Puszka Pandory

MUHMOOD & EGO EX NIHIL

"Fictive Planets"

BadMoodMan Music (Pro-CDR 2010 ) 

Trudno mi było przekopać się przez tę płytę. Nie, żeby materiał był w jakiś sposób pokomplikowany czy też, aby to świadczyło o wizjonerstwie lub ponadczasowości twórców "Fictive Planets". Rzecz w tym, że MUHMOOD & EGO EX NIHIL (dla informacji to dwa różne projekty, które połączyły przy tej okazji swoje siły) dryfuje między światami post-rocka i metalu a światem dark ambientu. Niby nic nowego i oryginalnego, ale tutaj przeskoki są drastyczne i, niestety, niespójne. Można przecież ładnie powplatać ambientowe drony i tła z gitarowym graniem, poukładać to w logiczną całość, postawić na mroczny, intrygujący klimat i wyjdzie z tego co najmniej poprawne wydawnictwo. A tymczasem tajemnicza formacja raz przez kilka minut improwizuje wyłącznie na bazie elektroniki, by zaraz potem przez kilkaset sekund budować swoją muzykę głównie na gitarowych riffach brzmiących czasami, hm, jakby półamatorsko. Już ryzykowny jest otwierający materiał numer "Lunar Knots", który przez pierwsze kilka minut operuje ambientowym minimalizmem i chwilami ciszy. To nie jest według mnie najlepszy sposób do zachęcenia słuchacza, aby pozostał odbiorcą tego albumu, bo zwyczajnie nie jest dla niego reprezentatywny. Nie oznacza to jednak, że płyta jest do bani. Jest tutaj kilka fragmentów zdecydowanie ciekawych i intrygujących. Na przykład "Admetos", gdy po spokojnym wstępie wyłania się mocny gitarowy riff, a w którymś momencie gitara zaczyna improwizować w sposób znany choćby z "Moonchild" KING CRIMSON. Takich eksperymentalno-awangardowych fragmentów pojawia się tu więcej (np. druga część "Lilith Amorpho", "Kronos & Apollo"), ale bywa, że brzmią jak robione trochę na siłę. Lepiej sprawdza się przestrzenny, wypełniony tajemniczym klimatem i przeznaczony głównie dla fanów dark ambientu utwór "Deserted Mass", albo opatrzona orientalnymi motywami "Surya". Druga część płyty to kompozycje inspirowane mitologią, czego przykładem są "Kronos & Apollo", "Priapus" czy "Hades", jednak klimat i wymowa muzyczna na to nie wskazują. I jeszcze jedna uwaga na koniec - nie mam pewności, czy to wydawnictwo jest jeszcze dostępne, ponieważ wyszło w limicie 100 sztuk, w serii "Art Of Silence". Ale kto szuka i komu zależy - ten podobno znajduje ;)

ocena: 6 / 10

muhmood.blogspot.com/2010/07/muhmood-ego-ex-nihil-fictive-planets.html


solitude-prod.com


www.myspace.com/solitudeprod


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-