Puszka Pandory

INNER VISION LABORATORY / HOARFROST

"Decline"

Zoharum (Split-CD 2010) 

Ta propozycja to oficjalnie split, lecz ciut odmienny od tego, do czego mogą przyzwyczaić nas podobne wydawnictwa. Zazwyczaj jest tak, że mamy kilka utworów kapeli 'x', kilka grupy 'y' i dokładnie widać gdzie kończy się jedno i zaczyna drugie. Tutaj doszło do współpracy artystów spod dwóch różnych szyldów, lecz utwory upichcili wspólnie, stąd zastanawia mnie czemu nie wynaleźli sobie zupełnie świeżego szyldu. Z drugiej strony, w dobie wszechobecnych projektów i projekcików fajnie, że ktokolwiek pokusił się o to, by zrobić takie coś, że tak powiem - inaczej. Muszę przyznać, bez użycia środków perswazji fizycznej, że powyższej recenzji ciut się obawiałem. Z muzyką dark ambientową nie licząc pewnych 'okołometalowych' rzeczy typu wczesny MORTIIS, późny BURZUM, czy bardziej znanych szyldów jak choćby RAISON D’ETRE, mam bowiem do czynienia bardzo, ale to bardzo okazjonalnie. Gdy odpaliłem "Decline" okazało się, że wcale nie trzeba być fanem tego typu dźwięków, by to, co zrobili razem Rafał i Karol docenić. Nawet ludzie, którzy usłyszeli płytę zupełnie przypadkowo i rzucają hasła w stylu 'przecież to nie jest muzyka' stwierdzają, że są to utwory budzące strach i skrajny wręcz niepokój, więc można ze spokojem stwierdzić, że muzycy wykonali swe zadanie na piątkę z plusem. Poważnie - ja nie wiem co by się działo, gdyby do przeciętnego nawet horroru wkleić taki, wyróżniający się skądinąd dynamizmem - "Do You See Them Too"..., albo przedostatni - "Boundless Oblivion", gdzie mroczny klimat potęgują przeróżne odgłosy jak bicie zegara na przykład. Muzyka zamieszczona na "Decline" budzi dokładnie takie skojarzenia i ciężko wręcz uwierzyć, że to nie jest soundtrack do jakiegoś filmu grozy. Utwory na płycie rozmieszczone są w dodatku tak, by rzeczywiście wciągnąć słuchacza. "Mind Infinite", spełnia się idealnie w roli otwieracza, jako kawałek powoli się rozkręcający, wprowadzający nas w klimat krążka, a numery, jakie wyłamują się ze względu na klarowność linii melodycznej rozstawiono na pozycji środkowej i utworu zamykającego, więc z głową. Gdy już człowiek usłyszy to, co się dzieje w takim "Broken Waltz" słucha płyty już do końca ciekawy, czy natknie się jeszcze na podobny fragment. Zamiast tego album przenosi nas przez kolejne stany panicznego wręcz niepokoju i częstuje kolejnymi ciosami, jakie umysł każdego, obdarzonego wyobraźnią słuchacza, momentalnie przetwarza na ujmijmy to delikatnie - niekoniecznie optymistyczne obrazy. Boję się pomyśleć, co działo by się ze mną gdybym poddał swój organizm tak zwanym (oczywiście legalnym, hehe) środkom odurzającym i zapuścił sobie na słuchawkach "Decline". Podejrzewam, że mogło by być różnie...

ocena: 9 / 10

www.myspace.com/hoarfrostdarknation


www.myspace.com/ivlab


zoharum.com/index.php?MENU=releases


autor: Kępol



<<<---powrót   -INDEX-