Puszka Pandory

BIONULOR

"Sacred Mushroom Chant"

Wrotycz Records (CD 2010) 

To nie jest album dla każdego. Napiszę nawet więcej - to nie jest materiał przeznaczony nawet dla wytrawnych fanów dark ambientu. Bardzo dużo odwagi i samozaparcia miało poznańskie Wrotycz Records, że postanowiło wydać ten krążek, bo to dźwięki, które wymagają dużo uwagi i są tak eksperymentalne, że właściwie to ostatni raz, gdy miałem taki problem z muzyką był kilka lat temu, podczas obcowania z pewnym wydawnictwem The Eastern Front, a konkretnie z "Opus Paracelsum" SILENCE & STRENGTH z 2006 roku. Tak jak w tamtym przypadku, tak i tutaj mamy do czynienia z alchemicznym wręcz podejściem do tematu szeroko pojętej elektroniki. Zbudowanym nie na bazie pewnych plam dźwiękowych, ale raczej w ujęciu kolażowym, pozlepianych ze sobą składników niczym z wielkiego śmietniska różnych form muzycznych i antymuzycznych. Dobrym na to przykładem jest pierwszy na płycie, kilkunastominutowy "SCRD. MSHRM. CHNT." - chwilami abstrakcyjny, sięgający po różne dźwiękowe wątki, polimorficzny, nie zamykający się w stylistycznym przedziale odtąd-dotąd. Po nim następuje chyba najbardziej prosty do zaszufladkowania, dark ambientowy, spokojny "NHN-B.", ale po tych kilku minutach powraca eksperymentalne, czasem irracjonalne oblicze BIONULOR, a to za sprawą rozedrganego "NL." oraz wzbogaconego między innymi samplem wypowiedzi jednego z najgenialniejszych surrealistów, czyli Marcela Duchampa "DCHMP.". Już samo to może wskazywać drogę, jaką podąża w tym fragmencie wspomniany projekt. Brak rytmiki, strzępy różnych dźwięków, trzaski, przestery, czasem odzywające się instrumenty pochodzenia elektronicznego - jednym słowem "zabawa" na całego. Zwłaszcza ten drugi twór (inaczej nie da się tego nazwać) operuje wyłącznie antymuzycznymi środkami. Jeszcze dalej posuwa się ostatni na albumie "Nic Nie Jest Prawdziwe", w którym sam twórca deklamuje tekst z tytułu, ale w dalszej części zamienia się to w hałaśliwą kompozycję, bliską estetyce power electronics. Oj, nie jest łatwo! W sumie "Sacred Mushroom Chant" to stosunkowo interesująca pozycja dla bardzo otwartych na eksperymentalną elektronikę słuchaczy, a punkty odejmuję głównie za to, że płyta jest dość niespójna, a BIONULOR jeszcze tak naprawdę nie określił się w którą stronę chce iść muzycznie.

ocena: 6 / 10

www.wrotycz.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-