Puszka Pandory

GENETIC TRANSMISSION

“Genetic Transmission”

Zoharum (CD 1997 - 2016) 

Już prawie 20 lat upłynęło od wydanego w 1997 roku na kasecie przez uznawaną przez niektórych za kultową firmę Obuh. Pamiętajmy, to był rok 1997. Komputery były traktowane raczej jako narzędzie pracy nielicznych, dopiero startował internet, komórki miał ledwie ułamek społeczeństwa. Niektórzy nie dowierzają, że było tak jeszcze dwie dekady temu, a nawet mniej. Ja pamiętam, że w owym czasie byłem zmuszony poza budynkiem (Radio Grudziądz mieściło się w gmachu Teatru, a drugi telefon stacjonarny był w moim domu) korzystać w pilnych przypadkach z budek telefonicznych. Również wtedy zaczynał z projektem GENETIC TRANSMISSION Tomasz Twardawa, który nie pozostawał wiele w tyle za twórcami z zagranicy, w tym tymi,, którzy nagrywali dla Cold Meat Industry, włączając w to samego Rogera Karmanika i jego BRIGHTER DEATH NOW. Mało kto wtedy zwracał uwagę na rodzącą się w bólach scenę noise/industrial w Polsce. Dlatego, mimo wszystko, można w końcu oddać sprawiedliwość po latach i uznać, że ta pierwsza kaseta GENETIC TRANSMISSION, jako zresztą analogowo nagrane wydawnictwo z brudnymi, hałaśliwymi i prowokacyjnymi dźwiękami elektroniki oraz dziwacznie przetworzonymi wokalizami, stała się jednym z pierwszych przejawów, że pomału doganiamy West i że wszędzie pomysły oraz upodobania bywają podobne. „Genetic Transmission” przynosi dźwięki nieogarnięte, gdzieś tam w tle oparte na kilku dźwiękach i quasi-rytmice, ale zdecydowanie pozbawione linii melodycznych, brzmiące metalicznie, chrzęszczaco, mechanicznie, szorstko i chorobliwie. Słychać to zwłaszcza w końcowych kilkunastu minutach. Cóż, to były dopiero zaczątki styl GENETIC TRANSMISSION i nawet po lekkim odczyszczeniu metodami XXI wieku nie da się zaprzeczyć, że ten materiał brzmi trochę konfudująco nawet dla największych maniaków takiego stylu.   
 

ocena: 6/ 10

zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-