Puszka Pandory

THEOLOGIAN

„Dregs”

Annihilvs Power Electronix (CDR & digital 2015) 

Od THEOLOGIAN już się póki co chyba nie odczepię. Poznałem wśród setek innych wydawnictw album “Some Things Have To Be Endured” w 2014 roku, w ubiegłym recenzowałem wydany na winylu „A Means By Which To Break the Surface of the Real”, a od jakiegoś czasu Leech odgraża się, że w 2016 roku będzie tych jego materiałów więcej i więcej. Mam obawy, że „Puszkę Pandory” odnalazł w necie i jesteśmy od jakiegoś czasu celem jego ‘ataków’ haha….hm. Otwarcie powiadam, że nie lubię tak zwanej inwazyjności, tak jak chodzi o życie codzienne, jak i nadpobudliwych twórców. Lee M. Bartow (aka Theologian Prime) na takiego jednak wygląda i już z racji tego, że zdecydował się powołać (zresztą jak wielu mu podobnych) swoją firmę Annihilvs Power Electronix, to można się spodziewać ataku różnych cedeerów w niekonwencjonalnych formatach i w ogóle wiele mi to przypomina i już z góry może powodować pewnego rodzaju traumę. Strachu nie ma pod jednym względem: „Dregs”, który ukazał się właściwie w przeddzień Sylwestra 2015 roku, nie jest jednolitą, hałaśliwą masą kumulującą w sobie power electronics, black industrial i wszystko to, co noise’owate, bowiem tytułowy numer, jak i następujące po nim „Embracing Slavehood Through Apathy” i „There Can Be No Coexistence” oraz kilka dalszych kompozycji potrafią, nawet wbrew pozorom, zachęcić do posłuchania swoją przestrzennością czy specyficznym połączeniem elementów znanych z wydawnictw tak różnych artystów, jak BRIGHTER DEATH NOW, MINISTRY, MELEK-THA czy RAISON D’ETRE. Utwory nie są więc pozbawione apokaliptycznych czy industrialnych pierwiastków, transowości, gitarowych zgrzytów, przetworzonych głosów, jak i ambientowego minimalizmu. Duża w tym pewnie zasługa towarzyszących Leech’owi przy okazji sesji nagraniowej Daniela Suffering’a (m.in. WHORID), Dave’a Brennera (m.in. MILITIA MAN) oraz wnoszącego perkusyjne elementy BJ Allena z FULL SCALE RIOT. Dzięki temu, na przykład we wspomnianym „There Can Be No Coexistence” jest przez moment nawet rytmicznie. Z drugiej strony THEOLOGIAN czyni ten sam błąd, co wielu twórców z kręgów ekstremalnie elektronicznych, gdyż starają się wprowadzić słuchacza w jakiś ślepy zaułek swoją nieokreślonością. I to nie jest kwestia tylko i wyłącznie tego, że próbują przypominać tego i owego, ale poza postawieniem na pewien klimat nie umieją jeszcze do końca osiągnąć własnego, charakterystycznego brzmienia. Mimo to, nie jest najgorzej, a parę numerów robi naprawdę duże wrażenie.   
 

ocena: 7/ 10

www.facebook.com/theologianprime


www.facebook.com/Annihilvs


www.annihilvs.net


www.soundcloud.com/annihilvs


www.redscrollrecords.com


www.crucialblast.net


www.facebook.com/malignantrecords


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-