Puszka Pandory

THOMAS ANDREW DOYLE

“Incineration Ceremony”

Yuggoth Records (CD 2017) 

Mimo wszelkich pozorów, to nie jest łatwy w odbiorze materiał. Jego orkiestralność, a czasem wręcz symfoniczność jest jedynie bazą dla różnych nieprzewidywalnych zwrotów akcji, co nie powinno dziwić przede wszystkich tych wgłębionych w historię muzyki i dokonania autora „Incineration Ceremony”. Jego udział w przedsięwzięciach pod tytułem TAD i BROTHERS OF THE SONIC CLOTH oraz wyszkolenie w szkołach muzycznych o profilu jazzowo - klasycznym, plus znajomość technik nagrywania odbijają się takim czy innym echem na tym solowym materiale. Na próżno szukać tutaj objawów przymilania się do mainstreamowego słuchacza, ale coś kosztem czegoś i jednocześnie obcujemy - jak to mawiają fachowcy znający poczynania Thomasa Andrew Doyle’a - z czymś nieoczekiwanym. Przynajmniej czasami tak tu bywa. Filmowo i dramatycznie rozpoczyna się ta „Incineration Ceremony”, choć zarówno „Silent Incineration”, jak i „Lost In Abysmal Waters” nie wnoszą nic aż tak intrygującego. Ot, takie mroczne, orkiestralne miniatury o filmowym wydźwięku. Bardziej majestatyczna i przemawiająca do wyobraźni jest kompozycja „Desire”. Bliższy organicznemu dark ambientowi jest utwór „Asleep In Arythmia”, zaś „Bio-illogical Functions” zapuszcza się w rejony awangardy muzycznej i klasycznej post-moderny. Tu tak naprawdę po raz pierwszy można usłyszeć Doyle’a za fortepianem, w którego niskie tony uderza również w lekko przerażającym, ale też trochę nazbyt monotonnym „Nurtured In Grief”. Z kolei „Meditations In Null” jest hałaśliwe i złowrogie, a z medytacją nie ma w ogóle nic wspólnego, „Born Into Sorrow” to transowo - filmowy dark ambient, a umieszczony na końcu „Prognati Ignis Ignis” jest wzbogacony o filozoficzną przemowę i orkiestralno - industrialny klimat. Trochę tutaj brakuje myśli przewodniej i chwilami ma się wrażenie, że jest to zbiór różnych pomysłów więcej niż jednego człowieka. A prawdą jest, że Thomasa Andrew Doyle’a wspierał w nagraniach jedynie dokładający nieliczne brzmienia perkusjonaliów Peter Scartabello oraz odpowiedzialny za okładkę i grafiki Demian Johnson. Chwilami to rzecz bardzo ciekawa, ale nie na tyle, aby wystawiać jej wysoką notę. 
 

ocena: 6,5/ 10

www.taddoyle.com


yuggothrecords.bandcamp.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-