Puszka Pandory

MONOPIUM / K.

“Nightclubbing / Die Wolfe kommen zurück”

Zoharum (Split-CD 2016) 

Zoharum nigdy nie stanowiło firmy wpasowującej się w obowiązujące trendy, ale też ich jakoby nie tworzy. Od wielu miesięcy zauważyłem jednak, że pewna czasoprzestrzeń stanowi o tym, jakie wydawnictwa ten label wypuszcza w świat. Z ostatniego w 2016 roku wysypu płyt gro z nich przynosi kombinacje takie, że już nie ma tam miejsca praktycznie na post-industrial, dark ambient (no, może poza AB INTRA) czy cokolwiek wiążącego się z rytualno - etniczno czy post-czymś tam. Moje opóźnienie w opisywaniu tych wydawnictw też ma swoje powody i jeśli na naszej stronie znaleźliście dopiero teraz opisy PHURPY (a wydane kilka miesięcy wcześniej niż te opisywane przeze mnie teraz), to absolutnie moja wina. W pogoni za innymi stylami (bardziej metalowymi) ten segment muzyczny gdzieś tam umyka, dzieje się z boku i do tego jeszcze dorwałem pewne trudno dostępne tytuły RAPOON, no i masz babo placek. Split MONOPIUM i K. czekał więc sporo czasu na swoją kolejkę, co nie powinno mieć miejsca, bo to rzecz nie tak standardowa nawet jak na Zoharum i godna polecenia najpóźniej tuż po premierze. Niby ten pierwszy projekt Michała Majchera znany jest przede wszystkim z dadaistyczno - surrealistycznego improwizowania czy kolażowego łączenia. "Nightclubbing" ma w sobie sporo nawiązań do kraut rockowego rozpasania z lat 70-ych, gdy jeszcze nawet nie myślano, że elektronika obierze taki, a nie inny bieg. Wówczas już samo to, że korzysta z prostych syntezatorów typu Moog lub choćby analogowych organów zmieniało postać rzeczy. Nieliczni łączyli to z gitarowymi zawijasami, psychodelicznym klimatem i minimalistyczną sztuką jako taką, co już stanowiło awangardę. To poniekąd słychać w czterech utworach MONOPIUM, choć bez tego rockowego anturażu, a w ostatnim numerze przygotowanym na split, czyli w "The Other", staje się to jakby bardziej dziwaczne i w małym stopniu nawiązujące do dźwięków sprzed ponad czterech dekad. Wcześniej jednak, jak przykładowo w znaczącym już całkiem sporo swoim tytułem "Kraut Rock" czy w "The First Impression” można usłyszeć że MONOPIUM jest w tym zestawie utworów pod takim, a nie innym wpływem. Drugi krajowy projekt K. jeszcze bardziej zagłębia się w przeszłość i przekłada się to na swoją ‘wilczą opowieść’ składającą się z kompozycji o tytułach „Introwolf”, „Steppenwolf” i „Outrowolf”. Tutaj już radykalnie słychać elementy z mniej lub bardziej odległej historii muzyki, ale raczej stawiałbym tutaj na ‘bardziej’ i ‘pomiędzy’. Przykładowo „Introwolf” to taki misz-masz specyficznej rytmiki cold wave z przełomu lat 70-ych i 80-ych i początku dziesiątej dekady XX wieku z elektroniką, natomiast „Steppenwolf” bazuje na jeszcze bardziej klasycznej el-muzyce, w której wytropi się również nutę psychodelii i staroświeckiego transu. W epoce, gdy każdy spogląda na to innym (czytaj: bardziej uważnym i inspirującym uchem) jest to bezprecedensowe i wpływające na kolejnych, co sprawia, że takich rzeczy możemy się spodziewać więcej i więcej. Nie umniejsza to roli MONOPIUM i K., którzy stawiają sprawę jasno przy okazji tego wspólnego, łączonego wydawnictwa i dzięki temu parę osób może sięgnąć po klasykę sprzed kilku dekad. A że oba projekty zrobiły to po swojemu, to tym bardziej oklaskuję ich efekty pod tytułem „Nightclubbing” i „Die Wolfe kommen zurück”.
 

ocena: Monopium 8/10 / K 8,5/ 10

monopium.bandcamp.com


www.facebook.com/untitled777


zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-