Puszka Pandory

EXPO 70

“Live In the Pit - KFJC 89,7 FM”

Zoharum (2 CD 2017) 

Kolejnym częstym gościem w wydawniczych progach trójmiejskiej Zoharum jest duet EXPO 70. Ukazały się już w tej firmie premierowe nagrania w postaci albumu „Frozen Living Elements”, była re-edycja płyty „Corridors To Infinity” oraz kompilacyjny krążek „Solar Drifting”. W 2017 roku przyszedł czas na koncertowe nagrania zarejestrowane w kalifornijskim radiu KFJC 89,7 FM. To aż dwa występy ‘na żywo’ na dwóch oddzielnych dyskach, z czego pierwszy miał miejsce 20 sierpnia 2008 roku, a drugi 6 listopada 2010 roku. W pierwszej sesji wziął udział duet Justin Wright (gitara) i Matt Hill (bas, analogowy automat perkusyjny). Improwizacja idzie tutaj na całego i po stworzeniu klimatu poprzez zapętlenie dźwięków następuje motyw, gdy gitara wchodzi głośno, donośnie i daje do zrozumienia, że to jest ten moment, żeby zabłysnąć nawet nie do końca czysto zagraną partią solową, chwilami trochę w stylu mało udanego Davida Gilmoure’a z PINK FLOYD. To jest w sumie tylko wycinek całej, trwającej około godziny kompozycji, bo to, co dzieje się później jest już czystą improwizacją, a ta trwa, trwa i trwa. Nawet nie będąc znawcą tematu, każdy zajarzy, że te ‘kosmiczne’ brzmienia w pewnym momencie stają się powtarzalne i zwyczajnie nudne, niewiele wnosząc do pierwszego, wynoszącego się na pierwszy plan tematu. Z czasem oczywiście znowu podnosi się rwetes, gdy Wright przypomina sobie w pewnym momencie o tym, że przecież coś powinien na swoim instrumencie pokazać, żeby słuchalność nie spadła poniżej linii krytycznej i coś tam rzeźbi, ale kto, kuźwa, ma na to słuchanie mniej lub bardziej przypadkowych partii ma czas?! Recenzent traci tylko czas i ja osobiście nie miałem z tego odsłuchu żadnej radochy, bo równie dobrze mogłem w tym czasie przesłuchać kilka innych, mniej lub bardziej wartościowych płyt z różnych półek. O drugim dysku chciałbym napisać coś więcej i lepiej, ale w sumie jest tak samo minimalistycznie, a nawet bardziej. Pozostawiony sam sobie Justin Wright może i nasłuchał się niektórych ‘kosmicznych’, transowych pozycji TANGERINE DREAM, ale co do mnie ma pecha, bo znam te pozycje i jego improwizacje i ‘wariacje’ na zbliżony temat wypadają cholernie blado. Nie przyciągnie to na pewno do EXPO 70 tych, co zerkną na logo zespołu lub polubili większość pozostałych pozycji w dyskografii, które miały jednak znacznie większy dar przekonywania.    
 

ocena: 4/ 10

www.facebook.com/Expo-70-194984725898


exposeventy.bandcamp.com


zoharum.com/category/expo-70


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-