Puszka Pandory

GENETIC TRANSMISSION

“Last”

Zoharum (CD 2015) 

Sięgając po „Last” zastanawiałem się skąd pamiętam nazwę GENETIC TRANSMISSION. Przy porządkowaniu płyt w swoim obecnym miejscu zamieszkania wpadło mi do ręki wydawnictwo „Ascetic”, które z racji swojego niekonwencjonalnego wydania rzuciło nieco szersze światło na rzecz wydaną lat temu kilka, a było tym czymś, co hałasowało i niejednego słuchacza / niejedną słuchaczkę odrzucało. Nie oszukujmy się - nawet jeśli ktoś nie nazywa swojej twórczości jako ‘noise’ czy ‘power electronics’, to wcale nie ułatwia to sprawy. GENETIC TRANSMISSION w osobie Tomasza Twardawy narobiło wiele szumu swego czasu, ale to, że jego odkopane za sprawą Zoharum wydawnictwo zamknie serię wydawniczą IYHHH, pewnie mało kto się spodziewał. Dziewiąta i ostatnia część tej serii (limitowana do 444 kopii) to jakby jej zwieńczenie, a pewnie parę osób będzie się zastanawiać dlaczego właśnie tak archiwalne w sumie rzeczy (utwory powstały w latach 2007-2008) staną się domknięciem tej serii. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie i może to nie jest aż tak istotne w tym momencie. Stało się, i już! „Last” jest więc rzeczą zgrzytliwą, bardzo często hałaśliwą, zdecydowanie antymuzyczną, eksperymentalną i czasem trudną do zdzierżenia (mimo masteringu zrobionego przez Marka M. Marchoffa sound nie jest do końca wypolerowany), ale jednocześnie w każdej z tych nie zatytułowanych nawet kompozycji jest pewien nieokreślony jednym słowem ład, a dźwięki pochodzące - jak mniemam - ze źródeł naturalnych, są wysamplowane lub tworzone na elektronicznym sprzęcie i układają się w sensowne ciągi. Wszak Tomasz i jego GENETIC TRANSMISSION to uczniowie wszystkich tych wprowadzających do poukładanej muzyki lat 70-ych i początku lat 80-ych element industrialny, a co za tym idzie - dźwiękowych rebeliantów, post-punkowców. Można zawartość „Last” określać różnie - awangardowym industrialem, post-industrialem, antyrockiem czy antymuzyką, ale ci poszukujący określonych rzeczy wywodzących się w prostej linii od THROBBING GRISTLE, EINSTÜRZENDE NEUBAUTEN, CABARET VOLTAIRE czy nawet MERZBOW, mogą śmiało zapoznać się z tą płytą i w ten sposób dołożyć cegiełkę do sensu istnienia przez lat kilka serii IYHHH, a wydawanej tak odważnie przez kilka lat przez Zoharum.
 

ocena: 7/ 10

zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-