Puszka Pandory

ACCOMPLICE AFFAIR

"Cienie"

My Hands Music (CD 2011 ) 

Tak właściwie to nic się nie zmieniło. Dalej klimat jest minimalistyczny, ambientowy, pełen tajemnicy, a muzyka oparta na klawiszowych plamach i gitarowej, chwilami wręcz jazzowej dysharmonii, od czasu do czasu wzbogaconych o proste, akustyczne zagrywki tegoż samego instrumentu. Najprościej i najbardziej przystępnie brzmi to w krótkim kawałku na początek, czyli w "Vidda". Dalej potrzeba nieco więcej skupienia i koncentracji, bo dźwięki stają się senne, marzycielskie, pozbawione zbędnych ozdobników... rzekłbym, że bardziej wysublimowane i nie tak po prostu przyswajalne. ACCOMPLICE AFFAIR w dalszym ciągu zamyka swoją twórczość w mrocznej, bliskiej swoistemu transowi stylistyce, w której jest miejsce na czystą improwizację, zerową rytmikę i poszeptywanie rodem z horrorów najcięższego kalibru. Właśnie, głos jest na "Cieniach" istotnym czynnikiem i chociaż trudno rozeznać się o co chodzi w tekstach, to podpowiedź mamy w tytułach poszczególnych kompozycji. O co może chodzić w "Czasie w Otchłani", w "Samotnym", w "Człowieku w Czerni", w "Głębokim Śnie", w "Milczącym Spojrzeniu" czy w "Łzach"? Wymieniłem tu prawie wszystkie fragmenty tego albumu, a to świadczy o tym, że pomimo zmieniających się nazw, mamy tu do czynienia ze specyficznym koncept-albumem, który od pierwszych do ostatnich sekund płynie niczym spokojny strumyk, z rzadka operując silniejszymi emocjami. Ale nie o to przecież na "Cieniach" chodzi, bowiem jest to muzyka nietuzinkowa, nie brakuje w niej uczuć smutku, osamotnienia czy tęsknoty, co przecież też należy do świata głębokiej ludzkiej natury. Już w poprzednich recenzjach materiałów ACCOMPLICE AFFAIR zaznaczałem dobitnie, że w tej muzie jest dużo malarskości i tak też jest tym razem. "Cienie" to taki pejzaż miejsc, których w życiowym zabieganiu nie dostrzegamy, a wystarczy wyjechać gdzieś na pustkowie, wsłuchać się w szemrzący potok, posłuchać wiatru w koronach drzew, zajrzeć w głębokie zakamarki gdzieś między polem a borem, a zrozumiemy, że tam też jest życie, tam świat niczym nie skrępowany nadal istnieje tak jak setki czy tysiące lat temu... Nie wiem czy tak naprawdę Przemek miał to na myśli, ale ja bez wahania podpisuję się pod tym, co napisałem.

ocena: 8 / 10

www.accompliceaffair.glt.pl


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-