Puszka Pandory

NATHANIEL SHANNON AND THE VANISHING TWIN

“Trespasses”

Aqualamb Records (LP 2016) 

Ukrywającego się w swoich domowych pieleszach przez wiele lat Nathaniela Shannona rekomenduje przede wszystkim miksujący i masterujący materał „Trespasses” Steve Austin z TODAY IS THE DAY. O NATHANIEL SHANNON AND THE VANISHING TWIN zaczynają też pisać amerykańskie media, a więc zbadajmy co się ukrywa za tym zjawiskiem, które wedle samego autora jest “dziwaczną eksploracją duszy osoby próbującej zachować zimną krew i nie pozwalającą się uwolnić wewnętrznym demonom. Te utwory są inspirowane prawdziwymi sytuacjami, o których czytałem, sam doświadczyłem lub stworzyłem jako ćwiczenie życia charakterów, które nie są rzeczywiste, ale takimi być mogą. To soundtrack do nieistniejącego horroru.”. Coś w tym jest, bo faktycznie te 15 utworów to taki zestaw łączący ze sobą chrapliwy, niepokojący wokal Toma Waitsa z minimalistycznymi motywami americany, elementami muzyki filmowej (w rodzaju ścieżki dźwiękowej Angelo Badalamenti’ego do „Twin Peaks”), fragmentami wręcz post-rockowymi czy ambientowymi i saksofonowo - organowymi ozdobnikami. Taką twórczość określa się często jako ‘muzykę bardów’, u nas przyjęła się niezbyt zrozumiała dla mnie szufladka ‘piosenki autorskiej’. Tym bardziej to wszystko nie do końca pasuje do twórczości NATHANIEL SHANNON AND THE VANISHING TWIN, bowiem pomimo pozornego spokoju samych kompozycji, ich tematyka to rzeczywiście istny horror. Przykładowo pierwszy na tym wydawnictwie „Debutantes” to opowieść o japońskiej gwieździe kultury pop, Issei Sagawie, który okazał się być kanibalem, a i dalej tematy są równie mroczne i koncentrują się na masochizmie, stracie, żądzy, dziwnych relacjach międzyludzkich, chorej miłości czy religii. Trochę jest w tym coś ze wzmiankowanego Toma Waitsa, ale i Nicka Cave’a, KING DUDE czy Marka Lanegana, ale jakby podkręcone w swoim ekstremizmie jeszcze bardziej. Muzycznie bywa niepokojąco, strasznie, horrorystycznie, neofolkowo, ale i na swój sposób klimatycznie i pięknie (np. płynący leniwie utwór „Conversations”). Przestrzegam jednak, że jest to materiał długi, nie przeznaczony dla każdym uszu i jeśli nawet ostatnimi czasy tego typu twory pojawiają się coraz częściej, to wcale nie zmierzają w stronę mainstreamu, a raczej egzystują gdzieś obok, często równolegle.
 

ocena: 7/ 10

www.instagram.com/nsandthevt


www.facebook.com/NSandtheVT


www.aqualamb.org


www.facebook.com/aqualambrecords


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-