Puszka Pandory

MACIEK SZYMCZUK & SLOWTION

"Ways"

Zoharum (CD 2011) 

Przeleżała ta płyta u mnie zanim w końcu zabrałem się za recenzję, ale nie tylko z powodu braku czasu na jej napisanie. Nieznany mi do tej pory Maciek Szymczuk oddaje pole swoim talentom przez tworzenie szeroko rozumianej muzyki eksperymentalnej, która z tego widzę i słyszę w necie, zmienia się na każdym kolejnym wydawnictwie tego muzyka, a każde podejście do jego twórczości to swoiste wyzwanie. To w sumie dobrze, bo poszukiwanie własnej tożsamości w piekielnie napakowanym dźwiękami świecie muzyki to podstawa, a tu czuć, że ten człowiek stara się w tej kwestii jak może. Nie można go więc zakwalifikować wyłącznie do sporej już szuflady pod tytułem ?dark ambient?, bo uniknął jej już kilkoma krążkami z tonami odstającymi od tego nurtu. Jednakowoż ?Ways?, jedna z najświeższych produkcji Maćka, to rzecz wywodząca się z ambientu i oscylująca między plamami dźwiękowymi zaczerpniętymi z tej stylistyki a czymś, co można określić jako mieszankę trip-hopu w manierze PORTISHEAD i zaprawionego elektroniką post-rocka. Ten ostatni, czyli rock, umieśćmy w tym momencie w bardzo dużym cudzysłowie, bowiem ma on tyle do czynienia z gitarami, że współautor płyty w osobie brytyjskiego muzyka Juliana Coope?a (pseudonim artystyczny Slowtion) dorzucił tutaj partie basu i czasami gitary (jak np. w zdecydowanie kojarzącym się z minimalistycznym post-rockiem ?The Night Has Come?), które mimo wszystko dodały ?Ways? pewnego charakteru i poza ambientowymi płaszczyznami oraz oniryczną atmosferą wiele tu znaczą. Żeby jednak oddać jasno i wyraźnie to, co zawiera ten album, należy zwrócić uwagę, że nie tylko elektroniką i basem jest on znaczony, ponieważ w kilku, a konkretnie to w pięciu numerach wokalnie udziela się Joanna Kustwan-Szymczuk. Nie jest ona tu postacią pierwszoplanową, chociaż bez niej ten materiał byłby zupełnie nieprzyswajalny dla osób nie obytych z eksperymentalną muzyką. Spotkałem się już nie raz z opinią, że to, co nie ma wyrazistej linii melodycznej i podziału na zwrotki oraz refreny nie jest już muzyką, więc łopatologicznie napiszę przy tej okazji, że ma. Jest to jednak muzyka do słuchania, nie do przysłowiowego ?tańca i różańca?. Zarzut więc pewien mam do ?Ways?, bo słuchanie tego wydawnictwa przypomina o tym, że aby ta słuchalność była pełnowymiarowa, trzeba określić się konkretniej co do kierunku poszukiwań. Tymczasem tutaj mamy wspomniany już dark ambient w postaci snującej się w tle elektroniki, trip-hopowe (aczkolwiek suma sumarum - nieliczne) elementy rytmiki, zwodzące na manowce żeńskie zaśpiewy, szepty i deklamacje (te również nie tak znowu częste, biorąc pod uwagę, że całość trwa ponad 3 kwadranse, a wokalno-instrumentalne kawałki zajmują jakąś jedną czwartą materiału) i coś, co można określić mianem szczątkowej melodyki. Czasem jednak dochodzi do przegięcia pałki i nadmiernego minimalizowania formy, a szczytem tego jest pozbawiony moim zdaniem sensu kawałek ?At the Crossroads?, który pojawia się i znika. Nie na takie dźwięki czeka się pod sam koniec płyty. Naprawdę wystarczyłoby trochę poukładać to zróżnicowanie muzyczne ?Ways?, a efekt w postaci pozytywnych odczuć słuchaczy sam by się stworzył. Tu jednak czegoś takiego nie ma, stąd moje bardziej krytyczne spojrzenie na całość.

ocena: 5/ 10

www.mszymczuk.prv.pl


www.slowtion.co.uk


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-