Puszka Pandory

PIOTR KOLECKI & MOLOK MUN

?The Spices?

Noisen Records (CD 2012) 

Płytę firmowaną bliżej mi nieznanym nazwiskiem Piotr Kolecki i równie nie mówiącej mi nic formacji MOLOK MUN otrzymałem od niezwykle aktywnej w propagowaniu różnych dziwnych dźwięków firmy Zoharum. Po pewnym poszukiwaniach okazało się, że gość odpowiadający za to wydawnictwo uczestniczył w nagraniach znanej w pewnych kręgach, awangardowo-folkowej formacji ATMAN, natomiast ?The Spices? to zbiór nagrań dokonanych w latach 1993-2012 wraz z różnymi zaprzyjaźnionymi muzykami zgrupowanymi pod szyldem MOLOK MUN (w składzie m.in. grajkowie ze znanej co niektórym formacji HATI). Mamy tu więc poza głównym bohaterem, multiinstrumentalistą Piotrem Koleckim, między innymi odpowiedzialnego za obsługę przeróżnych egzotycznych cacek (tak tych zwyczajnych, jak i elektronicznych) Dariusza Brzostka, równie wszechstronnego Dariusza Wojtasia, grającego na instrumentach perkusyjnych i flecie Rafała Kolackiego, trębacza Roberta Zalewskiego i parę innych osób. Świadczy to o szerokich horyzontach Piotra Koleckiego, który nie ogranicza się w żaden sposób do pewnego zestawu dźwięków, nieustannie poszukując nowych brzmień i niełatwych w sumie w odbiorze rozwiązań. Mamy tu więc swoiste szukanie kompromisu między tradycją a współczesnością, światem nowych gadżetów i przedmiotów znanych od zarania dziejów, a co za tym idzie - niekończący się dialog świata pierwotnego i tego odmienionego przez wieki przez człowieka. Specyficznym manifestem poglądów powiązanych z koncepcją ?The Spices? (Przyprawy) jest pierwszy na płycie, tytułowy utwór, w którym słyszymy deklamację samego autora, a pełny tekst tego przesłania znajduje się również wewnątrz kartonowego digipaka. Pokrótce można by to streścić jako ciągłe przekazywanie cząstki siebie dalszym pokoleniom, przy uświadomieniu sobie, że też jesteśmy zbiorem tego, co przez stulecia, a nawet tysiąclecia krążyło w ekosystemie, który sami zanieczyściliśmy bezustannie tworząc i niszcząc, niszcząc i tworząc. Muzycznie jest to zobrazowane w sposób bliski etno-folkowym tradycjom, stąd wykorzystanie różnych hinduskich instrumentów (najsilniej jest to zaakcentowane w mocno orientalnie brzmiącym kawałku ?Curcuma?), ale same dźwięki to ciągłe improwizowanie, poruszanie się gdzieś między światami awangardy, ambientu, electro-jazzu, czystego w swojej formule jazzu i elektroakustycznego eksperymentalizmu. Każda z kompozycji ma swój odmienny charakter, który jest swoistym kolażem przeróżnych brzmień, ozdobników, lekko zaakcentowanych perkusyjnymi i perkusjonistycznymi brzmieniami plam dźwiękowych, solowych akcentów trąbki, akustycznych gitar oraz wielu innych instrumentów. Stanowi to jednak swoistą całość, rozedrganą, nabudowywaną coraz to nowymi elementami i pełną niepokoju.

ocena: 7/ 10

Diovis


autor: 



<<<---powrót   -INDEX-