Puszka Pandory

SNARES OF SIXES

“Yeast Mother: An Electroacoustic Mass”

Crucial Blast Records (MCD 2017) 

Na moje pytanie dlaczego tak bardzo fascynuje mnie od paru lat wgłębianie się w amerykańską scenę metalową i pokrewną niech odpowie między innymi niedługi, bo trwający jakieś 20 minut i przy tym debiutancki materiał formacji SNARES OF SIXES, powołanej przez byłego basistę AGALLOCH i SCULPTURED, Jasona Waltona. Nawet jeśli nie znacie tej drugiej grupy, to ujawnię, że jej płytę wydała swego czasu (a było to jakieś 20 lat temu) nasza Mad Lion Records i niewielu doceniło, że w Stanach gra się tak klimatycznie i ówcześnie nie do końca w tamtych rejonach modnie. AGALLOCH to już inna opowieść i tutaj chyba można powiedzieć, że była i jest to wpływowa kapela, a ja sam zaświadczam, że w ciągu ostatnich kilku tygodni tę nazwę przywoływałem na łamach Mrocznej Strefy już jakieś dwa razy, a to już coś oznacza. Nie śledziłem co prawda poczynań Waltona po rozpadzie tego ostatniego zespołu, ale wygląda na to, że nie próżnował i wraz z całkiem pokaźną grupą muzyków z różnych mniej lub bardziej znanych kapel stworzył cztery numery, które niczym kolaż łączą ze sobą wiele dziwacznych i często przeciwstawnych elementów. Zaskakujące na „Yeast Mother: An Electroacoustic Mass” jest już samo to, że na tak krótkim materiale dzieje się wiele. Przede wszystkim pojawia się całe mnóstwo elektroniki wszelkiego rodzaju - tak analogowej, jak i bardziej współczesnej, a obok tego można usłyszeć bliższe lub dalsze echa eksperymentalnego prog rocka, industrialu, tak zwanej (modern) post-moderny, awangardy, zniekształconego black metalu i szaleństwa spod znaku różnych projektów Mike’a Pattona, jak MR BUNGLE czy FANTOMAS. Jason’owi pomogli przy stworzeniu tego wariactwa między innymi Marius Sjoli i Robert Hunter (HOLLOW BRANCHES), Andy Winter (WINDS), Pete Lee (LAWNMOWER DEATH), Nathanaël Larochette (MUSK OX) czy jego kompan z AGALLOCH i SCULPTURED - Don Anderson. Sam maestro zajął się tym razem więcej obsługą wszelakiej elektroniki i rzeczywiście zdominował ten materiał swoją pokrętną i pokręconą wizją, a daleka ona jest od normalności. Oprócz basu, którego partii specjalnie nie wyłapałem, obsługuje tutaj syntezatory analogowe i cyfrowe oraz różne elektroniczne cacka. Pomijając, że SNARES OF SIXES to dziwoląg okrutny, to znalazło się na tym materiale trochę ciekawych, surrealistyczno - abstrakcyjnych dźwięków godnych posłuchania przez tych, co mają otwarte głowy i nie boją się eksperymentów wykraczających poza pewne schematy. Bliżej metalu - oczywiście też nie potraktowanego typowo - jest z tego cztero-utworowego zestawu ostatni, „Retroperistalis”, ale to chyba głównie dzięki gitarowej wirtuozerii, bo reszta też jest z zupełnie innej bajki. Może nie jest to pozycja obowiązkowa, ale warto spróbować.
 

ocena: 7/ 10

www.facebook.com/Yeastmother


www.crucialblast.net


www.facebook.com/CrucialBlast


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-