Puszka Pandory

VOIDWORK

"Horror / Forsaken"

Black Drone (CD 2010) 

Już sam tytuł albumu, jak i pobieżne spojrzenie na to, co zapisano na tekturowych kartach tego digipaka wskazuje w jasny sposób, że projekt Xaviera inspiruje się mroczną literaturą sprzed wielu lat na równi z atmosferą bardziej współczesnej sztuki filmowej spod znaku horrorów, ale tak po prawdzie - nie tylko. "Horror / Forsaken" miota się gdzieś pomiędzy quasi-orkiestralnymi aranżacjami oraz klimatem wszechobecnego strachu i (jednak!) smutku. Gdyby próbować odnaleźć muzyczne źródło tych dwudziestu, może nie do końca miniatur, ale na pewno niezbyt długich form, to szukałbym wśród różnych soundtracków i swoiście pojmowanego dark ambientu, który nie ogranicza się do jednorodnego plumkania. Aby nie wynosić na piedestał VOIDWORK, nie byłbym skłonny stawiać tego albumu do apokaliptycznych projektów pokroju ELEND, PUISSANCE czy MELEK-THA, bo poza pewnymi drobnymi skojarzeniami to jest trochę inna bajka. Mimo wszystko, tak jak w przypadku opisywanego w innym miejscu ASBAAR, także Xavier woli sięgać po bardziej minimalistyczne, mniej bombastyczno - orkiestralne aranżacje, choć obecności pewnych cech już o zdecydowanie bardziej awangardowej proweniencji nie da się zaprzeczyć. Wystarczy wsłuchać się w dysharmoniczne partie pianina, aby zrozumieć o co mi chodzi. To istotny element tego materiału, chociaż na równi należy się wspomnieć o klawiszowych tłach i wokalizach, które akurat wynoszą "Horror / Forsaken" poza schemat neo-klasyczno -ambientowego tworu, ponieważ mamy tu do czynienia z deklamacjami, prawdopodobnie samego Xaviera, jak i żeńskimi zaśpiewami niejakiej Ann-Mari Thim. Na pierwszy rzut ucha wszystko jest OK, ale po kilku odsłuchach mam wrażenie, że VOIDWORK jest zbyt syntetyczny, jeszcze nie do końca zdeklarowany jaką drogą podążać, choć samo epatowanie takim, a nie innym, straszno-mrocznym nastrojem ma już opanowane. Wystarczy wsłuchać się już choćby w drugi na płycie utwór "The Soulless City", by przekonać się, że nie wiedzieć kiedy znaleźliśmy się w katakumbach, a ktoś przerażony krzyczy "Help Me?! Somebody Help?!". Bardzo wymowny fragment, a jest na tym krążku więcej takich momentów. Jest obiecująco, a może być jeszcze lepiej.

ocena: 7 / 10

voidwork.bandcamp.com


www.blackdrone.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-