|

6 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z | INDEX


21 GRAMMS - "Transylvania"
(Wydawnictwo mp3 / Protoplazma)
Tak patetycznie ujmując - 21 GRAMMS jest otoczone chmurką tajemnicy. Dosłownie takim rzadkim, postrzępionym cumulusem, zza którego wyłania się nie słońce, nie księżyc, a czarna dziura. Tak mniej więcej, w przełożeniu na słowa brzmi właśnie ten materiał. Przynajmniej chwilami. Dark ambientowe plamy dźwięku momentami sprawiają wrażenie, że coś się kończy. Że muzyka się wypaliła, a po niej pozostała już tylko nicość i absolutna cisza. Właściwie to sam muzyczny patent 21 GRAMMS jest dość pomysłowy, bo współgrają tu ze sobą posępne dźwięki pianina przeplatane syntezatorowymi krajobrazami, dziwnymi szmerami i rzadkimi eksplozjami industrialnych hałasów. Od razu zaznaczam, że należy słuchać tej muzyki na słuchawkach, bo przy normalnym odsłuchu sporo dźwięków umyka uwadze. Zwłaszcza te wyciszone momenty, których jest tu całkiem sporo, a sprawiające w pierwszym momencie wrażenie przerw wewnątrz danej kompozycji. Może zaszwankowało domowe studio nagraniowe, może tak miało być. Twórca założył sobie, że koncepcja będzie rozwijać się wokół wątku Transylwanii - jego prawo. Przy instrumentalnej muzyce swoboda interpretacji słuchacza i tak jest właściwie nieograniczona. Tak też jest i z tym materiałem, który mimo pewnych zalet sprawia wrażenie dość niespójnego, utwory są za bardzo pocięte i nieskoordynowane, a dłużyzny też mogą trochę wymęczyć. Ale powtórzę raz jeszcze - pomysł jest w sumie dość ciekawy i jeśli te idee będą rozwijane stopniowo na kolejnych materiałach, możemy mieć ciekawy twór na krajowej scenie muzyki dziwnej, zakręconej i eksperymentalnej. Na razie mamy tego pierwsze przejawy. Niczym poburzowa aura świeżości. I księżyc na pozornie martwym nieboskłonie.
PS. Poniżej macie linka, pod którym LEGALNIE możecie sobie ściągnąć na komputer cały ten materiał firmowany przez litewski net-label Protoplazma.

ocena: 7,5/10
http://protoplazma.atspace.com/releases/021/net.p021.html
autor: Diovis


6A2A9 - "Sharon Is Dead"
(CDR 2007 / własna produkcja)
Poprzedni, debiutancki materiał tego projektu był całkiem obiecujący. W swoich poszukiwaniach twórca 6A2A9 był całkiem autentyczny, a "Piece of Something" do dziś wyróżnia się wśród podobnych produkcji utrzymanych w eksperymentatorskim duchu. "Sharon Is Dead" rozpoczyna się dość spokojnym, ale wibrującym utworem tytułowym. Nie wiem co za Sharon była inspiracją dla tego kawałka, ale przyczyniła się całkiem pozytywnie. Następujący po nim "Sequence Machine" to industrialna miniatura z dominującym techno-bitem, co odrobinę mnie zniesmaczyło. Na całe szczęście kontynuacja w postaci "Sequence Machine Is Corrupted" poniosła autora muzyki w stronę ciekawszej odmiany mechanicznej muzyki. Jest jakaś myśl w tych niepokojących, rytmicznych dźwiękach. "Something's Missing" zaczyna się wręcz dark ambientowo, ale po kilkudziesięciu sekundach nastrój zmienia się dość drastycznie. Poczyna wyłaniać się połamany rytm, w tle słychać frapujące szmery, a linia melodyczna, której nie sposób chwilami ogarnąć wzbudza jakiś nieokreślony lęk. Z czasem rytm staje się wolniejszy, znika gdzieś pod przewodnim motywem, by oddać pałeczkę dowodzenia mocno zniekształconym dźwiękom. Potem rytm powraca i wszystko razem płynie ku końcowi. Niby prosty pomysł, ale jakże efektywny. Na koniec mamy jeszcze bardzo mroczny, prawie siedmiominutowy "Long Agony of a Friend Said Screwdriver", w którym jest szczątkowy rytm, zakłócające spokój elektroniczne tąpnięcia oraz zniekształcone sample głosów i genialna w prostocie linia melodyczna z czymś, co imituje bas. Materiału nie jest zbyt wiele, bo całość to jedynie nieco ponad 20 minut, ale intryguje na tyle, by po odsłuchaniu nie odłożyć od razu płytki na półkę. Dla miłośników darmowej muzyki mam dobrą wiadomość - "Sharon Is Dead", tak jak i "Piece of Something" można odsłuchać w całości na stronie www projektu.
ocena: 7,5/10
www.6a2a9.com
autor: Diovis


6a2a9 - "Piece of Something"
(Demo-CD 2005 / własna produkcja)
Jak zawsze w przypadku demówek, do których nie dołączono żadnych informacji, najpierw obejrzałem dokładnie okładkę, oblukałem całą resztę i począłem słuchać bez jakiekolwiek uprzedzania tegoż faktu informacjami i recenzjami odnalezionymi w necie. I byłem zaskoczony in plus. Oto bowiem kompletnie nieznany mi projekt tworzy elektroniczne dźwięki, które jednocześnie koją, burczą i skłaniają do zastanowienia. "Piece of Something" zawiera osiem instrumentalnych kompozycji, czasem opartych o dark ambientowe, leniwie płynące dźwięki, czasem wbijających w ziemię postindustrialnymi rytmami, a czasem hałasujących i niepokojących. Muzyk tworzący 6a2a9 nie boi się eksperymentować, zmieniać klimatu tworzonych przez siebie struktur muzycznych i próbuje je przetwarzać na różne sposoby. Wychodzi z tego coś ciekawego, a na pewno w sporym stopniu intrygującego i przyciągające na dłuższy czas uwagę. A demo nie trwa znów tak długo, bo nieco ponad 27 minut (choć za każdym razem mam wrażenie, że jest znacznie krótsze), a gro utworów trwa tylko po nieco więcej niż 2 minuty. Warto zwrócić uwagę na spokojniejszy "Noisex", lekko jazzujące "Sax In Your Face" i "Sax (paranoia rmx)" i rytmiczny, pełen niepokoju "Xenomorph the Dead End Factory". Nie w moim guście jest już natomiast techniawka w postaci kończącego materiał "Unknown Gateway". Na koniec dodam jeszcze, że za projektem stoi Mateusz Monach, działa pod tym szyldem już od 1999 roku i pochodzi z Poznania. Tyle się dowiedziałem w internecie, by zaspokoić waszą i swoją ciekawość po tym jak już posmakowałem samych dźwięków ;)
ocena: 7/10
mat669@gmail.com
6a2a9.mp3.wp.pl
autor: Diovis