertalczyków, ekspertów w idiotyzmie. Zrodzonych w pośpiechu, ukrytych w ziemi, pokrytych śmieciami. Bezkształtna, potworna pustka w swetrze od prababki.”. Przejawia się to w równie osobliwych dźwiękach zawartych na płycie. Na dysku numer 1 mamy na przykład kolaż różnych dziwnych odgłosów i odtwarzanej na bardzo szybkich obrotach taśmy w „Warsaw Part 2”, rzeczywiście idiotyczne rzeczy w „Idiotenmusik”, strojącą się w sali koncertowej orkiestrę (co pewnie w zamyśle miało stanowić fragment jakiegoś wiekopomnego dzieła współczesnej muzyki poważnej lub jego karykatury) w „4”, zestaw przypadkowych hałasów w „Antiphona #2” (równocześnie jest to nawiązanie do tego, co pojawia się w „Warsaw Part 2”), zabawę gotowym utworem big bandowym w „Cherokee” oraz ambientowy minimalizm w „Not”. Generalnie mnóstwo tutaj tak zwanej ‘musique concrete’, surrealistycznych i dadaistycznych eksperymentów, poklejonych i często przypadkowo dobieranych dźwięków, czasem pojawiają się przetworzone głosy i nagrania z terenu. Drugi dysk przynosi zbliżone wariacje antymuzyczne: jest i kontynuacja, a właściwie pierwsza część kompozycji „Warsaw”, awangardowe „Reverend Black”, wypełnione niepokojącymi i jednocześnie dziwacznymi tonami „Die Truhe im Fluss #5” czy zbudowany głównie z nagrań dokonanych w terenie „Der Fluss in der Truhe” i tak właściwie odbiór każdego z tych utworów jest zdecydowanie niełatwy. Z czasem można przywyknąć do tej nieprzejrzystej materii dźwiękowej i po przesłuchaniu pierwszej płyty, ta druga nie wydaje się być już tak nieprzystępna i odrealniona. Przestrzegam jednak tych, co lubią bardziej muzyczne wydawnictwa, że „Cindy, Lorraine & Hank” może być doświadczeniem przerastającym pewne oczekiwania. 
 

ocena: 7/ 10

www.column-one.de


www.facebook.com/COLUMN-ONE-400367390099438/


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-