Puszka Pandory

DIFFERENT STATE

?The Frigid Condition?

Zoharum (CD 2012) 

Wygląda na to, że Marek Marchoff na dobre zakotwiczył się w Stanach Zjednoczonych i coraz śmielej poczyna sobie również tam. A może właśnie tam bardziej niż w naszym kraju. DIFFERENT STATE jest przecież tworem nad wyraz interesującym, kreatywnym i tak jak kiedyś przecierał szlaki industrial rock/metalu (takich albumów, jak ?Knar? nie nagrywał w Polsce nikt przed nimi), tak później poszedł własną, eksperymentalną ścieżką, przy okazji dopisując do encyklopedii muzyki nowy termin muzyczny ?illbient?. Nie inaczej jest w przypadku ?The Frigid Condition?, który pokazuje wciąż poszukującą naturę Marchoffa. Już pierwsze dwa utwory na tej płycie pokazują jak obszerną wyobraźnią dysponuje ten muzyk. ?Done? rozpoczyna się od sampla przedwojennej niemieckiej piosenki, po czym wchodzi gęstniejące tło, ale na pierwszym planie pojawiają się odpowiednio przetworzone bluesowe motywy gitarowe, które w połączeniu z różnymi dźwiękami umiejscowionymi ciut głębiej nadają tej kompozycji prawie że psychodelicznego charakteru. Po nim następuje ?Consciousness?, zaskakujący orientalnymi brzmieniami i gitarową improwizacją opartą na tychże. W tle wyją syntezatorowe syreny, dużo tutaj niepokoju i pełzającego strachu. ?Salvatore Fabio? jako trzeci kawałek na płycie wykłada kolejne karty, jakimi dysponuje DIFFERENT STATE, oto bowiem w końcu objawia się nowa osoba w zespole, którą jest Vera Beren. Na tle pogmatwanego, industrialno - psychodeliczno - orientalnego motywu tworzy melodeklamacje i przynajmniej ja miałem wrażenie, jak bym się cofnął do najbardziej twórczych czasów współpracy Michaela Giry i Jarboe w SWANS. Vera też ma mocny, przekonujący i z lekka demoniczny głos i używa go czasem jak kolejnego instrumentu, podobnie jak na pewno jej bliskie Laura Anderson, Gitane xxx i Diamanda Galas. W ?Conspiracy In the Mirror? jej głosu jest nieco mniej, ale też odciska odpowiednie piętno, choć uwaga skupia się przede wszystkim na dźwiękach, a te posługują się językiem transowego powtarzania pewnych wątków z powracającym co jakiś czas saksofonowym motywem. ?Love? to jak na DIFFERENT STATE kompozycja dość prosta muzycznie, stosunkowo statyczna i rytmiczna, a quasi-operowe wokalizy Very po raz kolejny zaskakują. W ?Intuition? wokale są wielopłaszczyznowe, wiele dzieje się też w sferze dźwiękowej. Psychodeliczny illbient w pełnej krasie. Kontynuacja tego wątku następuje w ?Spiritual Potential? i warto przy tej okazji wspomnieć, że między utworami nie ma przerw, dzięki czemu materiał stanowi swoistą całość. W pełni instrumentalny ?Cold? nawiązuje do improwizowanego ?Consciousness?, natomiast ?Spirit?, poza wszechobecną elektroniką i dziwacznymi wokalami Very wchodzi na tereny eksplorowane wcześniej przez legendarnego jazzowego trębacza Tomasza Stańko. Na końcu umieszczony został jeszcze tzw. ?hidden track? pt. ?Disastral?, który jest illbientową wariacją na temat paru wątków z tego albumu. Muszę przyznać, że dawno już nie zaintrygowało mnie aż tak bardzo żadne wydawnictwo DIFFERENT STATE i cieszy mnie fakt, że Marchoff postanowił otworzyć nową kartę w swojej historii, bo mam przemożne wrażenie, że jest teraz w stanie dokonać więcej niż kiedykolwiek. Aż żałuję, że nie pokusiłem się na zakup limitowanej do 50 sztuk wersji deluxe, która nie dość, że została wydana w drewnianym boxie, to zawiera dodatkowo między innymi kasetę z bonusowymi nagraniami.

ocena: 9/ 10

www.myspace.com/differentstate


www.zoharum.com


autor: Diovis



<<<---powrót   -INDEX-