Puszka Pandory

MICROMELANCOLIE / STROM NOIR

"49°05?19,3?N 22°34?04,0?E"

Zoharum (CD 2016) 

Wydawnictwo o przytoczonym wyżej tytule (którego nawet nie staram się zapamiętać) nie jest - jak można by zgadywać - splitem, a owocem kooperacji dwóch różnych muzycznych osobowości, a ściślej rzecz ujmując kryjącego się pod nazwą MICROMELANCOLIE naszego rodaka Roberta Skrzyńskiego oraz legitymującego się logotypem STROM NOIR słowackiego muzyka nazwiskiem Emil Mat'ko. Z twórczością tego ostatniego miałem już przyjemność za sprawą wydanego tym samym co powyższy nakładem, docenionego przeze mnie, albumu "Glaciology", więc gustowny, ozdobiony współrzędnymi geograficznymi ecopack przytuliłem cokolwiek ochoczo. Mimo estetycznego, tekturowego opakowania informacji na temat samej pozycji znajdujemy wewnątrz, czy tradycyjnie z tyłu, naprawdę niewiele, choć wiadomo, że w dobie Internetu zawsze można udać się na stronę wydawcy, gdzie czeka na nas kilkanaście linijek tekstu gwoli wyjaśnienia kto zacz. Daniem głównym jest jednak muzyka, a ta - zgodnie ze standardem Zoharum Records - z pewnością nie zalicza się do naiwnych czy tanich. MICROMELANCOLIE daje tu od siebie znamienne dla własnego stylu mikrosample, urywki nagrań fieldrecordingowych, dźwięki usterek i inne teoretycznie niepożądane odgłosy towarzyszące muzyce, które to zgodnie ze swym zamysłem organizuje w powtarzalne, lub po prostu tworzące pewną artystyczną całość sekwencje. STROM NOIR rzuca zaś na stół przepuszczone przez rozmaite efekty gitarowe plamy budujące zrąb muzyki balansującej na granicy instrumentalnego drone'u i uciekającego od łatwo zapamiętywanych - czy ogólnie - linii melodycznych post rocka. Wspólnym mianownikiem propozycji artystycznych obu panów jest ambientowe tło odgrywające tu rolę formalnego spoiwa. Ktoś otwiera drzwi, obsługuje kasę, nuci pod nosem znany temat melodyczny, jakim w identycznej aranżacji posługuje się sieć McDonald's, tłucze się garnuszkami, itp., itd., a ktoś inny rozpościera na drugiej płaszczyźnie gitarowe misterium. Typowo 'gitarowego' grania na pewno tu nie uświadczymy i tak na dobrą sprawę ciężko zorientować się ze słuchu co do technicznej natury wykorzystanych przez Emila środków wyrazu, choć w przypadku uprawianej przez niego konwencji nie jest to przecież wadą. To właśnie z czymś takim spotkacie się słuchając dwóch składających się na wydawnictwo, niezatytułowanych utworów, których jedynym właściwie minusem jest to, że z czasem mogą jednak troszeczkę znużyć. Dzieje się tak szczególnie podczas przygody z wyjątkowo oszczędną w dźwięki drugą połową pierwszego kolosa, ale warto wziąć poprawkę na fakt, że nie rozprawiamy przecież w tym momencie o hard rocku. Materiał wyróżnia się in plus pod względem produkcyjnym i mimo wspomnianego zastrzeżenia z mojej strony bardziej polecam niż odradzam. 
 

ocena: 6/ 10

zoharum.com/wydawnictwa/4905193n-2234040e/


zoharum.com/category/micromelancolie/


www.facebook.com/coughserenades/


zoharum.com/category/strom-noir/


stromnoir.bandcamp.com/


autor: Kępol



<<<---powrót   -INDEX-