Puszka Pandory

AB INTRA

"Supremus"

Zoharum (CD 2012) 

Dark ambient jest muzyczną dziedziną, która ma to do siebie, że najczęściej nie można jej opisywać pod względem struktur melodycznych, rozwiązań wokalnych czy rozbijania na atomy partii poszczególnych instrumentów. Istnieje taka opcja, że daje się oceniać daną produkcję z tego kręgu pod względem tego, czy podczas słuchania w ciszy wypełnia pomieszczenie od ściany do ściany szczelniej lub nie, albo czy usypia lub też nie. Ktoś może mieć oczywiście inne zdanie na ten temat, ale porównując pewne wydawnictwa z szeroko rozumianego ambientu dane jest interpretowanie w nieco większym zakresie niż na przykład przy okazji typowo rockowej, popowej czy metalowej płyty. Tam wszystko jest nieco łatwiejsze, tutaj zaś należy mieć wrażliwość wyłączoną od zewnętrznych bodźców, bo może umknąć każdy detal. No chyba że ktoś wsłuchuje się w muzykę tylko i wyłącznie od strony technicznej... Taka osoba często, niestety, nie jest w stanie ogarnąć przestrzennych, bywa, że pozbawionych podstawowej bazy melodycznej dźwięków. Z AB INTRA jest tak, że wpisuje się w nurt czysto elektroniczno-naturalistyczny. Owszem, tu podstawą jest pewna linia melodyczna, ale jest ona tak skonstruowana, że jest jednym ze składników całości - niekoniecznie tym najważniejszym. Tak jak w przypadku debiutanckiego albumu "Aura Imaginalis" z 2009 roku, również "Supremus" za podstawę bierze minimalistyczny, choć nie zawsze totalnie stonowany dark ambient znany z płyt RAISON D'ETRE, SEPHIROTH czy DESIDERII MARGINIS, a na tym zasadza swoje pomysły, które w równym stopniu dotykają czystej elektroniki, naturalnego, głębokiego soundu i korelowania momentów spokojniejszych oraz tych głośniejszych, utrzymanych w bardziej monumentalnym stylu. Już pierwsze dwa fragmenty płyty przykuwają uwagę podniosłym, rozedrganym i faktycznie wypełniającym całą przestrzeń brzmieniem, które w jakimś tam stopniu epatuje swoistą melodyką i na pozór monotonnym wątkiem, a ten jednak mimo wszystko lekko się zmienia i wciąga w swój - nazwijmy to umownie - wir. Kolejne części tego konceptu traktującego o - jak to napisano w notce na temat tego wydawnictwa - "próbie oddania, czy też wykreowania wewnętrznego ODCZUCIA, wrażenia dominującego nad pozostałymi" to rzeczywiście kontynuacja pewnej metody działania wobec słuchacza. Czuć, że Radosław Kamiński chciał samemu poddać się pewnemu oczyszczeniu podczas tworzenia tych dźwięków i stara się zarazić takim stanem również odbiorcę. "Supremus" może być słuchane jako tło podczas wypoczynku w ciszy, ale jednocześnie jest taką kreacją, która zabiera w podróż w głąb siebie, z tą myślą, że jest to tylko podpowiedź jak to zrobić, bo co autor miał na uwadze podczas komponowania tego materiału, możemy się jedynie domyślać... Ale stworzył on rzecz solidną na niwie klasycznego można by powiedzieć dark ambientu.

ocena: 8 / 10

www.myspace.com/abintra11


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-