Puszka Pandory

BORDEL MILITAIRE

“Bordel Militaire”

Neuropa Records (CD 2012) 

W innym miejscu opisuję płytę KING DUDE i na przykładzie tych dwóch pozycji, czyli tamtej oraz BORDEL MILITAIRE doskonale można zauważyć różnice jakościowe w ramach pozornie zbliżonej stylistyki. O ile jednak ci pierwsi to piewcy bełkotu i sztampy, tak ci drudzy potrafią zrobić coś naprawdę sensownego w ramach stricte elektroakustycznego grania spod szeroko rozumianego znaku neo-folku czy martial industrialu. Już otwierający materiał kawałek o tytule „And Sorrow Becomes Him” to zbudowany na monotonnym rytmie i równie transowym, wręcz beznamiętnym wokalu utwór, w którym pojawiają się elementy noise’u i eksperymentalizmu. Następny, „Black Mood Tonight”, jest utrzymany w melancholijnej tonacji, z wiodącą partią pianina, na którą ponakładane są ścieżki przesterowanej gitary, minimalistycznego klawisza i oszczędnie recytującego słowa wokalisty. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na to, że w składzie BORDEL MILITAIRE jest trzech niezwykle wszechstronnych muzyków i każdy z nich obsługuje sporą ilość różnych instrumentów. Ben Taylor oprócz wokaliz gra na gitarze, syntezatorach, perkusji, akustycznym basie, minimoogu i melotronie, David Tonkin jest drugim wokalistą, obsługuje organy Hammonda, zajmuje się samplami i wytwarzaniem hałasu, natomiast Cameron T. Brew zajmuje się wszelkimi instrumentami klawiszowymi i perkusyjnymi. Chwilami oczywiście wkraczają na terytoria, jakie są we władaniu wszelkiego rodzaju projektów spod znaku neo-folku, z DEATH IN JUNE i SOL INVICTUS na czele, ale więcej w ich muzyce poszukiwań, psychodelicznych wtrętów i dziwacznych rozwiązań, w czym przypominają mi nieco solowe dokonania muzyka ABSU pod szyldem PROSCRIPTOR. Paleta stylistyk, w jakich odnajdują się tutaj ci trzej mieszkańcy Australii jest bardzo szeroka i nie można jej zamknąć li tylko w szufladkach pod tytułem ‘neo folk’ czy ‘martial industrial’, chociaż z tego źródła wywodzi się tutaj co najmniej kilka utworów (nasycone neo-folkowymi klimatami są na przykład ozdobiony fajnymi żeńskimi zaśpiewami „So Fear the Blinding White Light” czy melodyjny, oparty w dużej mierze na gitarowych motywach „Upon Sweet Whispers”). We wkładce nie można co prawda przeczytać pełnych tekstów do utworów, ale kilka cytatów zamieszczono, a jeden z nich (zaczerpnięty z „Coco Loco!” podoba mi się szczególnie: „Drink one too many, and you could end up in jail, married, or dead”. Taka dekadencka i rebeliancka natura towarzyszy całej tej płycie, tak tekstowo, jak i muzycznie. W „Death Comes Crashing In” jest dużo niepokoju dzięki wyjącej przez cały czas w tle syrenie i transowym brzmieniom organów, „And She Hit Me” to taka nawiedzona kołysanka kierująca się w rejony cold wave a la JOY DIVISION i INTERPOL, ale też w pewnym sensie, dzięki minimalistycznej melodyce, zbliżona do twórczości ORDO ROSARIUS EQUILIBRIO, a zamykająca płytę „And Again” to psychodeliczna wędrówka w nieznane. Ogółem bardzo udana i oryginalna pozycja.

ocena: 8/ 10

www.bordelmilitaire.com


www.neuropa.be


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-