Puszka Pandory

Z'EV & HATI

"Heart of a Wolf"

Zoharum (2 CD 2011) 

W środowisku muzyki improwizowanej, czerpiącej w równej mierze z elementów etnicznych, rytualistycznych i awangardowych wydawnictwo to jest wydarzeniem nie lada. Oto bowiem na jednej scenie spotkali się legendarny muzyk z Los Angeles - Stefan Joel Weisser aka Z'EV oraz znany i koncertujący już praktycznie na całym świecie toruński duet HATI. Spotkanie to było szczególne nie tylko ze względu na to, że amerykański muzyk ma za sobą wiele lat działalności i przeróżne kolaboracje z często bardzo znaczącymi artystami pokroju Genesis P.Orridge'a czy MERZBOW, ale także dlatego, iż obie strony, łącząc swoje siły, były w stanie stworzyć niezwykły performance - nieprzewidywalny również muzycznie. Na dwupłytowym, limitowanym do 423 kopii wydaniu mamy okazję usłyszeć czytelnie brzmiący zapis dwóch koncertów: z Torunia i z Gdańska. Oba różnią się od siebie w sposób może nie znaczący, ale to dwie różne kompozycje, które powstały wyłącznie z myślą o tych, którzy zawitali wówczas do klubów (jakich? nie podano). Łącznie to około 100 minut muzyki opartej w głównej mierze na perkusjonistycznych wariacjach Z'EV'a, który obsługiwał nie tylko standardowe przeszkadzajki, bębny i gongi, ale także instrumenty powstałe z recyklingu. Miało to na celu wprowadzenie słuchacza w pewien trans, ale nastrój, jak i rytmika zmieniają się tu z każdą minutą, ewoluują i wprowadzane są brzmienia piszczałek, rogów, szmery sampli oraz innych, bliżej niezidentyfikowanych instrumentów. Za to ostatnie odpowiedzialni są muzycy HATI - Rafał Iwański oraz Dariusz Wojtaś, którzy wpasowują się w medytacyjny, transowy charakter improwizowanych kompozycji. Aż szkoda, że oprócz materiału audio nie został zarejestrowany materiał video, który mógłby rozwikłać niejedną zagadkę co sprawiło, że "Heart of a Wolf" brzmi tak, a nie inaczej. A brzmi intrygująco, wciągająco, tajemniczo i mocno eksperymentalnie. To nie jest muzyka dla osób przeżartych współczesnym, plastikowym soundem tłoczącym się z radioodbiorników. To nie są dźwięki, do których przyzwyczajeni są nawet ci osłuchani w dark ambiencie czy tradycyjnie pojmowanym industrialu. To coś, co bardzo mocno zahacza o muzyczną awangardę, kompletnie wyuzdane rzeczy z pogranicza jazzu, muzyki etnicznej i muzyki współczesnej, wymagające niezwykłej uwagi i wyczulenia na twórczość praktycznie pozbawioną melodyki i linii przewodniej. Ekstremalny eksperymentalizm w "żywej" formie, tworzony bardziej na bazie instynktu, aniżeli jakiejkolwiek muzycznej szkoły. Nie umniejsza to w niczym, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym i jedynym w swoim rodzaju

ocena: 8/ 10

hati.serpent.pl


www.myspace.com/hatitah


www.myspace.com/rhythmajik


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-