Puszka Pandory

LIA FAIL

“Cynical Stones”

Three Legged Cat Records (CD 2012) 

Nazwę zaczerpnęli z celtyckiej tradycji, pochodzą z Włoch i chcieliby zagrać w Polsce. No i mają wydawcę w postaci ‘trzynogiego kota’. A co grają, bo wszystko to zabrzmiało jakoś tak od czapy? Ano neo-folk, który bywa, że bardziej kojarzy się z szantowym graniem, choć na debiucie sześcioosobowej ekipy z Półwyspu Apenińskiego na szczęście wyszło to na tyle sympatycznie, że takich koneksji się tu nie odczuje uchem i odczuciem wewnętrznym. W muzyce LIA FAIL sporą rolę odgrywają skrzypki i flet, a nawet wiolonczela (tak a propos to gra na niej gościnnie Simone Montanari z AUTUNNA ET SA ROSE), ale na pierwszym planie mamy jednak dwoje wokalistów. Za męski, czysty i niski głos odpowiada Andrea Carboni, a za żeński Sabella Spiga. Dają sobie nieźle radę, lecz pamiętajmy, że neo-folk to czasem coś bliżej tak zwanej muzyki popularnej, a więc linie melodyczne są wyraziste, choć daleko im do przebojowości popu. Zresztą pomimo tego, że utwory z „Cynical Stones” nie błyszczą jakimś szczególnym wyrafinowaniem, to nie powtarzają się jeden po drugim, a różnice odczuje każdy. Tak jak wspomniałem, nacisk na tej płycie jest położony na brzmienia instrumentów akustycznych, choć smęcenia tu jak na lekarstwo. Więcej jest może melancholii, tak typowej dla wielu włoskich zespołów, ze SPIRITUAL FRONT na czele, ale znający się na rzeczy fani przywołali by w tym momencie wiele innych nazw. Aranże są więc specyficzne i duża tu znowu rola odegrana przez innego muzyka AUTUNNA ET SA ROSE Severio Tesolato, który wzbogacił tę muzykę także o brzmienie pianina. Żeby oddać jeszcze sprawiedliwość, to dźwięki są dodatkowo wysmaczone jeszcze przez pulsujący w tle bas, ciekawe partie perkusji, która nie ogranicza się do wyznaczania rytmu oraz stosunkowo schowaną za innymi instrumentami, acz odzywającą się tu i ówdzie gitarę akustyczną. Urok LIA FAIL leży jednak w rzewnych partiach skrzypiec, wysuniętych do przodu wokalach oraz innych smaczkach, które sprawiają, że z akustycznego soundu ten zespół wydobył rzeczy nie usypiające i nie nazbyt nużące. A że do tego z przyjemnością otwiera się kartonowe opakowanie zawierające nasycone zielenią obrazki oraz karteczkę ze zdjęciem grupy oraz informacjami, to na pewno nie jeden fan takiego neo-folkowego grania będzie kontent. Osobiście odkładam tę płytę i nie wiem kiedy do niej powrócę, ale nazwa tego bandu jak na razie kojarzyć mi się będzie tylko i wyłącznie pozytywnie.

ocena: 8/ 10

www.liafail.it


www.myspace.com/liafailmusic


3leggedcatrecords.blogspot.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-