Puszka Pandory

V/A

"From Earth To Sirius"

Zoharum (2 CD 2011) 

Jak widzę, Zoharum idzie tropem innych firm wydawniczych, które swego czasu potrafiły przykuć uwagę odbiorców nie tylko wypuszczaną przez siebie w świat muzyką, ale i wyglądem swoich produkcji oraz koncepcyjnymi wydawnictwami poświęconymi jakiemuś konkretnemu tematowi. Tak też jest w przypadku dwupłytowej kompilacji pt. "From Earth To Sirius", która zrzesza pod swoją egidą 20 różnych projektów inspirujących się najjaśniejszą gwiazdą na nocnym niebie, położoną w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa. Syriusz stanowił już od wieków coś na kształt silnej fascynacji dla kapłanów różnych wiar, magów i astronomów - może nie w takim stopniu jak kilka innych ciał niebieskich, ale fascynacja przetrwała, pozostała do dnia dzisiejszego i nadal się wysyła w dosłowni i w przenośni sygnał stąd do Psiej Gwiazdy. Więcej dowiecie się z info dołączonego do płyty i na stronie www wydawcy, a ja postaram się skupić na samej muzyce, chociaż uprzedzam, że nie będę się rozpisywać o każdym z kawałków. Dlaczego? Dlatego, że większość projektów zdaje się tworzyć 'kosmiczne' dźwięki bez pytania o to, po prostu korzystając maksymalnie z astralnej estetyki. Z pierwszej płyty nawet na pozór inny od pozostałych DIFFERENT STATE nie pokazuje w pełni swojego industrialno-illbientowego, jedynego w swoim rodzaju oblicza, choć "The Lesson" może sprawiać takie pierwsze wrażenie swoją monochromatyczną, transową konstrukcją. I chyba tak naprawdę to jedyny fragment tego ponad godzinnego dysku, który różni się pod tym względem, bo obojętnie kto napisał nawet ekskluzywne kawałki, to poczyna sobie w taki sposób, w jaki 'materii staje' na 'uszycie kosmicznych konstrukcji'. Tak bardziej znane na dark ambientowej scenie NORDVARGR, RAPOON czy ATOMINE ELEKTRINE, jak i ci mniej znani, jak S.E.T.I., PHELIOS lub ELECTRIC URANUS obracają się albo w minimalistycznej, przestrzennej i lodowatej niczym Wszechświat elektronice, albo w transowym powtarzaniu pewnego motywu, co w sumie na jedno wychodzi. Więcej hałasu wnosi ZENIAL w "Invasion From Sirius B", trochę więcej niepokoju jest w "Energy Net 3" ATOMINE ELEKTRINE, zdeformowana przez różne efekty deklamacja pojawia się w "Opozycji Saturna" KIA KARMA, ale generalnie króluje astralny klimat, przetykany gdzieniegdzie nielicznymi samplami głosów i arytmicznymi dronami. Właściwie to trudno wyróżnić w tej ponad godzinie którykolwiek z utworów, choć jeśli chodziło o stworzenie 'galaktycznego', 'czarnego' i nieziemskiego nastroju, to pod tym względem można powiedzieć, że większość projektów się o to mimo wszystko postarała.
Drugi krążek to jeszcze większa dawka elektronicznych dźwięków i momentami faktycznie można ją określić tym mianem, w sensie szufladkowania jej jako el-muzyki, a nie mrocznego ambientu czy na przykład drone doom. Takiej estetyce po części hołduje HYBRYDS w "Darkmindscape", wspierający się pulsującym rytmem i CHRISTBLOOD w iście TANGERINE DREAM'owskim "Simia Dei", a im "głębiej w Kosmos, tym więcej nieznanego", już tak parafrazując pewne powiedzenie o lesie i drzewach. Niełatwe dźwięki proponuje włoski OUROBOROS, który przecież na swoim ostatnim krążku "Opus Tartari" potrafił nieźle połączyć sakralne motywy z neoklasycystycznymi brzmieniami i ambientową melodyką. W "Psalmum" ich autorstwa pozostało jedynie to umowne 'sacrum'. Do twórczości RAISON D'ETRE nawiązuje AH CAMA-SOTZ, ale dość już tego opisywania poszczególnych kawałków, bo obiecałem, że tego nie będę robić. W każdym razie całość tego dwupłytowca jest trudna w odbiorze i ciężko przebrnąć przez niego podczas jednej sesji. W końcu to ponad dwie godziny pełne muzy nie będącej nawet po części czymś, co pojawia się w jakimkolwiek radiu, nawet internetowym. Za pomysł i oprawę należy się Zoharum szacun, ale w związku z zawartością wrażenia będą bardzo mieszane. Stąd ocena krnąbrna i stosunkowo niska.

ocena: 5/ 10

www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-